Chcą ładować auta prądem z trolejbusów

10 czerwca 2021, 20:00
Michał Sielski
W testach wezmą udział samochody elektryczne miejskich spółek. Więcej zdjęć (1)

W testach wezmą udział samochody elektryczne miejskich spółek.

mat. gdynia.pl

W testach wezmą udział samochody elektryczne miejskich spółek.

mat. gdynia.pl

Jest przenośna, można ją podłączyć praktycznie w każdym miejscu trolejbusowej sieci trakcyjnej i ładować z niej auta elektryczne. Gdynia testuje pierwszą w Polsce mobilną ładowarkę samochodową, która wykorzystuje prąd oddany do sieci podczas hamowania trolejbusów.



W pierwszej fazie testów urządzenie nie będzie jeszcze dostępne dla mieszkańców.

- Liczymy jednak na to, że po testach każdy będzie mógł z niego korzystać. To dość niezwykłe urządzenie, które pozwala zamontować ładowarkę mobilną do pojazdów elektrycznych. Ładowarkę niezwiązaną trwale z gruntem, możliwą do przemieszczenia wszędzie tam, gdzie mamy sieć trakcyjną, i cechującą się tym, że korzysta z energii, która została zgromadzona w procesie rekuperacji - mówi Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni.
Mobilną stację do ładowania zbudowano w Gdyni w ramach unijnego projektu Creating Automotive Renewal. Pozwala ona na ładowanie aut z różną mocą i różnym prądem. W fazie testów będzie stała na parkingu Przedsiębiorstwa Komunikacji TrolejbusowejMapka. Jeśli będą udane, może stanąć w każdym miejscu, w którym jest sieć trolejbusowa. Na razie jej wydajność i wpływ na stabilność sieci będzie testowana na trzech autach. To skoda citigo-e, opel ampera-e i nissan leaf.

Zużyte baterie jako magazyn energii



Co ciekawe, w planach jest także wykorzystywanie jej w sieci tramwajowej, więc będzie mogła działać m.in. w Gdańsku.

- Przekształtnik przede wszystkim daje możliwość zagospodarowania niespożytkowanej zielonej energii z rekuperacji, pozyskiwanej z hamujących trolejbusów oraz zastosowania zużytych baterii jako magazynów energii. Wykorzystanie sieci trakcyjnej do ładowania samochodów elektrycznych otwiera potencjał na dodatkowe funkcje dla istniejącej trolejbusowej infrastruktury sieciowej. Jeżeli rozwiązanie się sprawdzi, w kolejnym kroku należałoby ocenić najbardziej predysponowane lokalizacje na sieci trolejbusowej, gdzie odzysk energii z hamowania byłby największy - mówi Tomasz Labuda, wiceprezes PKT.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (120)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.