Jak Gdańsk się wodą przed zdobyciem bronił

19 grudnia 2021, 12:00
inż. Krzysztof Wasilewski
Najnowszy artukuł na ten temat Co pozostało z tajemniczej gdańskiej śluzy
Rekonstrukcja akwatorium gdańskiego z 1622 r. Więcej zdjęć (9)

Rekonstrukcja akwatorium gdańskiego z 1622 r.

Rekonstrukcja akwatorium gdańskiego z 1622 r.

W 1611 r. na tron szwedzki wstąpił 17-letni Gustaw II Adolf, wybitny strateg, dowódca, reformator i polityk. Wojnę z Rzeczpospolitą prowadził od 1617 r. i w 1621 r. opanował większą część Inflant z Rygą. Było oczywiste, że jego następnym celem będzie opanowanie ujścia Wisły i Gdańska. Gdańsk był świadomy tego zagrożenia i zdecydował się na przyspieszenie prac fortyfikacyjnych miasta.



Wodny pierścień wokół miasta



Zabezpieczone fortami i fosą były wówczas jedynie zachodnie i północne granice miasta, po lewej stronie Motławy.

Przebudowano fortyfikacje na północy, wykonano nowy pierścień od wschodu i południa. W 1619 r. zaczęto budować Kamienną Śluzę (Stein Schleuse), wznoszenie ostatniego bastionu Wilk (Wolfs Bastion) ukończono w 1636 r., a prace modyfikujące trwały jeszcze dłużej.



Ważnym elementem tego systemu była fosa wewnętrzna, okalająca miasto przed linią wałów i bastionów. Okrążała ona całe miasto, z jedną przerwą na wyjściu Motławy poza fortyfikacje. Tam wykonano dwie murowane grodze (batardeau) oddzielające ją od nurtu rzeki. Wraz z dwoma śluzami umożliwiały one utrzymywanie wyższego poziomu w fosie.

Od strony zachodniej teren przylegający do miasta był wysoki i spiętrzenie to nie stanowiło żadnego problemu. Z kolei od strony Wisły i Olszynki dla jego utrzymania wykonano drugi wał, tak zwany płaszcz, a przed nim jeszcze jedną fosę - zewnętrzną.

Ponieważ północne jej odcinki (od strony Wisły) miały bezpośrednie połączenia z nurtem Motławy i pośrednie z Wisłą, poziom wody w nich był jednakowy z wiślanym. Od wału, Pankewall, przegradzającego fosę zewnętrzną przed bastionem Lew (Löwen Bastion), w rejonie dzisiejszej ul. Powalnej, wzdłuż Olszynki, aż do koryta Motławy, ale bez połączenia z jej nurtem poziom wody w tym fragmencie fosy zewnętrznej był regulowany Śluzą Knipawską (Rudnicką) (Schewen Schleuse).

Poziom wody w fosie wewnętrznej był regulowany dwoma śluzami. W miejscu wejścia Motławy w obręb nowo wykonywanych fortyfikacji wykonano Kamienną Śluzę.

Drugą, Śluzę Lazaretu (Pockenhauche Schleuse), wykonano po przeciwległej stronie miasta, w płaszczu (grobli oddzielającej fosy wewnętrzną i zewnętrzną) przed bastionem Lis.

Ten odcinek fosy zewnętrznej miał bezpośrednie połączenie z korytem Motławy, a usytuowany na wprost śluzy Rów Zastawny (Trahn (Pfand) Graben) łączył go z nurtem Wisły.

Fosa wewnętrzna jako zbiornik retencyjny - stan z 1772 r. Więcej zdjęć (9)

Fosa wewnętrzna jako zbiornik retencyjny - stan z 1772 r.

Fosa wewnętrzna jako zbiornik retencyjny - stan z 1772 r.

Śluzy te umożliwiały utrzymywanie różnicy poziomów wody pomiędzy fosą wewnętrzną a Motławą w obrębie miasta i dalej z Wisłą.

