Droga światła u księży zmartwychwstańców

2 kwietnia 2018 (artykuł sprzed 3 lat)
Jakub Gilewicz
Ks. Arkadiusz Kita poleca drogę światła wszystkim wiernym, a szczególnie osobom, które przechodzą kryzysy i przygniecione są problemami. Więcej zdjęć (17)

Ks. Arkadiusz Kita poleca drogę światła wszystkim wiernym, a szczególnie osobom, które przechodzą kryzysy i przygniecione są problemami.

fot. Łukasz Głowala/Trojmiasto.pl

Ks. Arkadiusz Kita poleca drogę światła wszystkim wiernym, a szczególnie osobom, które przechodzą kryzysy i przygniecione są problemami.

fot. Łukasz Głowala/Trojmiasto.pl

- My, Polacy, mamy duchowość bardziej pasyjną niż paschalną. Nie można jednak zatrzymać się na grobie, do którego zostało złożone ciało Jezusa. W centrum chrześcijaństwa jest zmartwychwstanie Chrystusa. Warto więc po drodze krzyżowej, którą odprawiamy w Wielkim Poście, przekonać się do rozważania w okresie wielkanocnym tajemnic drogi światła - przekonuje ks. Arkadiusz Kita, przełożony domu zakonnego zmartwychwstańców w Gdańsku.



Jakub Gilewicz: Kiedy ostatnio był ksiądz na drodze światła?

Ks. Arkadiusz Kita CR: Rok temu.

Jako prowadzący czy uczestnik?

Prowadzący.

I jak było?

Staram się głęboko przeżywać każdą drogę światła. To nabożeństwo posiada swoje piękno i głębię. Na przedzie niesiony jest paschał, czyli duża świeca wielkanocna, a wierni trzymają w rękach małe palące się świece. I tak idziemy w procesji światła ze śpiewem na ustach rozważając tajemnice paschalne.

Stacje naszej drogi światła są umieszczone na wzniesieniu obok kościoła Zmartwychwstania Pańskiego na Strzyży zobacz na mapie Gdańska. Wkomponowane są w piękne otoczenie szumiących drzew i znajdujący się nieopodal las. W takim klimacie natury rozważamy poszczególne stacje.

Czyli na przykład jakie?

Pierwsza to Jezus powstaje z martwych. Są też na przykład takie: Zmartwychwstały Pan ukazuje się apostołom albo Zmartwychwstały Jezus umacnia wiarę Tomasza. Z reguły tajemnic drogi światła jest 14, a u nas są jeszcze dwie dodatkowe. Drogę światła odprawiamy w soboty o godz. 19 w okresie wielkanocnym, czyli zaczynamy w pierwszą w sobotę po Świętach Wielkanocnych, a ostatnia jest w sobotę przed świętem Zesłania Ducha Świętego.

Przypomina to drogę krzyżową, tyle że tajemnice są radosne. Skąd pomysł na takie nabożeństwo?

Nie można zatrzymać się na grobie, do którego zostało złożone ciało Jezusa. W centrum chrześcijaństwa jest zmartwychwstanie i to jest najważniejsze wydarzenie w historii zbawienia człowieka.

Papież Jan Paweł II, na zakończenie Roku Jubileuszowego, pisał w liście apostolskim: "Jednakże ta kontemplacja oblicza Chrystusa nie może zatrzymać się na wizerunku ukrzyżowanego. Chrystus jest zmartwychwstałym! (...) Właśnie w Chrystusa Zmartwychwstałego wpatruje się dzisiaj Kościół".

Już ponoć w XVII-wiecznych książkach do nabożeństw były pierwsze wzmianki o drodze światła. Jednak nabożeństwo to powstało w 1988 r. we Włoszech, z inicjatywy salezjańskiej wspólnoty Testimoni del Risorto, co oznacza Świadkowie Zmartwychwstałego. Po czym nabożeństwo rozpowszechniło się we Włoszech, a pod koniec lat 90. dotarło do Polski.

Od kiedy droga światła jest rozważana u zmartwychwstańców w Gdańsku?

