stat

Wisła Kraków - Arka Gdynia. Wojciech Pertkiewicz: Krok do przodu

20 lipca 2018 (artykuł sprzed 1 roku)
Jacek Główczyński

Arka Gdynia

Premie za wygrane i zremisowane mecze piłkarze Arki Gdynia otrzymają dopiero wówczas, gdy zrealizują podstawowy cel, jakim ponownie jest utrzymanie w ekstraklasie. Jednak apetyty są znacznie większe. Dlatego zdecydowano się na istotną rewolucję w składzie, a przychody klubu systematycznie rosną. Według danych Deloite za ubiegły rok przekroczyły 21 milionów złotych. - Chcieliśmy zrobić dodatkowy krok, jeśli chodzi nie tylko o rozwój organizacyjny, ale także i sportowy - przyznaje prezes klubu, Wojciech Pertkiewicz. W sobotę o godzinie 18 żółto-niebiescy zainaugurują rozgrywki ekstraklasy wyjazdowym meczem z Wisłą Kraków.



PRZECZYTAJ WIĘCEJ O FINANSACH W EKSTRAKLASIE

Relacja LIVE


Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka nożna - Ekstraklasa
Wisła Kraków 0:0 ARKA Gdynia
21 lipca 2018, godz. 18:00

Tak typowano 422 typowania

52% Wisła Kraków
22% REMIS
26% ARKA Gdynia


Jacek Główczyński: Czy piłkarzom Arki Gdynia opłaca się grać w ekstraklasie o coś więcej niż tylko utrzymanie?

Wojciech Pertkiewicz: Wydaje mi się, że za to biorą pensje. Płacimy im za wyniki, granie oraz pełne zaangażowanie i realizację taktyki.

ARKA MA JUŻ INDYWIDUALNOŚCI. PRZECZYTAJ CO O ICH ROLI W DRUŻYNIE MÓWI LUKA ZARANDIA

Ale jak wiadomo, że piłkarz odbiera pensję wynegocjowaną przed sezonem w tej samej wysokości bez względu na to, czy drużyna jest pierwsza czy ostatnia w tabeli. Czy klub przewidział dodatkowe bodźce finansowe niż tylko podstawowe wynagrodzenie?

Tutaj podobnie postępujemy jak w poprzednich latach. Są premie za wygrane i zremisowane mecze, które się kumulują w trakcie rozgrywek, a także pula za konkretne miejsce w tabeli na koniec sezonu. Ponadto jest założenie, że te wszystkie dodatkowe wypłaty odblokuje tylko utrzymanie drużyny w ekstraklasie. Niezdrową sytuacją byłoby bowiem płacenie za zwycięstwa w trakcie rywalizacji, gdyby w ogólnym rozrachunku okazało się, że spadliśmy z ligi.

Z Arką po poprzednim sezonie pożegnało się aż 16 piłkarzy. Czy ta liczba nie jest zaskoczeniem także dla was? Nie oznacza przekroczenia początkowych zamierzeń?

Nie. Zmiana jest duża, ale właściwie z prawie wszystkimi piłkarzami, których chcieliśmy zatrzymać, udało osiągnąć się porozumienie i nadal są z nami. Z zawodników, których zamierzaliśmy pozostawić w drużynie, nie ma tylko: Michała Marcjanika i Mateusza Szwocha. Dlaczego tak się stało, już wielokrotnie było mówione, więc nie wracajmy do tego.

Z czego wynika potrzeba aż tak dużej przebudowy kadry Arki? Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego na pozór plan wykonali z nawiązką, gdyż pewnie utrzymali się w ekstraklasie, a ponadto zagrali jeszcze w finale Pucharu Polski.

Z pełnym szacunkiem podchodzimy do pracy trenera Ojrzyńskiego i jego zespołu. Mamy gablotę z trofeami, którą po sobie pozostawili. Jednak pamiętamy też ich postawę w rundzie wiosennej. Dlatego były analizy, rozmowy... Ich efektem jest to, że startujemy do ekstraklasy z trenerem Zbigniewem Smółką i nieco innym pomysłem na grę. I właśnie zmiana filozofii sprawiła, że doszło do zmian personalnych. Chcieliśmy zrobić dodatkowy krok, jeśli chodzi nie tylko o rozwój organizacyjny, ale także i sportowy. Trudniej czasami zmienić przyzwyczajenia piłkarzy, którzy funkcjonowali w konkretnej rzeczywistości, niż nowego systemu od nowa nauczyć kogoś, kto właśnie dołącza do zespołu. Dlatego my zdecydowaliśmy się na swoisty mikst, bo są i zawodnicy nowi, i z poprzedniej kadry.

ANDRIJ BOGDANOW ZAPOWIADA, ŻE ARKA ZAGRA O WYŻSZE CELE NIŻ W POPRZEDNIM SEZONIE. SPRAWDŹ, CO JESZCZE DEKLARUJE POMOCNIK

Przyszło 11 nowych piłkarzy, a tym jeden, Oskar Repka zdążył już odejść...

Oskar chce zagrać w przyszłorocznych finałach mistrzostw świata do lat 20. Dlatego zdecydował się na wypożyczenie, bo w I-ligowym Chrobrym Głogów teoretycznie będzie miał więcej szans na grę niż u nas. Już wcześniej zakładaliśmy, że kadra pierwszej drużyny będzie mniej szersza niż w poprzednim sezonie. Cenimy to, że trener Zbigniew Smółka od razu powiedział, że chce mieć w tej grupie od 3 do 5 młodych zawodników. Tak też się stało. Zobaczymy, jak szybko wejdą oni na boisko.