Głównym celem tego założenia była możliwość utrzymywania wyższego poziomu wody w fosie wewnętrznej oraz żuławskich korytach Motławy i jej dopływach. W razie ataku wrogich wojsk ta zgromadzona woda mogła być wykorzystana do inundacji - celowego zalania przedpola twierdzy. Utrzymanie tego spiętrzenia zapewniały wrota śluz odporne na napór wody od strony fosy wewnętrznej.

Ponieważ w trakcie spływu Wisłą wysokich wód powodziowych zdarzały się zalania miasta i okolic, postanowiono zainstalować w tych śluzach również wrota odporne na napór wody od strony Wisły. Nie mogły one powstrzymać podtapiania miasta, ale uniemożliwiały wdarcie się wody korytem Motławy i jej dopływów na Żuławy Gdańskie.

Dość dobrze wiemy, jak wyglądała i funkcjonowała Kamienna Śluza. Wprawdzie to, co możemy oglądać dzisiaj, jest efektem gruntownego remontu z 1806 r. z późniejszymi przeróbkami, ale i przed remontem najprawdopodobniej wyglądała podobnie.

Miała dwie pary wrót przeciwnie ukierunkowanych w odległości ok. 20 metrów umożliwiające śluzowanie całkiem sporych jednostek, niezależnie od tego, po której stronie była wyższa woda. Od zachodu przylegał do śluzy drugi przepust, którym przy spiętrzeniu wody w fosie można było po otwarciu zastawek skierować wodę na koła młyna. Młyn został wzniesiony też na początku XVII w. jako młyn rezerwowy. Nie ma dowodu, że kiedykolwiek był wykorzystywany.

Znane ryciny i zdjęcia pokazują zawsze śluzę z otwartymi wrotami i najprawdopodobniej przez ostatnie 200 lat nigdy woda w fosie nie była celowo piętrzona, a nurt Motławy przemieszczał się swobodnie przez komorę śluzy - tak jak i dzisiaj.

Ale skoro wrota istniały i było przewidziane ich zamykanie, to co w takim wypadku działoby się z nurtem? Gdyby zapadła decyzja o zalaniu Żuław, to nurt był kierowany na niziny Olszynki, ale co się działo od momentu spiętrzenia maksymalnej ilości wody do decyzji o zalaniu (która mogła w ogóle nie zostać podjęta)?

Przy dużym spiętrzeniu ciśnienie wody może uniemożliwić otwarcie wrót*. Na koła wodne młyna też nie powinna być kierowana, ponieważ one przewidziane są do przyjmowania konkretnej, kontrolowanej ilości wody i tylko podczas pracy młyna.

Usytuowanie dawnych obiektów hydrologicznych na współczesnym planie Gdańska. Więcej zdjęć (9)

Usytuowanie dawnych obiektów hydrologicznych na współczesnym planie Gdańska.

Usytuowanie dawnych obiektów hydrologicznych na współczesnym planie Gdańska.

Wrota śluzy przypuszczalnie miały okna z zasuwami do wyrównywania poziomów wody podczas śluzowania, ale takie okna nie powinny być używane jako stały przepływ wody. No i jak spuścić tę olbrzymią ilość wody, gdy wróg już odstąpił i chcemy obniżyć poziom wody?

Ani w zachowanej dokumentacji projektowej remontu, ani w istniejących pozostałościach takiej możliwości tu nie widzimy.

W czasie gdy utrzymywane było spiętrzenie wody w fosach, funkcję przepuszczania zarówno normalnych wód nurtu Motławy, jak i powodziowych (spuszczenie wód wiślanych w przypadku przerwania wałów na Żuławach) najprawdopodobniej spełniała Śluza Lazaretu. Ona mogła utrzymywać spiętrzenie wody w fosie i powstrzymywać wezbrane wody Wisły.

Nie miała jednak komory ograniczonej z dwóch stron wrotami, czyli nie była śluzą w znaczeniu "obiektu do śluzowania statków". Nie pozwalała na to niewielka szerokość płaszcza oraz nie było takiej potrzeby.

