Żużlowcy mają nowy regulamin.

25 listopada 2001 (artykuł sprzed 18 lat)
Główna Komisja Sportu Żużlowego zatwierdziła istotne zmiany w regulaminie rozgrywek ligowych na sezon 2002 (obniżenie KSM drużyny do 42 punktów i zniesienie ograniczenia dla pary zawodników zagranicznych startujących w meczu). Zapytaliśmy zainteresowanych, czyli przedstawicieli klubów, o ocenę tych zmian.

- Spodziewałem się, że tak będzie - powiedział nam Romuald Łoś, trener Wybrzeża. - Te zmiany są dla naszego klubu korzystne. W grę wchodzą mniejsze pieniądze przy budowaniu drużyny. Zniesienie limitu KSM dla zawodników zagranicznych w meczu też jest dobrym pomysłem. Obcokrajowcy są tańsi od zawodników krajowych - dodał szkoleniowiec gdańskiej drużyny.

- Zmniejszenie KSM drużyny do 42 punktów nie podoba mi się - mówi Andrzej Koselski, trener Polonii Bydgoszcz. - Korzystną zmianą jest natomiast zniesienie ograniczeń jeśli chodzi o obcokrajowców. Teraz kluby będą mogły zakontraktować dwóch solidnych jeźdźców. W ubiegłym sezonie niektóre zespoły musiały słono płacić przeciętnym zawodnikom tylko dlatego, że pasowali do KSM pierwszego stranieri - dodał opiekun bydgoskiego zespołu.

- Zmiany mają na celu poprawę sytuacji w polskim żużlu - powiedział Leszek Małagowski, dyrektor Włókniarza Radson Częstochowa. - Zmniejszenie KSM winno ograniczyć żądania polskich zawodników. Zmianą, która nas przede wszystkim dotyczy, jest przepis o KSM 6,5 dla zawodnika, który przyjmuje polskie obywatelstwo. Wiadomo, że został on wprowadzony głównie ze względu na Rune Holtę. Ten przepis jest dla nas krzywdzący - dodał dyrektor częstochowskiego klubu.

- Wszystkie zmiany przejdą test na torze - powiedział nam Stanisław Chomski, trener Pergo Gorzów. - Obniżenie KSM to słuszna decyzja. Z pewnością wpłynie to na wyrównanie potencjału poszczególnych drużyn. Także zniesienie ograniczeń dla zawodników zagranicznych jest dobrym pomysłem. Zawsze byłem za tym, żeby w spotkaniach jeździli najlepsi - przyznał szkoleniowiec gorzowian.

- Po tych zmianach widać bardzo wyraźnie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - twierdzi Leszek Jankowski, wiceprezes Unii Leszno. - Dwa lata temu, kiedy mieliśmy problem z KSM Adamsa i Lyonsa, nikomu to nie przeszkadzało. Teraz, gdy taki problem mają najbogatsi, zmiany są oczywiste. Widać, że jeżeli komuś bardzo zależy, to potrafi swoje racje przeforsować. Z taką sytuacją mieliśmy już kilkakrotnie do czynienia. Słuszną decyzją jest obniżenie KSM drużyny do 42 punktów. Ta decyzja zapobiegnie tworzeniu "dream teamów". Trudno będzie zbudować tak silne drużyny, jak np. w tym roku we Wrocławiu, gdzie jeździli liderzy kilku zespołów (Ułamek, Dados, Sawina, Krzyżaniak - przyp. red.). Jesteśmy również zdania, że nie powinno być żadnych limitów w niższych ligach - zauważył przedstawiciel wielkopolskiego klubu.

- Te zmiany można było wprowadzić, ale na sezon 2003 - uważa Jan Ząbik, trener Apatora Adriany Toruń. - Większość klubów miało już skompletowane składy, a teraz trzeba je zmieniać. Tak było m.in. u nas. Muszę na nowo składać drużynę. Nie jestem również zwolennikiem zniesienia ograniczenia dla obcokrajowców. Może wydawać się to dziwne, że mając Rickardssona i Jonssona nie popieramy tej zmiany, ale uważamy, że ta decyzja zamyka drogę do startu w lidze wielu polskim zawodnikom. Wystarczy mieć pieniądze, żeby sobie kupić jeźdźca zagranicznego. Nasz zespół od wielu lat opiera się na wychowankach, ale jak tak dalej pójdzie, to nie będzie dla nich miejsca w drużynie - dodał opiekun torunian.

Tomasz Łunkiewicz