Jak zarybia się zbiorniki retencyjne

11 września 2016 (artykuł sprzed 5 lat)
Jakub Gilewicz
Akcja zarybiania zbiornika Srebrniki w 2014 r. Więcej zdjęć (2)

Akcja zarybiania zbiornika Srebrniki w 2014 r.

fot. Mateusz Ochocki / KFP

Akcja zarybiania zbiornika Srebrniki w 2014 r.

fot. Mateusz Ochocki / KFP


Ryby muszą mieć świadectwo zdrowia, a wypuszczane są do zbiorników retencyjnych, które mają status łowiska. W Gdańsku takich obiektów jest 30. Ich zarybianiem zajmuje się gdański okręg Polskiego Związku Wędkarskiego.



- W zbiorniku Kiełpinek zobacz na mapie Gdańska można złowić ładnego karasia, a w Klukowie zobacz na mapie Gdańska pływają płocie, liny i szczupaki - opowiada Jerzy Jankowski z Koła nr 23 Polskiego Związku Wędkarskiego.
Kiełpinek i Klukowo to dwa z 30 gdańskich zbiorników retencyjnych, które od 2012 r. mają status łowiska. Dlatego choć zbiorniki podlegają miejskiej spółce Gdańskie Melioracje, to za zarybianie i kontrolę połowów odpowiada Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Gdańsku.

- Należy pamiętać, że najważniejszym zadaniem tych zbiorników jest ochrona przeciwpowodziowa. Mają one magazynować wodę. Łowiska to funkcja dodatkowa - zaznacza Piotr Klimowicz, ichtiolog z PZW.
Przeczytaj też: Zbiorniki retencyjne na potokach w Trójmieście

Dlatego, jak tłumaczy, na tego typu akwenach nie prowadzi się typowej gospodarki rybackiej. W przypadku jezior jest ona z reguły długoterminowa, a w zbiornikach retencyjnych nastawiona na krótkie okresy.

- W jeziorach można działać według planu i tworzyć całe ekosystemy. Natomiast zbiorniki retencyjne to specyficzne miejsca, ponieważ w związku z ich podstawową funkcją, co jakiś czas spuszczana jest woda. I bywa, że niekiedy ekosystem trzeba budować całkiem od nowa - tłumaczy Klimowicz.
Odłowy kontrolne i pomoc wędkarzy

Zgodnie z prawem, zarybiać gdańskie zbiorniki mogą wyłącznie służby ichtiologiczne tutejszego okręgu PZW. Zanim jednak cokolwiek trafi do wody, ichtiolodzy zbierają i analizują informacje o tym, co w zbiornikach pływa.

- Każdy akwen wymaga indywidualnego rozpoznania. Dzięki temu można przewidzieć, jaki gatunek i w jakiej ilości po wpuszczeniu może pomóc, a jaki zaszkodzić. Informacje uzyskujemy za pomocą odłowów kontrolnych, od wędkarzy, a także widząc, jakie ryby znajdują się w zbiorniku, kiedy spuszczana jest woda - wyjaśnia Grzegorz Gęsiarz, ichtiolog z PZW.
- Odłowy kontrolne prowadzone są za pomocą specjalistycznych agregatów elektrycznych. Nie takich, które zabijają ryby, ale takich, które usypiają je tylko na chwilę. Można wtedy ryby policzyć, zmierzyć i wypuścić - dodaje Klimowicz.

Świętokrzyska 2 to największy z gdańskich zbiorników retencyjnych, które mają status łowiska.


Z kolei wędkarze przekazują informacje ustnie i dobrowolne. W przypadku zbiorników retencyjnych nie ma bowiem obowiązku wypełniania Rejestru Połowu Ryb. Czyli dokumentu, w którym wędkarz podaje gatunek, liczbę, długość i wagę ryb oraz datę i numer łowiska.

- Z wędkarzami spotykamy się jednak często, więc informują nas, jakie ryby łowią na poszczególnych zbiornikach - opowiada Gęsiarz.
- Tego typu informacje są ważne, ale należy je traktować jako pewien wycinek całości. Wędkarze z reguły łowią bowiem określone gatunki. Nie jest tak, że łowią wszystko, co jest w zbiorniku i podają przekrój występujących ryb - zaznacza Klimowicz.
Wiadomo jednak, że w gdańskich zbiornikach retencyjnych pływają przeważnie karasie, płocie, liny, leszcze i krąpie. A z drapieżników okonie i szczupaki.

