stat

Z tanecznego parkietu do bramki Wybrzeża

9 stycznia 2018, 6:00
Rafał Sumowski

Energa Wybrzeże Gdańsk

Dawid Wodziński jako dziecko trenował taniec. Dziś nawet nie pamięta jaki, ale wyuczona zwinność i rozciągnięcie pomagają mu dziś być jednym z najbardziej obiecujących polskich bramkarzy piłki ręcznej rocznika 2002. Niedawno świętował mistrzostwo Polski młodzików z Wybrzeżem, dziś marzy by zaistnieć za kilka lat w barwach gdańskiej drużyny w PGNiG Superlidze. - Ma świetne warunki i duży potencjał. Mam nadzieję, że pochwały go nie zepsują - mówi klubowy trener Marcin Pilch. Dawid to kolejny bohater naszego cyklu Sport Talent. Poprzednio prezentowaliśmy sylwetkę piłkarza Oliwiera Zycha. 23 stycznia przedstawimy łyżwiarki synchroniczne, siostry Igę i Adę Żurańskie.



Treningi piłki ręcznej Dawid Wodziński rozpoczął pod koniec 6 klasy szkoły podstawowej. Do Wybrzeża Gdańsk, w którym trenuje dziś obok blisko 120 innych zawodników różnych grup młodzieżowych, zapisał się razem z kolegą Maksem Śliwińskim.

- Graliśmy często w szkole. Podobało mi się to, że w piłce ręcznej mecze są bardziej wyrównane, a rozgrywka jest szybsza niż w wielu innych dyscyplinach. Nawet dużą stratę można szybko nadgonić i jest sporo walki. Nie da tu się nudzić. Poza tym usłyszałem w szkole, że mam predyspozycje do tej gry - mówi Dawid.
Trudno się nie zgodzić. Urodzony w 2002 roku zawodnik obecnie mierzy 191 centymetrów a przy tym ma dobrą koordynację ruchową i jest bardzo rozciągnięty.

- Na pierwszych treningach grał w polu. Jako "świeżak" nie miał przypisanej konkretnej pozycji. Fajnie się ruszał, był rozciągnięty. To prawdopodobnie zasługa tańców, które trenował jako dziecko. Wyszło to jednak dopiero później podczas jednego z obozów. Do tego był wysoki i odważny, nie bał się piłki. Zdecydowaliśmy się, że przekwalifikujemy go na bramkarza - wspomina trener Marcin Pilch.
- Wiem, że miałem jakieś drobne sukcesy w tańcu, ale szczerze mówiąc, nie pamiętam wiele z tamtych czasów. Zdecydowanie wolę piłkę ręczną - przyznaje Wodziński, na co dzień uczeń Gimnazjum nr 33 w Osowie.
"Wodzik" w czerwcu ubiegłego roku zdobył z zespołem Wybrzeża mistrzostwo Polski młodzików podczas turnieju rozgrywanego w Kwidzynie. Na Gali Gdańskiego Sportu został wyróżniony razem z kolegami z klubu Patrykiem Pieczonką i Igorem Ślusarskim jako jedna z nadziei gdańskiego sportu.

XV GALA GDAŃSKIEGO SPORTU - WYNIKI

- Miałem okazję grać w międzynarodowych turniejach w Lubece, Mangdeburgu i Piasecznie. Mistrzostwo Polski to jednak zdecydowanie największy sukces do tej pory. Finał był bardzo wyrównany - mówi Dawid, którego sportowym idolem jest Niklas Landin Jacobsen, bramkarz THW Kiel.
CYKL TROJMIASTO.PL SPORT TALENT
Co drugi wtorek w serwisie sportowym Trojmiasto.pl prezentujemy młodych sportowców z rozmaitych dyscyplin sportowych. Pisząc o ich początkach, treningach, sukcesach, ale i wyrzeczeniach, a także nakładach finansowych, które ponoszą ich rodzice, nie tylko będziemy towarzyszyć w drodze nastolatków na sportowe szczyty, ale również na ich przykładzie zamierzamy przedstawiać realny obraz sportu młodzieżowego.

