stat

Dwukrotnie okradł ten sam sklep

14 lutego 2020, 21:00
Rafał Borowski

Właściciel jednego z sopockich sklepów zgłosił na policję dwie kradzieże, dokonane przez tego samego mężczyznę w odstępie zaledwie kilku dni. Dzięki zapisom z kamer monitoringu, stróże prawa bez problemu ustalili tożsamość złodzieja i zatrzymali go.



Pod koniec stycznia właściciel sklepu spożywczego w Sopocie padł ofiarą kradzieży. Nie była zbyt wyrafinowana - złodziej zapełnił koszyk różnego rodzaju artykułami i po prostu wyszedł bez płacenia. Łupem rabusia padły takie rarytasy jak np. puszki z tuńczykiem, wędliny czy masło osełkowe.

Jak głosi stare przysłowie: "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki". Najwidoczniej amator cudzej własności miał za nic naukę wypływającą z tych słów.

Był na tyle niecierpliwy, że postanowił powtórzyć swój wyczyn w tym samym sklepie po upływie zaledwie kilku dni. Plan i tym razem okazał się skuteczny, a ze sklepu zniknęło m.in. ponad 20 tabliczek czekolady, a także sery czy pasta do zębów.

Druga kradzież - a właściwie wyjątkowy tupet złodzieja - stała się kroplą, która przepełniła czarę goryczy. Właściciel sklepu oszacował straty i skierował swoje kroki na policję.

- W miniony wtorek policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że pod koniec stycznia i na początku lutego, ten sam mężczyzna ukradł ze sklepu koszyk sklepowy wypełniony towarem. Pokrzywdzony wycenił straty na blisko 1400 zł - informuje asp. Lucyna Rekowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej w Sopocie.
Wbrew pozorom, ustalenie tożsamości bezczelnego złodzieja nie nastręczyło stróżom prawa większych trudności. Szybko rozpoznali jego wizerunek na nagraniach z kamer monitoringu. Po zapoznaniu się z jego aktami stało się jasne, że mają do czynienia ze "specjalistą" w swojej dziedzinie.

- Sopoccy policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego ustalili, że sprawcą jest znany im 42-letni recydywista, który w przeszłości był już karany i odbywał wyroki pozbawienia wolności za podobne przestępstwa. Mężczyzna został zatrzymany i w czwartek, na podstawie zebranych dowodów, usłyszał zarzut kradzieży w recydywie - uzupełnia asp. Rekowska.
Przestępstwo kradzieży jest zagrożone karą do pięciu lat pozbawienia wolności. Jednak popełnienie czynu w warunkach recydywy skutkuje tym, że sąd będzie miał możliwość wymierzenia kary, której górna granica będzie zwiększona o połowę. Tłumacząc to w bardziej zrozumiały sposób, 42-latkowi grozi kara do siedmiu i pół roku za kratami.

Skradzionego towaru niestety nie udało się odzyskać. Jak wyjaśnił policjantom 42-latek, skradzione artykuły sprzedał przypadkowo napotkanym osobom. Warto wspomnieć, że po naprawdę okazyjnej cenie. Za towar wyceniony przez właściciela sklepu na 1400 zł, mężczyzna miał zainkasować... 190 zł.
Czy byłeś świadkiem kradzieży w sklepie?
tak i zareagowałem na to
tak, ale nic nie zrobiłem
nie, nigdy