Czym zajmuje się gdańskie Archiwum X?

10 kwietnia 2012 (artykuł sprzed 9 lat)
Piotr Weltrowski
Policjanci z gdańskiego Archiwum X często używają najnowszej techniki, aby rozwiązać sprawy sprzed lat. Tu zrekonstruowana komputerowo, na podstawie samej czaszki, twarz jednej z ofiar. Więcej zdjęć (3)

Policjanci z gdańskiego Archiwum X często używają najnowszej techniki, aby rozwiązać sprawy sprzed lat. Tu zrekonstruowana komputerowo, na podstawie samej czaszki, twarz jednej z ofiar.

mat. KWP w Gdańsku

Policjanci z gdańskiego Archiwum X często używają najnowszej techniki, aby rozwiązać sprawy sprzed lat. Tu zrekonstruowana komputerowo, na podstawie samej czaszki, twarz jednej z ofiar.

mat. KWP w Gdańsku

Policyjne Archiwum X, w przeciwieństwie do filmowego, nie tropi kosmitów, a morderców. Jakimi sprawami zajmuje się tajemnicza jednostka z Gdańska?



Bardzo często stare sprawy udaje się rozwiązać dzięki badaniom DNA. Więcej zdjęć (3)

Bardzo często stare sprawy udaje się rozwiązać dzięki badaniom DNA.

mat. prasowe

Bardzo często stare sprawy udaje się rozwiązać dzięki badaniom DNA.

mat. prasowe

Zespoły Przestępstw Niewykrytych - bo taką nazwę Archiwa X noszą oficjalnie - od kilku lat działają przy komendach wojewódzkich policji w całym kraju. W Gdańsku Archiwum X założono w 2005 roku. Od dwóch lat jest komórką etatową: pracuje w niej trzech policjantów oraz psycholog, zajmujący się głównie sporządzaniem portretów psychologicznych morderców.

Pracy jednostce nie brakuje. Cały czas na rozwiązanie czeka około 100 spraw, dotyczących zabójstw popełnionych na terenie naszego województwa w ciągu ostatnich 10 lat. Obecnie pod lupą Archiwum X znajduje się kilkanaście z nich. Wybraliśmy cztery i porozmawialiśmy na ich temat z badającymi je policjantami.

Zamordowana podczas joggingu

19-letnią Darię morderca zaatakował, gdy uprawiała jogging w lesie w Oliwie. Więcej zdjęć (3)

19-letnią Darię morderca zaatakował, gdy uprawiała jogging w lesie w Oliwie.

fot. Krzysztof Mystkowski/KFP

19-letnią Darię morderca zaatakował, gdy uprawiała jogging w lesie w Oliwie.

fot. Krzysztof Mystkowski/KFP

Dwie badane sprawy pochodzą z 1995 roku. Tego roku całe Trójmiasto poruszyła historia 19-letniej Darii. Młoda, wysportowana, z perspektywami i pomysłem na życie (dostała się właśnie na studia na Politechnice Gdańskiej) - została zamordowana, gdy, jak co dzień, wyszła rano pobiegać do lasu w Oliwie.

Feralnego sierpniowego dnia rodzinę dziewczyny zaniepokoiło to, iż z joggingu nie wróciła, chociaż spodziewała się o określonej godzinie wizyty hydraulika. Jej zaginięcie zgłoszono policji. Niepokój rodziców pogłębił się, gdy 19-latka nie wróciła do domu na noc. Rano rozpoczęto jej poszukiwania. Niestety, gdy dziewczynę znaleziono, była już martwa.

Policja szybko ustaliła seksualny motyw morderstwa, niestety tak łatwo nie poszło jej z ustaleniem sprawcy. Udało się odnaleźć bardzo wielu świadków, którzy widzieli tego dnia Darię. Wytypowano także kilka osób, które mogły być zamieszane w jej morderstwo. Ostatecznie jednak ich udział został wykluczony przez badania DNA. Półtora roku później śledztwo zamknięto, sprawcy nie ustalono.

- To była jedna z pierwszych spraw, które trafiły do gdańskiego Archiwum X. Pracujemy nad nią cały czas. W zeszłym tygodniu przebadaliśmy jedną z wytypowanych osób. Testy DNA wykluczyły ją jednak jako sprawcę - mówi podinsp. Piotr Kuźba z gdańskiego Archiwum X.

Łącznie testami DNA objęto w tej sprawie ponad 70 osób. W jednym wypadku policjanci lecieli za granicę, aby przebadać wytypowanego wcześniej potencjalnego sprawcę. Na razie jednak nie znaleźli winnego.

- Nie poddajemy się. Niedawno wpadliśmy na kolejny trop. W tej chwili go sprawdzamy. Nic więcej, dla dobra śledztwa, nie mogę jednak powiedzieć - dodaje Kuźba.