Czy kadra Arki jest ostatecznie zamknięta, czy jeszcze mogą być do niej tak przyjścia jak i odejścia?

Na papierze ta drużyna wygląda przyzwoicie. Mamy też trener, który ma nową koncepcję na jej prowadzenie. Wierzymy, że wszystko się będzie dobrze układać, ale zostawiliśmy sobie też pole manewru, aby móc, gdy będzie taka potrzeba, reagować na bieżąco. Dlatego jest margines, w którym mogą być zarówno ruchy kadrowe w jedną i w drugą stronę. Wszystko jednak zależy od tego, co będzie działo się na boisku.

Już dawno nowy trener nie wchodził do Arki ze swoimi zawodnikami. Ilu takich graczy chciał, a ilu ostatecznie otrzymał trener Smółka?

Szkoleniowiec zarekomendował Michała Janotę i Karola Danielaka. O nich zabiegał oraz przekonał do tych kandydatur Piotra Włodarczyka i Edwarda Kejndinsta, a ponadto pozyskanie tych zawodników spięło się pod kątem finansowych. Cała ta trójka, nie tylko trener, optowała za Luką Mariciem. Od początku walczyliśmy o pozyskanie Chorwata. Początkowo szło jak po grudzie, ale ostatecznie się udało. Natomiast wbrew pozorom obecność w Arce Aleksyndar Kolew nie jest wynikiem żadnego nacisku Zbigniewa Smółki. Tak tylko się złożyło, że obaj wcześniej współpracowali ze sobą, ale transfer napastnika był niezależny od zatrudnienia szkoleniowca. Po prostu zbieg okoliczności.

PRZECZYTAJ WYWIAD Z MICHAŁEM JANOTĄ, ZDOBYWCĄ ZWYCIĘSKIEGO GOLA DLA ARKI W SUPERPUCHARZE POLSKI

Wcześniej przez lata Arka nie dokonywała gotówkowych transferów do klubów. Stąd ta zmiana, że wykupiliście: Kolewa, Nabila Ankoura, Marcina Staniszewskiego, a nawet kontrakt trenera Smółki ze Stali Mielec?

Tutaj trzeba podziękować większościowemu właścicielowi pakietu Arki...

Dominik Midak dołożył pieniądze do klubowej kasy?

W szczegóły nie wchodźmy. Mogę tylko powiedzieć, że bez jego zaangażowania nie byłoby Kolewa i jeszcze kilka tematów, które wiązały się z dodatkowymi kosztami, gdyż trzeba było rozwiązać ważne kontrakty w innych klubach.

Czy to oznacza, że wzrósł budżet klubu?

Budżet jest stały. Transfery to koszt w niego wpisany. Jasne, że był to ekstra wydatek w stosunku do lat poprzednich. Łącznie - jak to przeliczyć - wcale nie taki mały i symboliczny, gdyż stanie się to znacząca pozycja w budżecie. Zdecydowaliśmy się na to, gdyż zależy nam na rozwoju.

SPRAWDŹ, OSTATNIE DECYZJE TRANSFEROWE W ARCE. MARCUS PRZEDŁUŻYŁ KONTRAKT, DANCH SZUKA KLUBU

Rozumiem, że najlepiej byłoby połączyć ładną grę i wysokie miejsce w tabeli. Gdyby jednak to się od razu nie udało, to jaki cel będzie na pierwszym miejscu?

Najważniejszy jest wynik. Nikt nie doceni fantastycznej gry, jeśli nie będzie się zgadzał dorobek punktowy. Zawodnicy też pamiętają, że premie mają za wynik sportowy, a nie za styl. Styl gry jest dodatkiem. Pokazały to także ostatnie mistrzostwa świata. Jedne mecze były niesamowite, inne trudne do oglądania, ale na końcu cieszyli się ci, którzy wygrali, a nie ci którzy odpadli, i to nawet w ładnym stylu.

W innych dziedzinach niż sport co można wymienić jako dowód na to, że Arka rozwija się, a nie wszyscy widzą to z zewnątrz?

Dokonują się zmiany personalne w pionie sportowym. Na emeryturę odszedł Edward Klejndinst, są Piotr Włodarczyk i Antoni Łukasiewicz. To moment przejściowy, porządkowania pewnych spraw, po którym chcemy zrobić kolejny krok do przodu. I nie chodzi na tym polu tylko o efekt sportowy, ale i organizacyjny. Jednocześnie postęp jest w sferze informatycznej i sprzętowej, czego nie widać na zewnątrz.

HISTORYCZNE ZWYCIĘSTWO ARKI NAD LEGIĄ. PRZECZYTAJ RELACJĘ, ZOBACZ VIDEO I FOTO

Nowe pomysły marketingowe?

Zobaczymy.

Jak obecnie wyglądają relacje władz klubu z kibicami?

Wydaje się, że relacje są przyzwoite. Miałem spotkanie ze stowarzyszeniem kibiców. Rozmawiamy o nowej umowie. Deklaracje są takie, że wszystkim zależy na dobru Arki. Osobiście wierzę, że tak jest. Podobnie jak, że wszyscy mówią szczerze, iż to Arka jest najważniejsza.

ZOBACZ WSZYSTKIE VIDEO Z SUPERPUCHARU POLSKI 2018