Ponad 60 godzin usypywali na nowo tor dla żużlowców Zdunek Wybrzeże Gdańsk

2 grudnia 2020, 11:00
Rafał Sumowski

Zdunek Wybrzeże Gdańsk

Zobacz jak dosypywano nawierzchnię na gdańskim torze żużlowym.

500 ton granitu i 20 ton glinki wysypano na gdański tor żużlowy i wymieszano z dotychczasową nawierzchnią. Prace trwały łącznie ponad 60 godzin, wydano około 130 tys. zł. - Jeśli znajdą się środki, za rok będziemy chcieli powtórzyć całą operację i podnieść łuki. Dzięki temu byłoby więcej ścieżek do ataków - mówi Eryk Jóźwiak, menedżer Zdunek Wybrzeże Gdańsk.



Dlaczego gdańscy żużlowcy potrzebowali nowej nawierzchni?



Prace związane z dosypaniem nawierzchni na gdańskim torze żużlowym rozpoczęto 27 listopada a zakończono 1 grudnia. Prowadzono je od wczesnych godzin rannych do późnych godzin wieczornych, łącznie przez ponad 60 godzin. W ramach podzielonej na etapy, wartej ok. 130 tys. zł operacji:

  1. Wyrównano tor
  2. Wysypano na niego 500 ton granitu i wymieszano ze starą nawierzchnią
  3. Dosypano glinkę i ponownie przemieszano materię
  4. Ubito nawierzchnię


- Granit i glinka to podstawa większości torów w Polsce. Po dosypaniu materiału będzie nam łatwiej przygotować na mecze taki tor, który będzie naszym sprzymierzeńcem. Jeśli będziemy chcieli zrobić "beton", zrobimy "beton". Jeśli będziemy chcieli przygotować mocno przyczepny tor, będzie nam o to zdecydowanie łatwiej niż dotychczas. Poprawi się jakość oglądania meczów, bo nawierzchnia nie będzie się tak kurzyła. Ponadto teraz tor będzie zdecydowanie lepiej absorbował wilgoć i dłużej ją magazynował. Przy opadach nie będą na nim tak szybko pojawiać się kałuże. Znikną też dziury w nawierzchni przez co będzie bezpieczniejsza dla zawodników. Chcemy gorąco podziękować: Gdańskiemu Ośrodkowi Sportu oraz firmom: LTE Logistics & Transport, Richert, Grupa Smoleń i Kolanko Transport za pomoc w pracach i transporcie materiału - mówi Eryk Jóźwiak, menedżer Zdunek Wybrzeże Gdańsk.

Pogrzeb Zenona Plecha. Jak uhonorować żużlową legendę?



Wszystkie zabiegi, które przeprowadzono w ostatnich dniach, mają zwiększyć także atrakcyjność zawodów na gdańskim torze. Temu aspektowi w pełni posłużyć mają jednak prace, które gdański klub chciałby wykonać za rok.

- Teraz tor ma nam pomóc przede wszystkim osiągać pożądane wyniki. Jeśli jednak znajdą się środki, za rok będziemy chcieli powtórzyć całą operację. Kolejne 500 ton nawierzchni pomoże nam podnieść łuki. Ich zwiększone pochylenie zapewni więcej ścieżek do ataków i zdecydowanie zwiększy widowiskowość meczów. To jednak melodia przyszłości. Na razie "jemy małą łyżeczką" i cieszymy się z tego, co wykonaliśmy w tej chwili - dodaje Jóźwiak.
Setki ton nawierzchni trzeba było przetransportować z oddalonego aż o 700 km Strzegomia.