Bohaterów pandemii jest więcej, niż myślicie

22 kwietnia 2020, 12:30
Michał
artykuł czytelnika
Najnowszy artukuł na ten temat

Fala pomocy płynie nieprzerwanie

Dyspozytorzy PKP w Sopocie od trzech tygodni nie wychodzą z pracy

Często nie zdajemy sobie sprawy, od jak dużej grupy osób zależy to, czy trudny czas walki z pandemią przejdziemy w miarę normalnie, czy w totalnym chaosie - pisze nasz czytelnik, pan Michał.



Wiele ostatnio się mówi o tym, że prawdziwi bohaterowie nie noszą peleryn, a białe kitle i kombinezony. Mowa oczywiście o pracownikach ochrony zdrowia. To fakt - bardzo wiele dziś zależy od ich pracy i nie sposób przecenić tego, co robią dla nas wszystkich.

Lecz należy pamiętać, że ci ludzie byli poniekąd przygotowani na taką sytuację. Mają odpowiednie wykształcenie, wiedzę i umiejętności, a wybierając zawód medyczny, musieli się liczyć z tym, że taka sytuacja może nastąpić - prawdopodobieństwo małe, ale jednak. Jak żołnierz, który musi brać pod uwagę to, że idąc do wojska, może zostać wysłany na front, a nie tylko na defiladę.

Koronawirus Gdańsk, Gdynia, Sopot - wszystko o epidemii



Podkreślam raz jeszcze: absolutnie nie odbieram zasług pracownikom ochrony zdrowia, ale chciałbym, żebyśmy pamiętali także o innych cichych bohaterach sytuacji, w której tkwimy już od kilku tygodni. Bohaterach, o których istnieniu nie wiemy, wiedzieć nie chcemy albo po prostu jesteśmy naiwni, nie doceniając ich pracy.

Zapominamy o pani kasjerce, która - pomimo że ma dzieci - to codziennie musi w sklepie obsługiwać setki obcych jej ludzi, narażając się na zarażenie po to, żebyśmy mieli co jeść.

Zapominamy o kierowcy śmieciarki, pogardliwie nazywanym "śmieciarzu", który codziennie wywozi to, co produkujemy, siedząc bezpiecznie w domu. O techniku, który dzień w dzień nadzoruje pracę elektrowni, przepompowni i innej infrastruktury krytycznej, dzięki której mamy prąd, wodę w kranach czy ogrzewanie.

Przechodzimy obojętnie, często nawet nie mówiąc "dzień dobry" sprzątaczce, dzięki pracy której nasza klatka schodowa nie jest idealną pożywką dla wirusów różnej maści, nie tylko tego, którego ostatnio najbardziej się boimy.

A czy ten często wyszydzany stoczniowiec remontujący statki, którymi docierają do nas towary, ropa, części do maszyn i urządzeń, które dbają o nasze życie i wygodę, nie zasługuje na "dziękuję"?

Zapominamy o pracy u podstaw ludzi, którzy nie byli przygotowani do obecnej sytuacji, a mimo to wywiązują się ze swoich obowiązków. To dzięki nim nie wylewamy ścieków do rynsztoka, nie siedzimy w ciemnościach, możemy się umyć pod bieżącą wodą.

To dzięki nim wciąż trwamy i choć sytuacja jest niecodzienna, to wciąż - odpukać - bez chaosu. Bo chaos zaczyna się, gdy nikt nie podnosi słuchawki pod nr 112.
Z kamerą w centrum powiadamiania ratunkowego 112. Materiał archiwalny

Michał

artykuł czytelnika