Zdecydowała dłuższa ławka mistrzów Polski

9 maja 2010 (artykuł sprzed 10 lat)
jag.

Nie było niespodzianki w inauguracyjnym meczu półfinałów play-off. W derbach Trójmiasta lepsi okazali się gospodarze, którzy mieli dłuższą ławkę rezerwowych i z tego przywileju korzystali. Asseco Prokom pokonało Trefla Sopot 82:74 (26:13, 21:31, 21:13, 14:17). Drugie spotkanie odbędzie się we wtorek o godzinie 18.00 również w Gdyni. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw. Poniżej zapis bezpośredniej relacji, którą przeprowadziliśmy z hali przy ul. Górskiego


Typowanie zakończone 3 pkt.

Tak typowano 192 typowania

94% ASSECO PROKOM Gdynia
0% REMIS
6% TREFL Sopot


ASSECO PROKOM: Logan 19 (4x3), Burrell 12, Harrington 5 (1), Hrycaniuk 5, Woods 4 oraz Ewing 16 (4), Jagla 9 (2), Varda 7, Szczotka 3, Kostrzewski 2, Łapeta.

TREFL: Hlebowicki 16 (1), Kinnard 12 (2), Kitzinger 10 (2), Hawkins 7 oraz Kadziulis 19 (5), Ratajczak 6, Stefański 4, Kowalczuk, Malesa.

ASSECO PROKOM Gdynia
TREFL Sopot


Dzisiaj w hali nie ma kompletu, ale na trybunach zasiadło około czterech tysięcy sympatyków basketu.

Sopocianie zagrają osłabieni absencją kontuzjowanego centra, Sauliusa Kuzminskasa. To daje potencjalnie dużą przewagę na deskach mistrzom Polski. I już w pierwszej akcji była zbiórka Qyntela Woodsa po nieudanym rzucie zza łuku Davida Logana, a po chwili wsadem popisał się Ronnie Burrell.

Na zakończenie inauguracyjnej minuty wszedł Trefl, bo Cliff Hawkins zabrał piłkę Loganowi i pobiegł sam na kosz rywali. Było 3:2, bo wcześniej jeden z dwóch wolnych wykorzystał Marcin Stefański.

Mocna odpowiedź gospodarzy. Dwie akcje Burrella, wolne Adama Hrycaniuka i "trójka" Logana zmieniły rezultat na 11:3 w 4. minucie. Tę passę przerwał dopiero Michał Hlebowicki, trafiając spod kosza.

W 5. minucie było 14:5 dla miejscowych, gdyż z obwody trafił Lorinza Harrington. W sopockich szeregach najmocniej walczył Hlebowicki. Mimo, że pod koszem przyszło mu rywalizować z wyższym o 14 centymetrów Adamem Łapetą zmniejszył straty żółto-czarnych do 8:14, mając wówczas na koncie pięć punktów.

Pierwszy czas dla Trefla miał miejsce w 7. minucie, gdyż przewaga Asseco Prokomu urosła do 17:8 po trzech punktach z rzędu wprowadzonego z ławki, Jana-Hendrika Jagli. Nic to nie dało, gdyż po powrocie do gry niemiecki skrzydłowy poprawił "trójką" na 20:8. Sopocianom zaś rzuty zza linii 6,25 nie wychodzą. Żadnej z pięciu prób nie zamienili na punkty.

Natomiast gdynianie w tym elemencie po raz czwarty wykazali się, gdy w 8. minucie na 23:8 poprawił Daniel Ewing. Tę serię gdynian mógł przerwać Stefański, ale spudłował oba wolne. W odpowiedzi Jagla znów trafił za trzy (26:8).

Dopiero ostatnia minuta pierwszej kwarty należała do sopocian, a właściwie jednego z nich. Lawrence Kinnard najpierw trafił za dwa, a wynik kwarty na 26:13 ustalił, przełamując niemoc w rzutach za trzy.

Drugą kwartę otworzyła akcja 2+1 Piotra Szczotki. Dwiema "trójkami" odgryzł się Gintaras Kadziulis na 35:23. Natomiast po rzucie za trzy Hlebowickiego na 35:26 przerwę na żądanie wziął Tomasz Pacesas, który przed meczem został uhonorowany nagrodą dla najlepszego trenera koszykarskiego na Pomorzu.

Trefl mógł jeszcze mocniej nacisnąć, gdyż Szczotka popełnił faul niegodny sportowca na Kadziulisie, ale skończyło się tylko na udanych wolnych Litwina (37:28), bo po akcji rozpoczętej z boku była strata gości, a gdynianie wyprowadzili kontrę, którą "trójką" skończył Ewing.

Jednak w 17. minucie znów grę przerwał Pacesas, bo po "trójce" Kadziulisa przewaga gospodarzy stopniała do siedmiu punktów (40:33). Po powrocie do gry Kinnard doprowadził do 40:35.