Przy naszym kościele Zmartwychwstania Pańskiego na Strzyży stacje drogi światła stanęły za sprawą ówczesnego proboszcza ks. Stefana Dudy już w 1999 r. A w kwietniu tamtego roku, kiedy Jan Paweł II pielgrzymował do Polski, droga światła wraz z obrazem Miłosierdzia Bożego została wystawiona u zbiegu al. Wojska Polskiego i al. Grunwaldzkiej. I tam papież je pobłogosławił.

Nabożeństwo drogi światła zostało umieszczone w oficjalnym modlitewniku Roku Jubileuszowego, a w 2002 r. zatwierdziła je Rzymska Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Droga światła nie jest chyba jednak popularna w naszym kraju. Zwłaszcza w porównaniu do drogi krzyżowej.

Droga krzyżowa ma wielowiekową tradycję. A my, Polacy, jesteśmy tradycjonalistami, chociaż to się pomału zmienia. Poza tym nasze życie przeplecione jest wieloma trudnościami i cierpieniami i jakoś tak naturalnie odnajdujemy się bardziej w krzyżu Jezusa. W krzyżu znajdujemy pociechę i ukojenie. 

Historia Polski, choćby ostatnich 200 lat, nie jest wesoła. Powstania, wojny, okupacje, emigracje. Więcej powodów do smutku niż do radości.

Jako Polacy mamy duchowość bardziej pasyjną niż paschalną - wielkanocną.

Trudniej przychodzi nam się cieszyć. A droga światła to radosne nabożeństwo.

Gdy człowiek za bardzo zaczyna się skupiać na swoim problemie i kontempluje go, może popaść w kryzys, frustrację czy cierpiętnictwo. Jednak kiedy oddajemy problemy Jezusowi i skupiamy się na uwielbianiu Zmartwychwstałego, wtedy Chrystus zajmuje się naszymi kłopotami. Możemy zostać uwolnieni, wręcz uzdrowieni. Dlatego na drogę światła zapraszam wszystkich, a szczególnie tych, którzy są kryzysie, przygnieceni swoimi problemami.
Słyszałe(a)ś kiedykolwiek o drodze światła?
13%

tak, nawet miałe(a)m okazję brać w niej udział

17%

tak, słyszałe(a)m o niej

70%

nie, właśnie się o niej dowiedziałe(a)m

zakończona

łącznie głosów: 439

Opinie (213) ponad 20 zablokowanych

  • (10)

    "Jednak kiedy oddajemy problemy Jezusowi i skupiamy się na uwielbianiu Zmartwychwstałego, wtedy Chrystus zajmuje się naszymi kłopotami."

    Generalnie to chyba nie jest najskuteczniejsza metoda rozwiązywania problemów. Zwykle trzeba samemu wziąć się do roboty.

    • 84 32

    • Jedno nie przeczy drugiemu a je wspomaga (5)

      • 17 16

      • no nie, bo jak On się zabiera za problemy to tylko się nawarstwiają...

        polegałbym na sobie jednak

        • 21 12

      • znaczy jak ? (3)

        ja sam w pojedynkę rozładowuję wagon węgla
        a Jezuz dyktuje mi tempo ?

        • 15 5

        • ...

          generalnie byłby to cud nawet jakby Ci bit zapodał :)

          • 11 3

        • Ta, i jeszcze czeka, aż pół tony odpalisz na Kościół.

          • 5 3

        • Widać, że większość komentujących w tym wątku nie wie, o co chodzi,

          więc się nie zrozumiemy. Ale to się może zmienić. Polecam prześledzić historię Koguta.

          • 1 0

    • Generalnie to należy usiąść na pic.kę z różańcem

      Klepać jakieś hokus pokus i pogodzić się z wolą bożą

      • 17 7

    • Oddzwac to możesz forsę kościołowi a ten będzie szydzić. ciebie boś głupi.

      • 4 1

    • Jakby Bóg istny ale nie dopuścił by do tego co się dzieje na Ziemi.

