Gdyński biznesmen Ryszard Krauze już na wolności

17 października 2020, 23:25
Ewelina Oleksy

Gdyński biznesmen Ryszard Krauze został wypuszczony na wolność po czwartkowym zatrzymaniu go przez CBA. Według poznańskiego sądu prokuratura nie przedstawiła dowodów, które uprawdopodobniałyby popełnienie przestępstwa.



Jak informuje Onet.pl, poznański sąd odrzucił wszystkie wnioski o areszt w sprawie, w której zatrzymany w czwartek był m.in. Ryszard Krauze (wyraził zgodę na publikację nazwiska i wizerunku) i Roman Giertych.

Na wolność wypuszczony więc został trójmiejski biznesmen i czwórka pozostałych podejrzanych. Decyzję w tej sprawie wydał Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto. Z informacji portalu wynika, że sędzia uznała, iż śledczy nie przedstawili żadnych przesłanek uprawdopodobniających popełnienie przestępstwa przez żadnego z podejrzanych.

- Pomylono przychód ze stratą. Przyniosłem Polnordowi trzy razy bardzo dużo pieniędzy, możliwości zarobienia. A prokurator nie odczytał tego właściwie i pomyślał, że może coś uszczupliłem. Teraz się okazało, że sąd zrozumiał, no i w związku z tym jestem wolny do dalszych zajęć - powiedział cytowany przez PAP Ryszard Krauze po wyjściu z gmachu sądu.


Nie przyznał się do winy i składał obszerne wyjaśnienia



Jak poinformował PAP obrońca Ryszarda Krauzego, "sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury opierając się głównie na przesłance ogólnej."

- To oznacza, że sąd stwierdził, że nie ma wysokiego uprawdopodobnienia popełnienia czynu - powiedział adwokat biznesmena.
Dodał, że zgodnie z decyzją sądu, wobec jego klienta nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych. Sam Krauze nie przyznał się do winy i składał obszerne wyjaśnienia.

Jeszcze w piątek Prokuratura Regionalna w Poznaniu poinformowała, że Ryszardowi Krauzemu i Romanowi Giertychowi oraz 10 innym zatrzymanym osobom przedstawiono zarzuty dotyczące wyprowadzenia z warszawskiej spółki deweloperskiej Polnord łącznej kwoty ponad 92 mln zł.

Czytaj więcej: Ryszard Krauze zatrzymany przez CBA

Kłopoty syna Ryszarda Krauzego



W czwartek wieczorem, podczas przeszukania willi gdyńskiego biznesmena Ryszarda K. przez funkcjonariuszy CBA doszło do pobicia jednego z operatorów Telewizji Polskiej.

Jak wynika z relacji operatora, miał on zostać zaatakowany i pobity podczas wykonywania swojej pracy przez syna biznesmena, 31-letniego Aleksandra K.

Aleksander K. w związku z tym został zatrzymany w piątek wieczorem przez policję i doprowadzony do prokuratury.

Przedstawiono mu trzy zarzuty, dotyczące pobicia operatora TVP. Sąd nie przychylił się jednak do wniosku śledczych o tymczasowe aresztowanie 31-latka.