Zdunek Wybrzeże Gdańsk w izolacji. Mają nauczyć się żonglować

29 czerwca 2020, 11:15
Rafał Sumowski

Zdunek Wybrzeże Gdańsk

Praca nad refleksem, koordynacją i koncentracją oraz lekkie ćwiczenia siłowe dla podtrzymania aktywności fizycznej. To zalecenia jakie otrzymali żużlowcy Zdunek Wybrzeże Gdańsk na czas pięciodniowej izolacji przed testami na kornawirusa. - Tak jak nie sposób zbudować formę w pięć dni, nie sposób ją stracić - mówi Jarosław Hulko. Jako jedno z przydatnych ćwiczeń trener przygotowania fizycznego polecił zawodnikom... żonglowanie piłeczkami.



We wtorek żużlowcy Zdunek Wybrzeża Gdańsk zakończą trwający pięć dni okres samoizolacji. W tym czasie żużlowcy zostali zobligowani do tego, aby przebywać w domu, a wyjścia wszelkie wyjścia ograniczyć do niezbędnego minimum. Wszystko to, aby we wtorek przejść obowiązkowe testy wymazowe na obecność koronawirusa.

O tym, czy "areszt domowy" nie zaszkodzi formie gdańskich zawodników, nie martwi się Jarosław Hulko trener przygotowania fizycznego Wybrzeża.

- Tak jak nie sposób zbudować formę w pięć dni, nie sposób ją stracić - twierdzi Hulko.

Zdunek Wybrzeże Gdańsk w ścisłej izolacji. Następnie testy na koronawirusa



Gdańscy żużlowcy otrzymali więc zalecenia, aby w izolacji wykonywali lekkie treningi, dla podtrzymania aktywności.

- To, co mieli wypracować do sezonu, już wypracowali. Wystarczą lekkie treningi siłowe dwa, trzy razy w tygodniu. Zalecam im głównie ćwiczenia z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała - przyznaje szkoleniowiec.
Hulko zwraca też uwagę na fakt, że obecny czas to idealny moment, aby popracować nad refleksem, koordynacją i koncentracją.

Żużel do Gdańska wróci szybciej. 6 lipca mecz Północ - Południe



- To aspekty, które są decydujące przede wszystkim przy startach, a te są jednymi z kluczowych elementów dla żużlowców. Tutaj bardzo przydatne są treningi z piłeczkami w różnych kolorach. Świetnie sprawdza się między innymi żonglowanie - tłumaczy szkoleniowiec.
Szkoleniowiec przekonuje, że ma zaufanie do gdańskich zawodników, także zagranicznych, z którymi nie miał bezpośredniego kontaktu od dłuższego czasu.

- Model zdalnej współpracy mamy już za sobą. Przerobiliśmy to w czasie pandemii, gdy dzięki telefonom, aplikacjom i wideo rozmowom mogliśmy wszystko monitorować. Chłopaki mają w domach własny sprzęt i wiedzą jak pracować. Pierwsze występy Mikkela Becha i Petera Kildemanda w Danii pokazały, że nie marnowali czasu. Ten drugi podczas pandemii sporo biegał przygotowując się do półmaratonu. Czekamy na nich wszystkich w dobrej formie - zapewnia Hulko.

Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Żużlowcy wrócili na tor w nowej rzeczywistości