      • 0 0

    • A, co robi z nami kłopotami

      • 0 0

  • Piękny jest nasz kraj i piękne są nasze tradycje. (5)

    • 56 38

    • nasz piękny kraj i tradycje zostały zniszczone przez 1052 letnie panowanie watykańskiego diabła (1)

      • 27 17

      • Watykan wrogiem polskosci!!!!!

        • 19 12

    • Widać nie byłeś za daleko... do piękności to jednak.. dużo brakuje.

      • 10 13

    • Wielka tajemnica wiary!!!

      Zlote! Euro! I dolary!

      • 13 6

    • puste tradycje, morale narodu słabe

      • 4 3

  • Dajcie spokój z tymi zabobonami. (23)

    Dobre dla słabych i bojących się śmierci.

    • 63 86

    • dla bojących się życia, również

      • 11 7

    • (2)

      I tak cię to martwi, że aż musiałeś skomentować, chwaląc siebie przy okazji. Ciekawe co nauka na te Twoje kompleksy.

      • 12 16

      • Co ty wygadujesz ? (1)

        Możesz sobie wierzyć w baranki i zapłodnione dziewice albo wysyłać Tesle w kosmos jak Musk. Tyle.

        • 17 8

        • "Do nieba". Coś zaczyna brakować miejsc na te "nieba".

          • 1 1

    • Benio (4)

      A ty się nie bojsz śmierci?(twardzielu za dwa trzysta)

      • 5 13

      • a czego się bać?

        Tak naprawdę każdy z nas wie jak to jest "po śmierci". Jest dokładnie tak samo jak przed urodzeniem (przed poczęciem - przed wykształceniem mózgu świadomości). Tak więc nic strasznego.

        • 13 5

      • Bać to się można samotnej, niedołężnej starości.

        Po śmierci będzie mi wszystko jedno, przynajmniej robaki będą miały ucztę.

        • 15 3

      • Czego się bać, skoro nikogo to nie ominie?

        Bać to się można wściekłej szynszyli!

        • 10 1

      • A ty daj tysiąca dyrektorowi.... toruńskiemu.

        • 8 3

    • (6)

      Przypomnisz sobie niebawem ten wpis, będziesz kwiczał ze strachu za nim odejdziesz.

      • 6 19

      • Tobie pomoże, ale słownik języka polskiego.

        • 11 6

      • (1)

        Jeśli ieklo istnieje to zapewniam że będzie tam najlepsze towarzystwo!!! A ty w niebie oszalejesz od śpiewów beretowych. Zapraszam do piekła!!!

        • 10 3

        • Ja chcę do piekła!!!

          • 2 0

      • Super towarzystwo w niebie.. (2)

        Jan Paweł II i Matka Teresa z Kalkuty..
        Cała reszta księży, biskupów i papieży u Lucka w kotle :-)

        • 6 3

        • W piekle będzie wesoło. A w niebie paskudne. Twoi świeci są kiepscy.

          • 1 0

        • Być może masz rację z tym podziałem załogi,

          przynajmniej w przybliżeniu, bo generalizowanie obciążone jest błędem. Racja w tym punkcie nie musi stanowić o racji w podejściu do kwestii śmierci...

          • 0 0

    • (3)

      Naukowcy już dawno stwierdzili iż dużo jest takich imbecylów jak ty, co zamiast iść na spacer, to siedzi cały dzień przy kompie i wypisuje głupoty. Ty i tobie podobni nawet na kibel muszą iść z kompem lub telefonem. Zabrać wam na godzinkę te zabawki, a jesteście w stanie z tego powodu popełnić samobójstwo.

      • 4 12

      • Uderz w stół a nożyce się odezwa... (2)

        Nie mierz innych swoją miara panie czytelnik.

        • 7 1

        • (1)

          On to napisał telepatycznie, odczep się :)

          • 1 1

          • Hehe, dokładnie.

            Ale widać idiotów nie brakuje.

            • 0 0

    • Nauka jest ci obca, jedzie tobie co najwyzej głupota :) (1)

      • 1 1

      • To powaliłes argumentem synek.

        Coś jak klechy z ambony.

        • 3 0

    • też uważam to za zabobony, ale ode mnie masz minusa

      bo napisałeś to w takim kontekście by tylko zajątrzyć

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.