Za tym, że to właśnie ta śluza była wykorzystywana do przepuszczania większych ilości wody (również powodziowych) świadczyć może jej usytuowanie. Wykonano ją na wprost Rowu Zastawnego (Trahn Graben), który umożliwiał bezpieczne odprowadzenie nawet wielkich i bystrych wód do Wisły. Gdy w latach 70. XIX w. teren, po którym biegł ten rów, przejęła pod rozbudowę Stocznia Królewska, rów zasypano, a śluzę przeniesiono kilkadziesiąt metrów na południe i usytuowano na załamaniu fosy zewnętrznej, by woda wypływająca z niej trafiała prosto w koryto tej fosy.

Do koryta Motławy wiodły trzy proste odcinki fosy, ale z dwoma ostrymi załamaniami pomiędzy nimi. O tym, że liczono się z naprawdę intensywnymi przepływami mogącymi zniszczyć skarpy fosy na tych załamaniach, świadczy fakt, że uznano za konieczne wykopanie nowego, prostego kanału na przedłużeniu pierwszego odcinka bezpośrednio do nurtu Wisły, przy Mlecznym Piotrze (Milch Peter.**

Gdy po kilkunastu latach zapadła decyzja o likwidacji zachodnich i północnych fortyfikacji, nadal uważano, że Kamienna Śluza nie jest właściwym obiektem do odprowadzania większych wód i wykonano śluzę w płaszczu przed bastionem Jednorożec (Einhorn Bastion), w miejscu, gdzie intensywne, bystre wody mogły wpływać bezpośrednio do kanału Thergraben i dalej rowem Stagnetego (Stagneten Graben) docierać do Wisły.

Inundacja, czyli celowe zatopienie podgdańskich nizin



Gdańsk łatwiej było atakować od zachodu, bo gdyby wróg próbował podejść od strony nizin, musiałby forsować dwie fosy i bronione fortyfikacje ziemne. Asem w rękawie gdańszczan była możliwość inundacji, czyli zalania, wschodniego i południowego przedpola grodu. Rozszczelniając wał ziemny utrzymujący wody spiętrzone w tym rozległym zbiorniku retencyjnym, można było je wylać na atakujących.

Dość powszechny pogląd, że "do zalania Olszynki wystarczyło zamknąć wrota Kamiennej Śluzy" jest jednak mocno nieścisły. Pomijając fakt, że trzeba było zamknąć również wrota Śluzy Lazaretu, musiało istnieć miejsce do dokonania tego rozszczelnienia. Zbyt ważne było to, gdzie nastąpi rozszczelnienie, aby decyzję o jej lokalizacji pozostawić "ślepemu losowi".

Wielokilometrowe wały powstrzymywały wodę w fosie wewnętrznej i korytach Motławy wraz z dopływami. Przy już napełnionym zbiorniku, a przed decyzją o inundacji, istniało ryzyko samoistnego lub sabotażowego przerwania wału w miejscu nieodpowiednim. Spłynięcie zgromadzonej wody do północnych fos zewnętrznych po lewej lub prawej stronie koryta Motławy, mających bezpośrednie połączenie z Wisłą, oznaczałoby kompletne unicestwienie wysiłków.

Bezcelowe byłoby również wylanie tej wody na żuławskie grunty Radunicy, Krępca czy Wiślinki. Niekoniecznie pożądane byłoby przerwanie lewego wału Motławy i zalanie nizin Oruni (chyba że od tamtej strony nastąpił atak).

Najbardziej prawdopodobny był atak od strony Olszynki, dlatego przygotowano się do spuszczenia wody właśnie na tamte tereny. Wprawdzie wyrwę w wale można było szybko zrobić, wysyłając kilku ludzi z łopatami, ale najprawdopodobniej przygotowana była jakaś zastawka umożliwiająca kontrolę przepływu wody.

Najodpowiedniejszym miejscem do tego był prawostronny wał Motławy, jak najbliższy miasta, ale przed ślepym końcem fosy zewnętrznej (rejon obecnej ul. Krótkiej na Olszynce). Na mapie z 1763 r. zaznaczono tam "Neue Schleuse" (nową śluzę) z krótkim kanalikiem, przez którą można było w sposób kontrolowany dokonać inundacji.