Ryby ze świadectwem zdrowia i pojazd do ich transportu

Jeśli tutejszy okręg PZW decyduje się zarybić któryś ze zbiorników retencyjnych, to akcja odbywa się najczęściej wiosną lub jesienią.

- Zarybianie uzależnione jest przede wszystkim od natury. Na przykład od tego, kiedy określone gatunki ryb mają tarło i kiedy pojawia się narybek, który można przetransportować do zbiorników - tłumaczy Klimowicz.
- Z reguły zarybiamy wiosną lub jesienią. Latem, jeśli już, to sporadycznie, a to ze względu między innymi na wysokie temperatury, które komplikują sprawę transportu. Ryby są po prostu w gorszej kondycji - wyjaśnia Gęsiarz.
- Poza tym o każdym zarybieniu informujemy służby weterynaryjne. Wpuszczane ryby muszą mieć świadectwo zdrowia. Podstawowym celem tego jest ograniczenie rozprzestrzeniania się niebezpiecznych chorób - dodaje ichtiolog.
Za zarybianie gdańskich zbiorników retencyjnych, które mają status łowiska, odpowiada tutejszy okręg Polskiego Związku Wędkarskiego. Więcej zdjęć (2)

Za zarybianie gdańskich zbiorników retencyjnych, które mają status łowiska, odpowiada tutejszy okręg Polskiego Związku Wędkarskiego.

fot. Mateusz Ochocki / KFP

Za zarybianie gdańskich zbiorników retencyjnych, które mają status łowiska, odpowiada tutejszy okręg Polskiego Związku Wędkarskiego.

fot. Mateusz Ochocki / KFP

Zarybianie gdańskich zbiorników retencyjnych finansowane jest przez tutejszy okręg PZW. Jak szacuje jeden z ichtiologów, skala zarybiania nie jest jednak duża. Przykładowo w 2014 r. do zbiornika Srebrniki zobacz na mapie Gdańska wpuszczono 80 kg lina oraz po 30 kg szczupaka i płoci. Powodem ograniczonego zarybiania jest spuszczanie wody ze zbiorników, czego część ryb nie przeżywa.

- Wędkarze z koła, które opiekuje się danym akwenem, pomagają przenosić ryby do innych zbiorników. Korzystamy też z naszego specjalnego samochodu, który wyposażony jest w zbiornik i system natleniający. Pojazd służy zarówno do transportu w celu zarybiania, jak i do przewożenia ratowanych ryb ze zbiorników. Zdarzyło się, że ze Świętokrzyskiej 1 zobacz na mapie Gdańska przerzuciliśmy z wędkarzami tonę różnych gatunków. Do części ryb nie dało się jednak dotrzeć, bo błota było po pachy - opowiada Klimowicz.
Przeczytaj też: Osuszono zbiornik. Nie wszystkie ryby się przeniosły

Bywa, że poza narybkiem do gdańskich zbiorników retencyjnych trafiają również ryby z odłowów. Do zbiornika Świętokrzyska 1 wpuszczono leszcze, okonie, krąpie i płocie z Jeziora Wdzydzkiego. Jak wyliczają ichtiolodzy samych leszczy było 400 kilogramów.

Nie wolno patroszyć ryb i łowić spod lodu

W gdańskich zbiornikach retencyjnych mogą łowić zarówno członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego, jak i też osoby niezrzeszone, w tym cudzoziemcy. Zgodnie z regulaminem ze składki zwolnieni są:

  • członkowie PZW, którzy opłacili składki na wody nizinne lub górskie bądź wykupili składkę na jedno łowisko albo wnieśli dowolną składkę uzupełniającą
  • dzieci do lat 14, pod warunkiem, że wędkują pod opieką osób dorosłych, które posiadają kartę wędkarską
  • członkowie honorowi PZW

Pozostałe osoby muszą natomiast wykupić zezwolenie, zgodnie ze stawkami określonymi w regulaminie. Ceny rozpoczynają się od 10 zł. Poza tym wędkujących w gdańskich zbiornikach retencyjnych obowiązuje szereg zasad.

Zabronione jest między innymi łowienie ryb metodą spinningową w okresie od 1 stycznia do 30 kwietnia, a także wędkowanie na lodzie. Niedozwolone jest również biwakowanie, rozpalanie ognisk i patroszenie ryb. Poza tym wędkarzy obowiązuje zakaz połowów w czasie 14 dni po dokonanym zarybieniu.

