Design ma być pożyteczny, nie bajerancki

13 lipca 2012 (artykuł sprzed 8 lat)
Łukasz Stafiej

- Każdy z nas korzysta z przedmiotów designerskich, często nie mając o tym pojęcia. Ludzie chcą mieć rzeczy pożyteczne i ładne, a nie bajeranckie. I na tym skupia się współczesny design. Czas odczarować to słowo - mówi Janusz Kaniewski, kurator festiwalu Gdynia Design Days i doradca Prezydenta Gdyni ds. estetyki miasta, projektowania i urbanistyki.



Łukasz Stafiej: Pytanie na czasie: czy dzięki inwestycjom na Euro Polska stała się ładniejsza?

Janusz Kaniewski: Powstało wiele rzeczy ładnych, ale też wiele nieładnych, ale pożytecznych. I dlatego tę brzydotę można im wybaczyć. Bo ważniejsze jest to, czy jest potrzebne. Dlatego nie rozumiem, po co w Warszawie budowano w tym samym czasie dwa stadiony. Wolałbym więcej kilometrów autostrad. A skoro już przy drogach jesteśmy - fajnie się jeździ po A2, ale bramki i tablice do pobierania opłat już niezbyt mi się podobają.

A to takie ważne, jak wygląda kawałek plastiku z informacją o opłacie za wjazd na autostradę?

Oczywiście. Wydajemy na budowę 200 mln zł, a nie pomyślimy o dodatkowych 2 tys., żeby coś ładnie wyglądało. I całe wrażenie diabli biorą. Potem turysta widzi te bramki i myśli sobie: "tandetnie w tej Polsce". To tak jak z banknotami. Kraj, w którym pieniądze są ładniejsze, jest lepiej postrzegany na arenie międzynarodowej. Ładniejsze równa się lepsze.

To dlaczego przed budową nikt nie zapyta o zdanie designera?

Powinno się, choć wciąż nie jest to częsta praktyka. A można na tym wiele zyskać. Wrocław wprowadził księgę ze wzorami dopuszczonych skrzynek pocztowych, drogowskazów, latarni czy koszów na śmieci. I nagle się okazało, że Wrocław jest uważany za miasto ładne i zadbane. A wystarczył taki drobiazg.

A jak na tym tle prezentuje się Gdynia?

Gdy zostałem zatrudniony przez magistrat jako doradca ds. estetyki miasta, projektowania i urbanistyki, obszedłem Gdynię wzdłuż i wszerz. Efektem tych spacerów było 600 zdjęć z obszernymi komentarzami. Dla mnie charakterystyczne dla krajobrazu Gdyni są wszechobecne kable, bariery, poręcze i słupki. Na co dzień ich nie zauważamy, ale one zaburzają estetykę miasta.

Chować je czy eksponować?

W Londynie wszystkie instalacje ukrywają, w Berlinie rury są kolorowe i są charakterystycznym elementem miejskiego krajobrazu. Ale to nie może być kwestia przypadku. W Polsce gazownik powiesi żółtą skrzynkę, elektryk szarą, a telewizja białą. Na koniec na ścianie kamienicy mamy mozaikę z pięciu skrzynek i masy kabli. I to nie jest efekt zamierzony przez architekta, jak w Centrum Pompidou, ale brak wyobraźni. Oraz zrozumienia, czym tak naprawdę jest design.

Bo przedmiot zaprojektowany przez designera postrzegany jest jako droga i niepotrzebna fanaberia. A to bzdura - designer projektuje przecież także zwykłe puszki do piwa.

Designerzy to wciąż w powszechnym mniemaniu lansiarze z "Warszawki", którzy robią rzeczy drogie, modne przez jeden sezon, a w dodatku zbędne. Festiwal Gdynia Design Days ma za zadanie pokazać, że designerstwo ma kojarzyć się przede wszystkim z zaspakajaniem ludzkich potrzeb. Jako kurator założyłem sobie, że pogonię stąd wszystkie gadżeciarskie filcowe torebki i bajeranckie lampy.

To czym jest design?

To zaprojektowanie przystanku autobusowego, który spełni wymagania i miejskiego urbanisty, i kobiety z dzieckiem, i reklamodawcy. Dobry designerski przedmiot opłaca się wyprodukować, jest przydatny konsumentowi, a do tego budzi pozytywne odczucia. Bajerancka lampa za 30 tys. zł rzadko kiedy spełnia te trzy warunki. Inny przykład to fotel do pociągu, który waży 13 kg zamiast 27 kg. Taki projekt przygotowuje właśnie moja pracownia dla jednej z europejskich linii kolejowych. W ciągu 20 lat takich foteli powstanie 1 mln 100 tys. egzemplarzy. Łatwo sobie wyobrazić, ile energii zostanie dzięki temu zaoszczędzonej.

Czyli wcale nie musimy wydawać góry pieniędzy, żeby mieć designerski wystrój mieszkania?

Absolutnie nie. Ikea wcale nie jest droga, a często prezentuje świetny design. Każdy z nas korzysta z przedmiotów designerskich, często nie mając o tym pojęcia. Ludzie chcą mieć rzeczy pożyteczne i ładne, a nie bajeranckie. I na tym skupia się współczesny design. Czas odczarować to słowo.

5. edycja Gdynia Design Days potrwa do niedzieli, 15 lipca w Terminalu Designu na końcu Skweru Kościuszki zobacz na mapie Gdyni. gdzie można zobaczyć m.in. wystawę "Przydaśki, wihajstry, pipanty" poświęconą wynalazkom domorosłych konstruktorów w PRL-u oraz wziąć udział w spotkaniach. W piątek (godz. 10-16) odbędzie się panel biznesowy, w sobotę i niedzielę (godz. 10-21) będzie można kupić przedmioty młodych projektantów na kiermaszu. Do 15 lipca potrwa również prezentująca polskie wzornictwo wystawa "Made In Poland" w Centrum Informacji Miejskiej zobacz na mapie Gdyni.

Dłużej potrwają trzy wystawy towarzyszące: "Ładny kraj" poświęcona przemianom przestrzeni publicznej w Polsce w ostatnim dwudziestoleciu (do 31 sierpnia, Muzeum Miasta Gdyni zobacz na mapie Gdyni); "Rzeczy piękne i mądre" o designie innowacyjnym (do 15 sierpnia, Pomorski Park Naukowo-Technologiczny zobacz na mapie Gdyni)oraz "Bóg, Humor, Ojczyzna" o designie rosyjskim (do 31 lipca, Klub Marynarki Wojennej "Riwiera" zobacz na mapie Gdyni). Na wszystkie wydarzenia wstęp jest wolny.
Design kojarzy ci się przede wszystkim:
23%

ze zbędnymi bajerami

29%

z drogą ekskluzywnością

48%

z ładnymi przedmiotami codziennego użytku

zakończona

łącznie głosów: 327