"Nowa śluza" - do kontrolowanego zatapiania Olszynki Więcej zdjęć (9)

"Nowa śluza" - do kontrolowanego zatapiania Olszynki

"Nowa śluza" - do kontrolowanego zatapiania Olszynki

Po śluzie tej nie ma dziś już śladu, ale w tym rejonie, pod wałem fosy, istnieje do dzisiaj, nie wiadomo kiedy wykonana, kilkudziesięciometrowa rura, umożliwiająca spuszczenie wody na Olszynkę. Zasuwa od strony fosy zabezpieczona jest przed jej nieodpowiedzialnym otwarciem.

Żuławskie inwestycje



Nie tylko fosa wewnętrzna była miejscem retencji wody. Po zamknięciu obu śluz również w korytach Motławy i jej dopływów podnosił się poziom wody. Tak zwana cofka sięgała daleko w głąb Żuław i docierała: na Motławie i Czarnej Łasze w rejon Grabin Zameczku, na Starej Raduni w rejon Pruszcza, a kanałem Hohe Vorflucht (później Vorflut)*** w rejon Cedrów.

Oczywiście brzegi tych cieków musiały być obwałowane, aby spiętrzona w nich woda nie rozlała się na niziny (miejscami depresyjne).

Dotychczas wody z rowów odwadniających na południe od Gdańska były odprowadzane do koryta Motławy i jej dopływów. Po podniesieniu poziomu wody w tych odbiornikach trzeba było rozwiązać problem odprowadzania wód z rowów odwadniających.

Od zakola Motławy, w rejonie Przejazdowa (Quadendorff), nie licząc się z podziałami administracyjnymi, wykonano dwa równoległe kanały. Miały one różne poziomy wody i przeciwnie skierowany jej przepływ.

Oddzielone śluzami od Motławy przebiegały na wschód, a po 4,3 km rozdzielały się.

Wysoki (Hohe Vorflucht) przyjmował wody z rowów po południowej stronie, z rejonu Cedrów, Miłocina, Koszwał i odprowadzał grawitacyjnie do Motławy (nawet przy wysokim w niej stanie wody).

Niski (Leege Vorflucht) zbierał wody z północnych terenów i odprowadzał je na wschód, a po dojściu do starorzecza Elsalake zakręcał na północny zachód i rowami oraz innymi starorzeczami, poprzez śluzę w wale przeciwpowodziowym, doprowadzał do Rozwójki (Rosewoyke) i nią do Wisły. Przy braku spiętrzenia można było otworzyć śluzę i woda z jego zachodniego fragmentu mogła spływać do Motławy.

Istniał jeszcze trzeci kanał (Walddorfer Vorflut) odprowadzający wodę z Olszynki i jej sąsiedztwa, poprzez Śluzę Knipawską i Rowem Stagnetego (Stangneten Graben) do Wisły.

* W 1886 r. "Neueste Mittheilungennr" donosił:

"Jednak mała przygrywka późniejszego nieszczęścia miała miejsce w Gdańsku już 31 marca wieczorem. W Kamiennej Śluzie w pobliżu dworca Brama Nizinna nadzwyczajne ciśnienie wody zerwało łańcuchy, które miały utrzymać skrzydła wrót w stanie otwartym, śluza się zamknęła - woda, która nie mogła znaleźć ujścia, groźnie spiętrzyła się powyżej śluzy, którą z tego powodu saperzy musieli wysadzić wybuchowymi puszkami".

** Było to 21 lat po powodzi w 1829 r., gdy trzeba było przepuścić przez Gdańsk gigantyczne ilości wody z zalanych Żuław Gdańskich.

*** Niemieckie określenia Vorflucht, Vorflut (Flucht - ucieczka, Flut - przepływ) nie mają polskiego jednowyrazowego odpowiednika, a ich znaczenie można określić jako: "kanał odprowadzający". W I połowie XX w. 4,3 km równoległych koryt kanałów wysokiego Höhe i niskiego Leege połączono w jedno i obecnie nosi on nie najszczęśliwszą nazwę Kanału Wielkiego.

inż. Krzysztof Wasilewski

Opinie wybrane


wszystkie opinie (65)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.