Droga Zielona: problem z ruchem na terenie budowy

10 września 2011 (artykuł sprzed 9 lat)
Maciej Naskręt
Najnowszy artukuł na ten temat

Maszty flagowe na drodze do tunelu pod Pachołkiem

Niechlujnie wytyczone oznakowanie poziome i niewspółgrające z nimi znaki pionowe. Na przebudowywanym skrzyżowaniu na granicy Gdańska i Sopotu panuje spory nieład, który na razie denerwuje kierowców, ale jest też niebezpieczny.



W związku z budową Drogi Zielonej na Żabiance na skrzyżowaniu ul. Czyżewskiego z al. Grunwaldzką zobacz na mapie Gdańska trwają prace ziemne i obowiązuje tymczasowa organizacja ruchu. Jest ona jednak przygotowana niechlujnie. Nanoszone i potem zamalowywane na jezdni linie i strzałki wprowadzają w zakłopotanie nawet doświadczonych kierowców. Na domiar złego kłopot sprawiają znaki pionowe. Sytuacja na drodze sprawia, że kierowcy jeżdżą tam na tzw. "czuja".

Na szczęście drogówka nie karci tam kierowców mandatami. Problem w tym, że kierujący pojazdami są wobec siebie, delikatnie to ujmując, nieuprzejmi.

Najgorzej jest podczas jazdy ul. Czyżewskiego do al. Grunwaldzkiej. Kierowca zatrzymujący się na prawym pasie jest w pełni przekonany, że może jechać prosto przez skrzyżowanie. Tak wskazuje mu strzałka na jezdni. Niestety nie widzi on już znaku pionowego, który jest za nim i ma zalepioną strzałkę do jazdy prosto. Kierowcy ustawiający się za pierwszym pojazdem zalepiony znak doskonale widzą i zaczynają swój atak na pierwsze auto w kolejce - najczęściej klaksonem.

Zdjęcie z zasłoniętym taśmą klejącą pionowym znakiem pokazaliśmy kierownikowi kontraktu. Co on na to? - Pochodzi ono z zeszłego tygodnia, prawdopodobnie zostało zrobione w środę wieczorem lub w czwartek rano - wyjaśnia Sławomir Burczyk z Mostostalu Warszawa S.A.

- W nocy z 31 sierpnia na 1 września od godz. 21 do godz. 7 wykonaliśmy trzy wykopy kanalizacyjne przez wschodnią jezdnię al. Grunwaldzkiej - dodaje.

Jednak to prawdą nie jest. Zdjęcie do artykułu zostało wykonane 4 września w niedzielę ok. godz. 19. Zatem można przypuszczać, że zgrabna zasłonka z taśmy klejącej wisiała na znaku od 31 sierpnia, czyli prawie pięć dni. Możliwe, ze ktoś o niej zwyczajnie zapomniał.

W rozmowie z nami przedstawiciel wykonawcy przyznał, że mylące kierowców znaki poziome na skrzyżowaniu między Sopotem, a Gdańskiem były pokrywane czarną farbą. Wykonawcy zapewniają, że 14 września, kiedy to ma być wprowadzona nowa organizacja ruchu na skrzyżowaniu ul. Czyżewskiego z al. Grunwaldzką i al. Niepodległości, oznakowanie będzie już idealne.

Problem niestarannie wytyczonych znaków poziomych nie jest jednak dylematem wyłącznie budowlańców Drogi Zielonej. Z niejasnym oznakowaniem powinni uporać się drogowcy choćby z budów: ul. Nowej Łódzkiej (w obrębie ul. Świętokrzyskiej zobacz na mapie Gdańska), ul. Jana z Kolna zobacz na mapie Gdańska, Południowej Obwodnicy Gdańska (w obrębie Traktu św. Wojciecha zobacz na mapie Gdańska), sskrzyżowania ulic: Łostowicka, Nowolipie, Kartuska zobacz na mapie Gdańska, a także Węzła Karczemki (głownie w ciągu ul. Kartuskiej zobacz na mapie Gdańska).

Znaki poziome sugerują, że z prawego pasa można jechać prosto przez skrzyżowanie. Natomiast znaki pionowe już uniemożliwiają wykonanie takiego manewru.



Dopóki w rękach drogowców jest wałek i żółta farba, tymczasowe znaki będą wyglądać mizernie.

Dlaczego drogowcy wybierają najtańsze rozwiązanie, czyli kubeł żółtej farby i wałek, podczas malowania pasów na jezdni? Czy jest to podyktowane oszczędnościami, a może wykonawcy idą na skróty i wybierają wygodniejsze dla siebie rozwiązania? Na te pytania trudno mi odpowiedzieć. Malowanie farbą znaków na nawierzchni bitumicznej jest nietrwałe - koła samochodów zacierają naniesione oznakowanie. Jeszcze gorsze jest ich zamalowywanie czarną farbą przy częstszych zmianach w ruchu. To sprawia, że zasady ruchu drogowego stają się kompletnie niejasne.

Jest na to rada. Jeśli drogowcy stosują farbę, to do jej usunięcia mogą wykorzystać mikrofrezerkę, która jest łudząco podobna do cykliniarki do parkietów. Usuwa ona niepożądaną zaschniętą farbę z jezdni. Jej zakup to wydatek nieco ponad 10 tys. zł. Jednak przy kontraktach wartych kilkadziesiąt milionów złotych, ten koszt nie powinien stanowić żadnego kłopotu. Wystarczy jedno takie urządzenie na budowie.

W ostateczności można też naklejać znaki poziome. Wiem, że to jest drogie rozwiązanie, bo 100 metrów bieżących tego rodzaju drogowej naklejki kosztuje ok. 700 zł. Jednak samoprzylepna taśma sprawdza się przy częstych zmianach w ruchu. Przywiera ona do jezdni już po 15 minutach.

Jak cię widzą tak cię piszą. Pewnie wielu kierowców nie ma za złe, gdy wykonawca budowy, przy drodze gdzie pracuje, ustawia swój szyld reklamowy z myślą o promocji. Co z tego, jeśli na budowie znaki poziome i pionowe są w fatalnym stanie? Każdy wykonawca powinien pamiętać, że wtedy gwarantuje sobie po prostu antyreklamę. Kierowcom przecież trudno zapomnieć przez długie lata nazwę firmy, która dała im w kość.

Maciej Naskręt
Która budowa ma najgorsze oznakowanie tymczasowego ruchu?
29%

ul. Łostowicka wraz ze skrzyżowaniem z ul. Kartuską

3%

lotniskowy odcinek Trasy Słowackiego

23%

Droga Zielona

3%

miejski odcinek Trasy Słowackiego

12%

ul. Nowa Łódzka

16%

Węzeł Karczemki

4%

Południowa Obowdnica Gdańska

3%

Trasa W-Z

1%

Trasa Sucharskiego

6%

ul. Jana z Kolna

zakończona

łącznie głosów: 413