- Staramy się uświadamiać mieszkańców, że zbiornik retencyjny to nie prywatne wody, ale łowisko. Miejsce, o które warto dbać i na terenie którego obowiązują pewne zasady. Współorganizujemy więc imprezy, takie jak choćby tegoroczny Rodzinny Piknik Wędkarski przy zbiorniku Świętokrzyska 2 zobacz na mapie Gdańska. Dzięki temu zwiększa się świadomość tych, którzy ze zbiornika korzystają - puentuje Andrzej Rzędowski z Koła nr 37.
Zbiorniki retencyjne Gdańska, które mają status łowiska:

Orłowska, Chłopska, Subisława, Grunwaldzka, Spacerowa, Bytowska 4, Bytowska 4a, Owczarnia, Klukowo, Kiełpinek, Rębiechowo III, Budowlanych II, Świętokrzyska 1, Świętokrzyska 2, Wieżycka, Wielkopolska, Kolorowy, Augustowska, Jeleniogórska, Warszawska, Platynowa, Górne Młyny, Ogrodowa, Wileńska, Zabornia, Myśliwska, Łabędzia, Jabłoniowa, Cedrowa, Srebrniki
Zobacz w akcji wędkarzy na Martwej Wiśle. Materiał archiwalny z 2012 r.
Wędkujesz w zbiornikach retencyjnych?
9%

tak, mam blisko, a szansa na złowienie ryby jest duża

15%

tak, to dobry sposób na spędzanie czasu, nawet jeśli nie trafi się ryba

28%

nie, ale zamierzam spróbować

48%

nie, wolę wybrać się nad jezioro, rzekę albo na morze

zakończona

łącznie głosów: 376

Opinie (99) 5 zablokowanych

  • STOP (8)

    Jak chcą łowić to niech se pojadą na Kaszuby lub Mazury. Nie dla wyławiania nielicznych ryb w zbiornikach retencyjnych.

    • 30 132

    • Nic o zapuszczonych zbiornikach w Gdyni??? (4)

      • 11 3

      • (3)

        Co to Gdynia? Gdzie to?

        • 12 7

        • Taka wioska rybacka za Sopotem

          • 15 3

        • tam gdzie nie śmierdzi jak na wysypisku smieci

          • 9 4

        • ale za to śmierdzi śledziami

          • 8 3

    • (1)

      gamoniu jedne ryby czyszczą zbiornik a drugie je zjadają
      naturalna rzecza jest odławianie tych lownych

      • 12 0

      • Powiedziałbym, że nie jest to naturalna, ale kulturalna rzecz

        Wędkarstwo to forma kultury. PZW sobie zarybia, potem wędkarze sobie łowią. Ja nie podzielam tych zainteresowań, ale nikomu ich nie zabraniam, ani się nie oburzam. Jedni wolą dziewczyny inni wolą ryby xD

        • 15 0

    • Jak by nie łowili to by nie zarybiali

      i w ogóle nie było by tam ryb...

      Będą jak znalazł w trudnym czasie a jest on blisko.

      • 3 0

  • (22)

    Zarybianie...Ryby podrosną i kłusownicy je sieciami wyłowią do cna!Kiedyś obserwowałem na Motławie kilka razy taki proceder wieczorem i rano przez lornetke.Wieczorem nadmuchanie pontonu rozstawienie sieci rano zwinięcie

    Zarybianie...Ryby podrosną i kłusownicy je sieciami wyłowią do cna!Kiedyś obserwowałem na Motławie kilka razy taki proceder wieczorem i rano przez lornetke.Wieczorem nadmuchanie pontonu rozstawienie sieci rano zwinięcie sieci zapakowanie ryb do workòw po kartoflach spuszczenie powietrza z pontonu ,podjazd auta zapakowanie ryb i gratòw do auta i odjazd. Całą noc obserwowali to miejsce gdzie mieli sieci.

    • 24 19

    • Szpilek Ty to masz wyobraźnię (5)

      • 11 5

      • (4)

        Głupio ci bo pracujesz w policji i nie masz smykałki do szpiclowania ,łączenia faktòw,prowokacji itd.Ja nie wiem kto szkoli policje ale to jest blamaż!

