Autobus linii R "na żądanie" pod Urzędem Skarbowym? Miasto mówi "nie"

10 kwietnia 2021, 18:00
Szymon Zięba
Uruchomienie warunkowego przystanku I Urząd Skarbowy dla autobusów linii R nie spotkało się z aprobatą Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni. Więcej zdjęć (1)

Uruchomienie warunkowego przystanku I Urząd Skarbowy dla autobusów linii R nie spotkało się z aprobatą Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni.

fot. Marcin Czapnik/ZKM Gdynia

Uruchomienie warunkowego przystanku I Urząd Skarbowy dla autobusów linii R nie spotkało się z aprobatą Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni.

fot. Marcin Czapnik/ZKM Gdynia

Nie będzie warunkowego przystanku "I Urząd Skarbowy" w GdyniMapka dla autobusów linii R. Mimo postulatów mieszkańców urzędnicy negatywnie oceniają taki pomysł, zwracając uwagę m.in. na pospieszny charakter połączenia oraz infrastrukturę przystanku.



Propozycja zmiany w kursowaniu linii R to pokłosie uruchomionej w sieci petycji. Autor zauważa, że przystanki w ścisłym centrum Gdyni to "Armii Krajowej", a potem dopiero "Hala" - ten przystanek jest oddalony od poprzedniego o blisko 1 km. Niezależnie od tego podobne argumenty podnosili inni mieszkańcy miasta, którzy zwracali się w tej sprawie do naszej redakcji.

- Warto, aby linia R zatrzymywała się na przystanku, który i tak mija, a jest on pomiędzy wyżej wymienionymi. Przystanek nazywa się "I Urząd Skarbowy 01". Mogłoby to funkcjonować na zasadzie przystanku "na żądanie" - argumentuje pomysłodawca.
Jego zdaniem autobusowi zajmie zatrzymanie się w tym miejscu kilkanaście, może 20 sekund, a w ten sposób udałoby się np. rozładować ruch na przystanku przy hali...

- ... gdzie niejednokrotnie ciężko jest wsiąść czy wysiąść z autobusu z uwagi na tłum ludzi na "halowych" przystankach w godzinach szczytu - twierdzi nasz rozmówca.

Komunikacja w Trójmieście - rozkłady i informacje



Zauważa, że mimo iż linia R jest linią pospieszną, to i tak zatrzymuje się praktycznie na każdym przystanku, zarówno na Hutniczej, jak i na obrzeżach Gdyni (Dąbrowa/Kacze Buki).

- Tym bardziej dziwi fakt, że "erka" nie zabiera pasażerów z przystanku przy US w ścisłym centrum Gdyni, chociażby tylko w systemie "na żądanie" - stwierdza mieszkaniec Gdyni.
Przekazaliśmy powyższe uwagi gdyńskim urzędnikom. Jak się jednak okazuje, pomysł oceniają oni negatywnie.

Miasto jest "na nie". Dlaczego?



- Po pierwsze, co do zasady linia pospieszna charakteryzuje się ograniczoną liczbą zatrzymań w środku trasy, oferując krótszy czas przejazdu. Uruchomienie postulowanego przystanku nie spowoduje wydłużenia czasu przejazdu tylko o 20 sekund, jak pisze wnioskodawca, o czym szerzej dalej - podkreśla Hubert Kołodziejski, dyrektor zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni.
Zaznacza on, że przywoływanie przykładu ulicy Hutniczej oraz dzielnicy Dąbrowa "nie jest adekwatne do sytuacji w ścisłym centrum Gdyni".

- Linia R obsługuje spory fragment ul. Hutniczej jako jedyna, a na kolejnym fragmencie linia 163 wspomaga ją jedynie w dni powszednie i to tylko w określonych godzinach - podkreśla.
Z kolei - jak wskazuje urzędnik - przystanki wzdłuż ul. Rdestowej usytuowane są przy dużych skupiskach gęsto zabudowanych budynków wielorodzinnych, a linia R zapewnia najczęstsze ich połączenie z centrum.

- W rezultacie z każdego z przystanków korzysta całkiem spora liczba pasażerów - mówi Hubert Kołodziejski.

Przeszkodą infrastruktura przystanku



Przeszkodą w uruchomieniu wspomnianego przystanku dla linii R jest również jego infrastruktura. Wprowadzenie zatrzymania autobusów linii pospiesznych na przystanku przy I Urzędzie Skarbowym objęłoby również linię Z.

- Obie te linie obsługują wyłącznie 18-metrowe autobusy przegubowe. Tymczasem przedmiotowy przystanek ma tylko jedno stanowisko, ze zbyt krótką krawędzią zatrzymania, by mogły tam stawać pojazdy kolejnych linii. Dodatkowe pojazdy przegubowe utrudniłyby korzystanie z tego przystanku w szczytach podaży usług, gdyż nie mogąc zmieścić się na nim za stojącym już autobusem innej linii, oczekiwałyby na pasie ruchu, przed skrzyżowaniem z ul. Wójta Radtkego, na możliwość wjazdu na przystanek po jego zwolnieniu przez inny pojazd - zaznacza dyrektor ZKM.
Jego zdaniem skutkowałoby to permanentną blokadą prawego pasa i mogłoby prowadzić do sytuacji niebezpiecznych - prób omijania autobusów przez samochody osobowe skręcające w prawo (wykonywania manewru skrętu ze środkowego pasa).

- Sytuacja taka wpłynęłaby więc wtórnie na wydłużenie czasu jazdy nie tylko dla autobusów linii R i Z - podsumowuje Hubert Kołodziejski.
Zobacz, jak trolejbus bez szelek pojechał na Pogórze. Materiał z ubiegłego roku.
Czy przekonują cię argumenty urzędników?
62%

tak, uważam, że mają rację

13%

trudno powiedzieć, rzadko bywam w tym miejscu

25%

nie, to autor petycji ma słuszność

zakończona

łącznie głosów: 929

Opinie wybrane


wszystkie opinie (116)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.