Gdynia sprząta i szacuje straty po ulewie

22 lipca 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
Patryk Szczerba
Najnowszy artukuł na ten temat

Cztery lata od osunięcia ziemi na ul. Nałkowskiej


Zamknięte podziemia hali targowej, zerwane mosty na rzece Kaczej, osunięte skarpy w Małym Kacku i zniszczone schody w Oksywiu - to najpoważniejsze szkody wyrządzone przez zeszłotygodniową ulewę w Gdyni. Trwa szacowanie start i liczenie kosztów, które zaczynają się od 4 mln zł.



Mija tydzień od potężnej ulewy, która nawiedziła Trójmiasto. Największe szkody poczyniła w Gdańsku, gdzie prezydent Paweł Adamowicz przyznał podczas sesji rady miasta, że będzie potrzebnych 10,5 mln zł na usuwanie skutków opadów. Żywioł był łaskawszy dla Gdyni, ale i tak wiele miejsc wymaga pilnej interwencji.

Podziemia hali nieczynne

O największym pechu mogą mówić kupcy i najemcy z podziemi należącej do administrowanego przez miasto Zespołu Miejskich Hal Targowych zobacz na mapie Gdyni, których woda zalała po uszkodzeniu rury. Okolicznością niesprzyjającą okazał się również prowadzony remont kompleksu. Walka z wdzierającą się do środka wodą trwała całą noc. W ostatniej chwili udało się zapobiec zalaniu hali rybnej.

Wodę wypompowywano do piątkowego popołudnia. Od soboty wywieziono 3 tony odpadów i 3 tony żywności, które Sanepid nakazał zutylizować po kontroli pomieszczeń chłodni i socjalno-sanitarnych.

Obecnie trwa osuszanie, dezynfekcja i odkażanie podziemi hal. Konieczne będą chociażby trudne w realizacji remonty chłodni. Pokrzywdzonych zostało 31 osób, którym zaproponowano przeniesienie działalności do wolnych boksów na poziomie zero. Podziemia pozostają nadal zamknięte.

- Na razie nie wiadomo, kiedy handel i normalna działalność wróci w to miejsce, bo ekspertyzy i remonty mogą potrwać nawet kilka tygodni. Pozostajemy w kontakcie z najemcami i czekamy na dalsze naprawy. Wszystkie są finansowane z pieniędzy miasta - opowiada Ewa Zapaśnik, kierownik Administracji Budynków Komunalnych nr 4, której podlega kompleks.
Woda wdzierała się do domów

Sporo szkód ulewa spowodowała także w innych częściach miasta. Najwięcej na mostkach nad rzeką Kaczą w Orłowie. Ucierpieli m.in rybacy i siostry ze zgromadzenia Karmelitanek Bosych, które stacjonują przy ul. Cumowników zobacz na mapie Gdyni. Wyłączona jest w części estakada w Leszczynkach, problemy są też ze zbiornikiem retencyjnym w Karwinach przy ul. Nałkowskiej zobacz na mapie Gdyni. W Oksywiu zapadły się schody prowadzące na bulwar i plażę, a w Małym Kacku z powodu osuniętych skarp i koniecznej ewakuacji kilkanaście osób zostało bez dachu nad głową. Urzędnicy podkreślają, że wszystkim zaproponowano ofertę doraźnego schronienia, pomoc prawną i psychologiczną. Dla najbardziej poszkodowanych rozpoczęła się wypłata zasiłków celowych.

- Musieliśmy interweniować w 50 miejscach. Część szkód - jak mostek na ul. Zapotocznej zobacz na mapie Gdyni - będzie naprawionych w ciągu kilku tygodni, ale wiele wymaga ekspertyz i poważniejszych prac, o których za wcześnie teraz mówić. Na pewno będziemy starali się wykonać je najszybciej jak to możliwe - zapewnia Andrzej Ryński, zastępca dyrektora ZDiZ.
4 mln zł na naprawy

Na razie trwa szacowanie strat. Wiadomo, że na naprawy szkód powstałych na terenach gminnych będzie trzeba wydać co najmniej 4 mln zł. Ta kwota może wzrosnąć nawet o milion, bo miasto chce odbudowywać część infrastruktury z lepszym zabezpieczeniem przed skutkami większych opadów niż do tej pory. Pomóc mają w tym też nowe inwestycje w kanalizację deszczową współfinansowane przez Unię Europejską. W ramach nich planowana jest m.in. budowa nowych zbiorników retencyjnych i udrożnienie kanałów deszczowych.

- Mamy środki z rezerwy celowej na usuwanie skutków ulewy. Zebraliśmy przy jej okazji doświadczenia. Wygląda na to, że z tak gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi będziemy mieli do czynienia coraz częściej, więc nowe i odbudowywane obiekty muszą być lepiej chronione. Dopiero teraz widać też, jak ważne jest inwestowanie w odpowiednią kanalizację deszczową - opowiada Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni.
Schody prowadzące na oksywską plaże i bulwar zostały zniszczone
Czy Gdynia była dobrze przygotowana do tak intensywnych opadów?
33%

tak, dlatego skutki są mniejsze niż w Gdańsku

34%

raczej tak, choć pewnie można było zrobić więcej

33%

nie, dopiero teraz widać, jak dużo jest strat

zakończona

łącznie głosów: 694