        • 3 9

        • a ja kilka lat temu napotkałem kłusownika (3)

          Będąc na grzybach, spotkałem w lesie z wnykami itp. Pierwsza myśl była taka, żeby go złapać i zadzwonić po służby. Ale jak sobie potem uświadomiłem, że i tak go wypuszczą bo np. nie ma przy sobie zabitych zwierząt albo coś innego, to postanowiłem obić mu ryj i zabrać wszystkie wnyki. I tak też zrobiłem.

          • 26 2

          • (2)

            Chyba kamere miałeś w lesie...skąd wiedziałeś kto rozstawia wnyki?Ktoś obserwował to miejsce? No ja bym wnyki zniszczył ale wymierzać samemu kare...

            • 0 13

            • no spotkałem faceta który był obładowany (1)

              wnykami... w lesie... i chciał uciekać na zadawane pytania co pan z tym robi itp. Kary nie wymierzyłem, tylko solidnie obiłem mordę. Karą byłoby (wg mnie) przynajmniej połamanie rąk i nóg. No ale nie chciałem mieć problemów prawnych przez jakiegoś parcha.

              • 19 2

              • To ty kozak jesteś! Pełen szacun ! Jak chcesz to dam ci na świëta kastet ! Jak dasz w ryj komuś z kastetu to zęby wypadają hurtowo! Dobrze ,ze sa tacy ludzie jak ty ! Pozdrawiam Szpilek obrońca sexi milfetek ,ładnych butów i rajstop z klinem!

                • 1 3

    • (11)

      Jesteś świadkiem przestępstwa i nie dzwonisz na policję? Co z ciebie za obywatel?

      • 13 6

      • (7)

        Bo nie jest konfitura. ?

        • 4 21

        • (4)

          Ciekawy tok rozumowania. Czyli jak ty padniesz ofiarą przestępstwa, to też tego nigdzie nie zgłosisz, by nie być konfiturą?

          • 17 1

          • (3)

            Lepiej samemu wyròwnywać porachunki! Ciekawe kto normalny policji ufa?Może tak policja w Gdańsku ujawni skale korupcji,przestępstw w wykonaniu byłych lub zawieszonych policjantòw? Policji każdy normalny człowiek mòwi stanowcze nie!

            • 4 11

            • (2)

              Ok.

              • 3 2

              • (1)

                Co OK? Chyba nie sugerujesz ,że policja ujawni wszystkie grzeszki kretòw ,bandytòw w mundurach? Pamiętaj policja ma bardzo niskie zaufanie społeczeństwa!

                • 3 4

              • Faktycznie policja nic tu nie wskóra.

                • 5 0

        • (1)

          Właśnie! Komfidenci powinni być sadzani do pierdla do wienzienia.
          Powinno się pżyzwolić na rabunki i kradzieże!
          Wogule jak ktoś jest pipa i nie potrafi pilnować swojego auta to to auto nie powinno być

          Właśnie! Komfidenci powinni być sadzani do pierdla do wienzienia.
          Powinno się pżyzwolić na rabunki i kradzieże!
          Wogule jak ktoś jest pipa i nie potrafi pilnować swojego auta to to auto nie powinno być jego.
          Śpisz w nocy? Twuj problem! Inni dzielnie pracują, a za dnia na części rozkrencajom

          ZAKAZ DONOSZENIA chyba że donośisz na donosiciela.

          • 5 4

          • Mam poświęcić swòj czas ,zlokalizować na mieście drobnych konfidentòw dać im ogon i udowodnić jak łamią prawo ? Coooooo? Hahahahaha. Pamiętaj kablowanie na policje nie jest przyzwoleniem na łamanie prawa!

            • 0 4

      • (2)

        Pewnie,że nie dzwonie ja szpicluje dla treningu,pasji. Policja dostaje wypłate z naszych podatkòw to niech działa. Wybrali sobie taką prace to ich obowiązkiem jest łapać ludzi łamiących prawo!

        • 2 6

        • (1)

          Skoro nie dzwonisz to jesteś takim samym kłusolem

          • 5 1

          • Słabe podejście psychologiczne!

            • 0 6

    • Mogles zadzwonic na policje, jak tyle godzin to obserwowałeś, bierny trolu.

      • 3 0

    • w Przegalinie to widziałeś? (1)

      bo nie pod Żurawiem...

      • 2 0

      • Ciągniesz za jęzor abym z dradził miejsce gdzie kłusują?

        • 0 0

    • Po to masz telefony alarmowe działaj..

      • 0 0

  • Fajnie.

    Tylko takie zbiorniki sa szybko przelowione wiec i tak nie warto tam planowac wyprawy.

    • 28 6

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.