stat

Berlin: najciekawsza stolica Europy godzinę od Rębiechowa

23 sierpnia 2010 (artykuł sprzed 9 lat)
Jakub Knera

W stolicy Niemiec jest tyle atrakcji, że można ją odwiedzić bez jakiegokolwiek planu, a wycieczka i tak będzie udana. Wielu uważa, że to najciekawsza stolica na naszym kontynencie. Z pewnością jedyna, w której centrum mieszkają tysiące królików.



Loty Air Berlin łączą Gdańsk z Berlinem cztery razy w tygodniu: we wtorek, czwartek, sobotę i niedzielę. Choć w tym roku ostatni z nich odbędzie się pod koniec października, linie wrócą na tę trasę latem przyszłego roku. Z lotniska Tegel najlepiej dostać się do centrum komunikacją miejską: autobusami X9 lub 109, które dowiozą nas pod Banhof Zoo, czyli słynny (dzięki filmowi i książce) Dworzec Zoo, znajdujący się tuż przy berlińskim ogrodzie zoologicznym.

Miłośnicy architektury dworcowej powinni jednak przede wszystkim zobaczyć wybudowany na piłkarskie mistrzostwa świata w 2006 roku i stojący tuż nad Szprewą Hauptbahnhof - supernowoczesną, całkowicie szklaną halę, w której linie kolejowe na kilku poziomach przecinają się pod kątem prostym. Ze względu na mnogość znajdujących się tam sklepów berlińczycy żartują, że Hauptbahnhof to jedyne centrum handlowe z podczepionymi torami. Coś w tym jest: budynek doskonale zarabia na czynszach za sklepy.

Wycieczkę po Berlinie można zacząć od Warschauer Strasse w dzielnicy Friedrichshain, gdzie w jednej z kawiarenek można rozpocząć dzień poranną kawę. Gdy ulica dochodzi do Szprewy, naszym oczom ukaże się ogromny fragment muru berlińskiego, teraz przerobiony na tzw. East Side Gallery. Historia spisana w formie graffiti wciąż robi wrażenie.

Nim przekroczymy rzekę, warto pojechać wzdłuż Szprewy na zachód, na słynny Alexanderplatz z symbolem dawnego Berlina Wschodniego - ogromną wieżą telewizyjną. Ta część miasta to kulturowa i architektoniczna różnorodność Berlina w pigułce. Nowoczesne biurowce i stare budynki z wielkiej płyty, metro i tramwaje, samochody i rowery. Można tutaj zobaczyć praktycznie wszystko i za każdym razem jest się pod ogromnym wrażeniem tego miejsca.

Dalej jedziemy do Mitte, czyli centrum. Możemy zboczyć z trasy, by zwiedzić Berliner Dom lub przepłynąć się którymś ze statków białej floty po Szprewie. Dalej na Friedrichstrasse odbijając w prawo dojdziemy do Unter der Linden - najelegantszej i najbardziej reprezentacyjnej w mieście. Na jej końcu wznosi się Brama Branderburska, a tuż obok budynek Reichstagu ze szklaną kopułą zaprojektowaną przez Normana Fostera (można zwiedzać, ale długie kolejki odstraszają).

Chwilę później trafiamy do bajkowego Tiergarten, czyli ogromnego ogrodu wypełniającego geograficzne centrum Berlina. Znajdziemy w nim nie tylko kilometry szutrowych alejek, ogródki piwne i restauracyjne przywodzące na myśl Berlin z czasów filmu "Kabaret", ale i tysiące królików. Za dni schowane w wyludnionych częściach ogrodu, w nocy wychodzą na jego rubieże i przyglądają się nigdy nie zasypiającemu miastu.

Berlin nie ma jednego centrum. Oprócz wyżej wymienionych zaliczyć do nich można także Potsdamerplatz, który jeszcze 20 lat temu był pustynią (w związku z bliskością Muru Berlińskiego), a teraz jest biznesowym centrum miasta. Nieopodal znajduje się Checkpoint Charlie, punkt w którym znajdowała się granica między amerykańskim a rosyjskim sektorem okupacyjnym w mieście.

Choć najważniejszą wspólną cechą Berlina i Gdańska jest udział obu miast w upadku komunizmu, to podobieństw jest więcej. Gdańsk ma Fontannę Czterech Kwartałów, która powstała na granicy czterech historycznych kwartałów miasta. Podobny symbol - trzy kilkunastometrowej wysokości postaci stojące pośrodku Szprewy - znajduje się na granicy dzielnic Treptow, Kreuzberg i Friedrichshain.

I jeszcze jedno: w pobliżu lotniska Schoenefeld powstaje nowy, gigantyczny port lotniczy, który za dwa lata ma obsługiwać 25 milionów pasażerów rocznie (dla zainteresowanych: plac budowy można zwiedzać z przewodnikiem). W ramach gigantycznej, wartej w sumie 2,5 mld euro inwestycji, 140 mln euro wydano na program walki z hałasem w gminach sąsiadujących z lotniskiem. To dokładnie tyle, ile kosztuje całkowita rozbudowa lotniska w Rębiechowie (nowy terminal, płyta postojowa, drogi dojazdowe).

Wędrówkę po Berlinie najlepiej skończyć w najaktywniejszej dzielnicy miasta, czyli na Kreuzbergu. Znajdziemy tu mnóstwo barów i kawiarenek, czynnych nawet do samego rana. Oprócz nich co chwilę natkniemy się na stoiska z kebabami i całą gamę klubów muzycznych, które podczas tras koncertowych odwiedzają zespoły z całego świata. Wielbiciele muzyki mogą przespacerować się wśród sklepów z płytami winylowymi, których chyba nigdzie indziej w Europie nie ma tak dużo, jak w tej dzielnicy.

Kreuzberg to najbardziej rozrywkowa dzielnica miasta, a jednocześnie najbardziej multikulturowa. Idealna by zakończyć tu dzień i bawić się do samego rana.

Berlin nie jest tanim miastem: na prosty obiad w ulicznej jadłodajni trzeba przygotować co najmniej 5 euro, na piwo w którejś z knajpek od 2,50 do 4 euro. Wspólny weekend dla dwóch osób będzie nas kosztować co najmniej 1 tys. złotych, ale na pewno będą to dobrze wydane pieniądze.