Budynek stacji Kanał Kaszubski do rozbiórki

17 stycznia 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
Jakub Gilewicz
artykuł historyczny

Dach zapada się do środka, brakuje większości okien, a wnętrza są zdewastowane. Choć jeszcze kilka lat temu przedwojenny budynek na stacji Gdańsk Kanał Kaszubski zobacz na mapie Gdańska był zamieszkany, to dziś jest ruiną przeznaczoną do rozbiórki.



- Obecny stan budynku budzi żałość, ale w żadnym wypadku nie powinno się go rozbierać. Jako autentyczny obiekt historycznej struktury kolejowej powinien być pod ochroną - przekonuje Andrzej Januszajtis, znawca dziejów Gdańska.
Budynek wzniesiono prawdopodobnie w 1919 r. nieopodal portowego kanału, który oddzielał Troyl (czyli Przeróbkę) od wyspy Holm (Ostrów).

- Kanał powstał na początku XX wieku i nazwany został Kaiserhafen, po czym wybudowano przy nim stację o tej samej nazwie. Danzig Kaiserhafen znajdowała się tuż obok promu kolejowego, który transportował wagony przez kanał. W ten sposób zaopatrywano warsztaty i fabryki, które działały na wyspie Ostrów - wyjaśnia Henryk Jursz, badacz historii kolejnictwa na Pomorzu.
Linię kolejową, która prowadziła na wyspę nazwano Holmbahn. A budynek stacyjny Danzig Kaiserhafen był jednym z większych obiektów kolejowych w jej rejonie.

- Dziś wielu osobom typowy dworzec może kojarzyć się z kasami biletowymi, poczekalnią i fastfoodem. Dworzec Danzig Kaiserhafen, a po wojnie Dworzec Kanał Kaszubski nie wpisywał się w ten obraz. To było miejsce, gdzie znajdowały się przede wszystkim biura pracowników związanych z obsługą linii towarowej - tłumaczy Leszek Lewiński, zastępca dyrektora w Zakładzie Linii Kolejowych PKP PLK w Gdyni.
W PRL-u budynek stacji przemianowanej na Gdańsk Kanał Kaszubski zmienił nieco swoją funkcję. Prawdopodobnie w latach 60. część pomieszczeń została zagospodarowana na mieszkania dla pracowników.

- W pewnym momencie mieszkało tam nawet osiem rodzin. Jednak od 2011 roku liczba mieszkań stopniowo zmniejszała się. Lokatorzy otrzymywali od PKP lokale zamienne w innych, dogodniejszych lokalizacjach. Ostatnia umowa lokalowa została rozwiązana w październiku 2013 - wylicza Maciej Bułtowicz z biura prasowego Polskich Kolei Państwowych.
Po tym jak z budynku wyprowadzili się mieszkańcy, obiekt szybko zaczął popadać w ruinę. Obecnie dach jest bardzo podziurawiony, a jego części wpadają do pomieszczeń. Do tego brakuje okien, a wnętrza są zdewastowane.

- Obiekt przeznaczony jest do rozbiórki - informuje Bułtowicz.
Najprawdopodobniej dojdzie ona do skutku, ponieważ obiekt nie jest objęty żadną formą ochrony konserwatorskiej.

- W tej chwili budynek pozbawiony jest ochrony, co nie znaczy, że ten stan nie ulegnie zmianie. Decyzja, po ocenie obiektu, należeć będzie do konserwatora - stwierdza Marcin Tymiński, rzecznik pomorskiego konserwatora zabytków.
Poznaj też historię stacji Kokoszki i filii obozu koncentracyjnego Stutthof
Czy polskie koleje dbają o swoje stare budynki?
2%

tak, dbają o wiele z nich

9%

tak, ale tylko o niektóre

9%

starają się, ale nie mają za dużych możliwości

80%

nie, bo przeważnie nie zależy im na starych budynkach

zakończona

łącznie głosów: 860