Prowadzenia Asseco Prokomu do przerwy przypilnowali Logan i Burrell. Pierwszy z nich popisał się akcją 2+1, a drugi poprawił na 47:39. W ostatniej minucie "trójką" odpowiedział Ivo Kitzinger, a gospodarze popełnili błąd 24 sekund. Było jeszcze 15 sekund dla Trefla na ewentualne doprowadzenie do wyrównania, ale sopocianie nie zdołali oddać rzutu i na przerwę zespoły zeszły przy prowadzeniu mistrzów Polski 47:44.

Drugą połowę "trójką" otworzył Kinnard i mieliśmy remis 47:47. W odpowiedzi Hrycaniuk wykorzystał tylko jednego wolnego, ale Harrington trafił w ostatniej sekundzie przewidzianej na rozegranie akcji. Szybko, bo po niespełna 4 minutach od wznowienia gry o przerwę poprosił Karlis Muiznieks, choć jego podopieczni tracili tylko trzy punkty.

Po powrocie na parkiet mieliśmy słabszy fragment z obu stron. Wynik zmieniał się tylko po wolnych. W 25. minucie było 52:48 dla gospodarzy. Dopiero Hlebowicki, a po chwili Stefański pokazali, że można trafiać także z gry.

W 26. minucie przy remisie 52:52 "czas" wziął Pacesas. Jednak gdynianie nadal mieli kłopoty. "Trójka" Kitzingera po raz drugi tego dnia dała przewagę Treflowi (55:52). Na chwilę, bo w odpowiedzi trafili z wolnych Hrycaniuk i Radko Varda, a za trzy Ewing (59:55).

Na 43 sekundy przed końcem trzeciej kwarty zza łuku trafił Logan, co poprawiło rezultat na korzyść gdynian do 62:57. Natychmiast o przerwę poprosił szkoleniowiec Trefla. Nic nie dała. Strata przydarzyła się Łukaszowi Ratajczakowi, a wynik po pół godzinie gry na 68:57 ustalił "trójką" Ewing.

Zapowiadało się, że Trefl będzie walczyć do końca, bo czwartą kwartę punktami otworzył Hlebowicki. Gdospodarzom blisko trzy minuty zajęło zdobycie się na pierwsze punkty w tej odsłonie, ale Logan od razu przymierzył zza linii 6,25 na 71:59.

W 34. minucie poza raz czwarty dzisiaj zza łuku trafił Kadziulis. Natomiast Varda popełnił czwarte przewinienie. W Treflu pod tym względem musiał uważać Stefański, który z czterema faulami grał już od trzeciej kwarty. Jako pierwszy parkiet po piątym przekroczeniu przepisów opuścił jednak Szczotka (34. minuta).

Na cztery minuty przed końcem, po punktach spod kosza Hlebowickiego na 71:64, grę przerwał trener Pacesas. Ustawiona została akcja za trzy do Ewinga i Amerykanin nie zawiódł. Była to już 11 "trójka" Asseco Prokomu w tym spotkaniu. Po chwili kapitalnym wsadem, lecąc kilka metrów w powietrzu popisał się Logan (76:65). Tym razem była przerwa dla Trefla i 3:08 do końca gry.

Po powrocie na parkiet nie trafił Hlebowicki, a o sobie przypomniał Woods, poprawiając na 78:65. Jeszcze gości poderwał Hawkins. Amerykanin zdobył cztery punkty z rzędu. Natomiast na 74 sekundy przed końcem "trójka" Kadziulisa dała wynik 78:72 i czas dla Asseco Prokomu.

Po wznowieniu gry trafił Woods, odpowiedział tym samym Kitiznger. Na 51 sekund przed końcem przy wolnych nie pomylił się Ewing (82:74). W ostatniej akcji meczu goście rzucali jeszcze trzykrotnie, ale wynik nie uległ zmianie.

Playoff

Ćwierćfinały
ASSECO PROKOM GDYNIA
1 miejsce po rundzie zasadniczej
3 0
Energa Czarni Słupsk
8 miejsce po rundzie zasadniczej
TREFL SOPOT
4 miejsce po rundzie zasadniczej
3 1
PGE Turów Zgorzelec
5 miejsce po rundzie zasadniczej
Anwil Włocławek
2 miejsce po rundzie zasadniczej
3 0
Polonia Azbud Warszawa
7 miejsce po rundzie zasadniczej
Polpharma Starogard
3 miejsce po rundzie zasadniczej
3 1
AZS Koszalin
6 miejsce po rundzie zasadniczej
Półfinały
ASSECO PROKOM GDYNIA
zwycięzca ćwierćfinału 1
1 0
TREFL SOPOT
zwycięzca ćwierćfinału 2
Anwil Włocławek
zwycięzca ćwierćfinału 3
1 0
Polpharma Starogard
zwycięzca ćwierćfinału 4
Finał


Półfinały play-off rozpoczęły się w sobotę od meczu we Włocławku. Anwil pokonał Polpharmę Starogard Gdański 86:75 (29:22, 19:15, 19:8, 19:30)

jag.