250 akcji ratowników-ochotników z Gdyni

16 czerwca 2020 (artykuł sprzed 1 roku)
rb

Pierwsze od marca ćwiczenia członków POPR w Gdyni odbyły się w zeszłym tygodniu. Odwiedziliśmy je z naszą kamerą.

250 akcji ratowniczych ma na swoim koncie Poszukiwawcze Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe z Gdyni, które istnieje od 19 lat. W ubiegłym tygodniu, po przerwie spowodowanej izolacją, jej członkowie wznowili swoje ćwiczenia. - Szkolimy się, ćwiczymy, a wielu z nas zawodowo zajmuje się ratownictwem - mówią przedstawiciele POPR.



Akcje prowadzone przez POPR prowadzone są bez względu na stan pogody czy pory dnia. Szukają zaginionych osób, pomagają wydobywać ofiary wypadków. Zawsze działają na wezwanie służb zawodowych.

Działania są bezpłatne. Koszty akcji finansowane są ze środków własnych oraz przekazanych przez sponsorów na rzecz stowarzyszenia mającego swoją siedzibę w Gdyni.

Działanie z pasji bez wynagrodzenia



- Nikt nie otrzymuje pensji, działamy na zasadzie wolontariatu. Jesteśmy grupą ratowników profesjonalnie zajmujących się poszukiwaniami i do każdych działań podchodzimy bardzo poważnie. W opinii powszechnej panuje błędne przekonanie, że jeśli ratownicy działają ochotniczo i charytatywnie to z założenia będzie to gorszej jakości. Nieustannie się szkolimy, w szeregach mamy policjantów i ratowników medycznych, którzy w POPR działają z pasji - mówi Adam Walikowski, naczelnik służby ratowniczej.
Podczas 19 lat istnienia grupa niosła pomoc w ponad 250 akcjach poszukiwawczo-ratowniczych. Ratownicy z POPR działają głównie na terenie otwartym i ogólnodostępnym jak las. Poszukiwania w miastach zostawiają policjantom, z którymi regularnie współpracują.

Współpraca z policją



- W praktyce wygląda to tak, że jesteśmy przez funkcjonariuszy proszeni o pomoc. Nasz numer jest ogólnodostępny, właściwie nie ma dnia, żeby nie było na niego telefonu, ale zawsze takie zgłoszenie weryfikujemy, pytając czy było zgłoszenie o zaginięciu na policję i wtedy podejmujemy decyzję - dodaje.
Jak mówią ratownicy, największą satysfakcję przynoszą im udane akcje. Taka jak prowadzone kilka lat temu poszukiwania 85-letniej kobiety, która opuściła oddział SOR. Ratownicy odnaleźli ją na drugi dzień pod stertą gruzu na tyłach placówki medycznej.

Szkolenia i ćwiczenia podnoszące kwalifikacje ratowników odbywają się co wtorek. Po koronawirusie wróciły dokładnie tydzień temu. Za dwa tygodnie rozpoczyna się szkolenie podstawowe dla 10 kandydatów z rekrutacji wiosennej.

- Jesteśmy jednostką ratowniczą posiadająca gotowość operacyjną przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Dodatkowo prowadzimy bezpłatne akcje edukacyjne w przedszkolach, szkołach oraz podczas festynów dzielnicowych w Gdyni - mówi prezes POPR, Wojciech Pawłowski.

Koronawirus przerwał ćwiczenia, ale nie udział w akcjach



- Od marca do czerwca braliśmy udział w pięciu akcjach poszukiwawczych oraz nasi ratownicy licznie zaangażowali się w akcje oddawania krwi oraz przeprowadzili zbiórkę na rzecz puckiego szpitala. Rozpoczęliśmy współpracę z gdańskim zespołem psychologów z "Nie ma nie". Dzięki temu posiadamy zespół psychologów, który udzieli wsparcia psychologicznego rodzinie zaginionego podczas akcji ratowniczej oraz nasi ratownicy mają zapewnioną całodobową pomoc psychologiczną. Kończymy również przygotowania kampanii informującej o skutkach psychologicznych związanych z COVID. - dodaje Wojciech Pawłowski.
Grupa współpracuje także z innymi podobnymi ekipami z całej Polski. Ratownicy wymieniają się doświadczeniami, wspólnie ćwiczą, szkolą się, realizując swoją pasję. Gdyński POPR liczy, że ich szeregi zasilą kolejni ratownicy. Najbliższa rekrutacja odbędzie się jesienią.

Wsparcie finansowe, głos w BO



- Zewnętrzna pomoc, w postaci finansowych darowizn czy sprzętu, jest dla nas bardzo ważna ze względu na to, że nasze działania poszukiwawcze są całkowicie bezpłatne. Naszym jedynym źródłem utrzymania są zabezpieczenia medyczne imprez, a te - ze względu na epidemię - zostały odwołane - opowiada Wojciech Pawłowski.
W najbliższych dniach grupę można będzie łatwo wspomóc głosując na projekt miejski w budżecie obywatelskim w Gdyni. Pasjonaci ratownictwa chcą zdobyć fundusze na pozyskanie samochodu transportowego z przedziałem dowodzenia.

Więcej informacji o działalności grupy można znaleźć na profilu na FB.
Zimowy trening ratowników POPR. Film z 2012 roku
Czy brałe(a)ś kiedykolwiek udział w akcji ratowniczej?
35%

tak, realnie pomagając

13%

tak, ale tylko asystując

52%

nie, nie zdarzyło się

zakończona

łącznie głosów: 117

rb

Opinie (14)

  • To są Bohatery!

    Brawa dla nich

    • 22 3

  • Czapki z glow ...

    Dobrze, ze sa jeszcze ludzie dobrej woli.

    • 19 3

  • Trzeba uważać, nad wodą.. w tym roku juz wiele osob straciło życie:( (2)

    A sezon dopiero się zaczyna:( nie przecenić swoich możliwości.. i wiadomo nie wchodzić po alko. Ja pływać nie potrafię:D wiec do wody nawet nie wchodzę.

    • 4 3

    • do wody tylko w masce i 2m odstępach (1)

      • 0 1

      • Po każdym użyciu maskę należy przemyć % spirytusem

        • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.