Szukali kosztowności w domu starszego małżeństwa

Testy DNA policjanci przeprowadzają także w związku z inną sprawą z 1995 roku. W styczniu tego roku zamordowano w bestialski sposób starsze małżeństwo z Suchanina. Państwo P. mieszkali w domu jednorodzinnym. Najprawdopodobniej zostali zamordowani w związku z motywem rabunkowym. Paradoksalnie, w domu nie było kosztowności. P. był emerytowanym nauczycielem, jego żona w ogóle nie pracowała.

Z domu zginęła - chociaż tu policjanci nie mają pewności - tylko emerytura P. Zbrodnia była naprawdę potworna - napastnicy torturowali starszych ludzi przed śmiercią, licząc na to, iż wyjawią oni, gdzie trzymają kosztowności. Tych jednak w domu nie było. Przestępcy prawdopodobnie zaplanowali napad i zabójstwo sugerując się tym, że dzieciom państwa P. dobrze się powodzi, więc i rodzice muszą mieć w domu gotówkę.

Policjantom z Archiwum X udało się z materiału dowodowego wyodrębnić materiał genetyczny jednego ze sprawców. Do tej pory przebadano ponad 20 osób, które mogły mieć związek ze sprawą. Na razie jednak osoby o odpowiednim profilu nie znaleziono.

Jak po latach typuje się potencjalnych podejrzanych? Głównie analizując stare akta i ponownie przesłuchując świadków. - Czasem jest tak, że w jakimś wypadku zabrakło 2-3 pytań do świadka. W takim wypadku ruszamy w teren i dokonujemy powtórnego przesłuchania - mówi Kuźba.

Tajemnicze zabójstwo w lesie

Zdarza się, że w ten sposób uda się ustalić osoby, które podczas właściwego śledztwa, często prowadzonego lata temu, w ogóle nie znajdowały się w orbicie zainteresowania śledczych. Tak było chociażby w sprawie Roberta W. - mężczyzny zamordowanego w wyjątkowo brutalny sposób w lesie na terenie Moreny. Bezpośrednią przyczyną jego śmierci było rozerwanie jelita butelką po wódce.

W. nie miał żadnych powiązań z półświatkiem. Miał za to wielu znajomych. Policja dotarła do nich, podejrzanych jednak nie znalazła. Wyeliminowano za to wstępnie motyw rabunkowy morderstwa. Dziś śledczy przyjmują, że W. mógł zginąć ze względu na motywy osobiste, nie wykluczają też jednak, iż jego śmierć była wynikiem porachunków.

Dzięki pracy policjantów Archiwum X w orbicie zainteresowania śledczych pojawiła się niedawno osoba, która wcześniej w ogóle nie występowała w aktach sprawy. - Nic więcej nie mogę jednak na razie zdradzić - zastrzega Kuźba.

Zabójstwo W. to sprawa stosunkowo "świeża", jak na Archiwum X. Pamiętać jednak trzeba, że w wypadkach najbardziej zawiłych zbrodni, gdy policjanci niemal od razu trafiają na przysłowiową ścianę, sprawy po umorzeniu niemal z automatu trafiają do Archiwum X.

Jedyny ślad to cesarskie cięcie

Tak było też w przypadku korpusu młodej kobiety znalezionego w małym stawie w okolicach Drzewiny w powiecie gdańskim. Ciało pozbawione z chirurgiczną precyzją dłoni i głowy znaleźli turyści. Było zawinięte w folię. Morderca zadał sobie sporo trudu, aby utrudnić policji ustalenie tożsamości ofiary. Z jej lewego ramienia wyciął nawet 20-centymetrowy fragment skóry. Prawdopodobnie usunął w ten sposób charakterystyczne znamię, tatuaż lub bliznę.

Do tej pory nie wiadomo, kim jest zamordowana. To młoda, około 25-letnia kobieta o wzroście około 157-167 cm. Wiadomo, iż urodziła dziecko - miała bliznę po cesarskim cięciu. To na razie najważniejsza wskazówka dla śledczych. Policjanci z Archiwum X przeprowadzili już testy DNA matek ponad 40 zaginionych kobiet w jej wieku, które wcześniej rodziły poprzez "cesarkę". Na razie zamordowanej nie udało się jednak zidentyfikować.

Jeżeli ktoś wie, kim może być kobieta, proszony jest o kontakt z Prokuraturą Rejonową w Pruszczu Gdańskim, pod numerem telefonu 58 304 00 50. W tej i innych opisanych przez nas sprawach kontaktować można się także z Wydziałem Dochodzeniowo-Śledczym KWP w Gdańsku pod numerem telefonu: 58 32 15 861
Lubisz czytać o nierozwiązanych kryminalnych zagadkach sprzed lat?
74%

tak, uważam też, że takie teksty są potrzebne, bo mogą pomóc w ustaleniu sprawców starych zbrodni

16%

tak, chociaż nie sądzę, aby tego typu publikacje w jakiś istotny sposób mogły pomóc policji w rozwiązaniu opisywanych spraw

10%

nie, w ogóle nie za bardzo lubię czytać o tematach kryminalnych

zakończona

łącznie głosów: 334