W naszym zamyśle jest nie tylko cykl, który służy nadaniu rozgłosu i przysporzeniu satysfakcji tym, którzy już mocno zaangażowali się w sport i mają pierwsze osiągnięcia, ale na ich przykładzie chcemy pokazać, jakie aspekty pod uwagę muszą wziąć ci, którzy dopiero zastanawiają się, jaką ewentualnie drogę aktywności fizycznej wybrać dla swojego dziecka.

Oczywiście czekamy na wasze opinie, sygnalizowanie spraw, które w tej kwestii najbardziej was interesują, czy też dyscyplin, o których najbardziej chcielibyście przeczytać. Jesteśmy również otwarci na zgłoszenia kolejnych kandydatów z Trójmiasta, którzy chcieliby zaprezentować się w tym cyklu.

Kontakt mailowy: sport@trojmiasto.pl z dopiskiem "Sport Talent".

W Wybrzeżu Wodziński miał okazję pracować indywidualnie z Arturem Chmielińskim, Sebastianem Suchowiczem oraz Michalem Świrkulą. Jak sam przyznaje, mieli oni ogromny wpływ na jego postępy.

- Oni widzą w nim duży potencjał. Ja uważam podobnie. W mojej opinii to jeden z pięciu najbardziej wyróżniających się bramkarzy w swoim roczniku w Polsce, a ja mam dobry przegląd sytuacji. Nie bez powodu Dawid trenował w okresie letnim z pierwszą drużyna. Widać w nim chęć do pracy i zaangażowanie. Jest sprytny i potrafi niekonwencjonalnie odbijać piłkę. Wie, że musi ciężko pracować i małymi krokami będzie mógł dojść do celu. Mam nadzieję, że pochwały go nie zepsują. Na wszelki wypadek, młodych szczypiornistów prowadzimy systemem "kanapkowym" - na każde dwie pochwały przypada jedna ostrzejsza uwaga - mówi trener Pilch.
Zdaniem Wodzińskiego piłka ręczna nie jest kosztowną dyscypliną do uprawiania dla młodego człowieka. W klubie opłaca składki wysokości 80 zł miesięcznie. Inwestować musi głównie w odzież, a i to nie są wielkie wydatki.

- Dresy, bluzy, spodenki - po kilka par na rok. Sporo takich rzeczy dostajemy na turniejach. Ostatnio kupiłem nowe buty za 400 zł i był to chyba mój największy wydatek w życiu jeśli chodzi o te rzeczy. Lubię specyficzne interwencje i buty dość szybko się u mnie zdzierają, w dodatku brudzą się od kleju, którego używamy, aby lepiej chwytać piłkę. Generalnie jednak do gry wystarczą adidasy za 200 zł. Rok spokojnie wytrzymają - wyjaśnia Dawid.
"Wodzik" trenuje od pięciu do siedmiu razy w tygodniu, w klubie oraz dodatkowo w szkole, gdzie uczęszcza do klasy sportowej. Zajęcia trwają od 1,5 do 2 godzin. Czasami musi zwalniać się z ostatnich lekcji. Nie narzeka na nadmiar wolnego czasu, ale wierzy, że warto go poświęcić, aby coś osiągnąć. Już teraz powoływany jest na konsultacje kadry Pomorza.

- Miałem czas, że byłem bardzo przeciętny, ale słuchałem trenerów i nauczyłem się skupienia. Po zakończeniu nauki w gimnazjum chcę iść do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Gdańsku, gdzie trafiają najlepiej rokujący zawodnicy. Jeśli się dostanę stamtąd będzie prosta droga do kadry narodowej juniorów. Moim marzeniem jest zaistnieć w PGNiG Superlidze. Chciałbym zagrać w pierwszym zespole Wybrzeża. Wierzę w siebie i mam nadzieję, że za jakieś kilka lat uda mi się osiągnąć ten cel - kończy młody szczypiornista.