Biurowce w Oliwie. Radni poparli wnioski o nowe parkingi

31 maja 2020, 18:00
Krzysztof Koprowski

Około 1,5 godziny trwała w czwartek dyskusja nad projektem planu zagospodarowania dla zagłębia biurowego w Oliwie. Choć radni mieli wiele do powiedzenia, to tylko nieliczni odnieśli się do treści dokumentu. Nie brakowało natomiast wzajemnych oskarżeń i polityki krajowej. Plan, który przygotowano z myślą o potrzebach deweloperów, został przyjęty głosami radnych Koalicji Obywatelskiej i Wszystko dla Gdańska.



Do tematu projektu planu "Oliwa Górna w rejonie alei Grunwaldzkiej na południe od Alchemii" wracamy po dwuletniej przerwie.

W 2018 r. dokument w finalnej wersji trafił na czerwcowe obrady Rady Miasta Gdańska, jednak ze względu na kontrowersyjne zapisy dot. miejsc parkingowych został skierowany ponownie do rozpatrzenia przez Komisję Zagospodarowania Przestrzennego.

Wniosek o odesłanie do komisji, w czasie gdy trwała już kampania wyborcza, złożył Piotr Borawski, wówczas przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej w RMG oraz szef sztabu wyborczego Jarosława Wałęsy, ubiegającego się o stanowisko prezydenta Gdańska.

- Składam taki wniosek [o odesłanie do komisji - dop. red.], ponieważ opinia komisji była nierozstrzygnięta w tym temacie: czworo radnych wstrzymało się od głosu, był jeden głos przeciwny i jeden "za". Wpłynęły również głosy z rady dzielnicy i radnych okręgu, aby przeanalizować tę sprawę ponownie. W mojej opinii i wielu radnych proponowany wskaźnik parkingowy jest sprzeczny z innym dokumentem, który mamy dzisiaj przyjąć - Planem Zrównoważonej Mobilności Miejskiej dla Gdańska 2030 - argumentował w 2018 r. Piotr Borawski.

Zmiana zdania o 180 stopni - zły plan stał się świetnym



Po dwóch latach projekt planu wrócił na obrady Rady Miasta Gdańska w czwartek (28 maja), ale tym razem radni Koalicji Obywatelskiej oraz Wszystko dla Gdańska przekonywali, że jest to najlepsze rozwiązanie dla Oliwy, zaś oponentom - radnym Prawa i Sprawiedliwości - wypominali m.in. drukowanie kart wyborczych na ostatnią chwilę, próbę przekazania danych wyborców Poczcie Polskiej, przejęcie koncernu Energa czy odebranie władztwa nad terenem Westerplatte.

Dyskusja radnych, niezależnie od barw politycznych, w ogóle nie odnosiła się do zapisów planu zagospodarowania dot. urbanistyki nowej zabudowy - dopuszczenia do budowy 55-metrowej (tj. ok. 15-17 pięter) "ściany" biurowego monolitu funkcjonalnego odsuniętego od al. Grunwaldzkiej pasem tzw. drogi serwisowej oraz parkingami.

Radnych wszystkich partii interesuje tylko przepustowość dróg



Jedynym tematem budzącym kontrowersje i dotyczącym projektu planu była kwestia miejsc parkingowych. W obowiązującym planie dopuszczono ich 1340, zaś w nowym - 3200.

O zwiększenie liczby miejsc parkingowych zabiegali deweloperzy, którzy chcą budować w tym miejscu kolejne biurowce.

Co zaskakujące, o los kierowców troszczyli się wyłącznie radni KO oraz WdG, którzy dotychczas opowiadali się za polityką transportową, mającą na celu skłonienie do rezygnacji z auta na rzecz komunikacji miejskiej, roweru czy przemieszczania się pieszo.

Czytaj też:

Rewolucja na gdańskich drogach. Priorytet dla pieszych i rowerzystów



- Jeżeli dana inwestycja nie zapewni miejsc postojowych, to kierowcy będą poszukiwali ich w innych miejscach. Lepiej, by ktoś przyjeżdżając do danego budynku miał możliwość zaparkowania na miejscu, niż parkował na okolicznych uliczkach, na których nam bardzo zależy. Proszę, abyśmy spojrzeli na ten problem w szerszym kontekście i poparli ten plan - apelowała podczas sesji Emilia Lodzińska (KO), przewodnicząca Komisji Zagospodarowania Przestrzennego w RMG.
- Naiwna jest wiara, że powstanie nowych przestrzeni biurowych bez przestrzeni parkingowych sprawi, że pracownicy, którzy nie mają dobrego dojazdu transportem zbiorowym np. z Pruszcza Gdańskiego, Kolbud czy Tczewa zrezygnują z auta. Otóż nie zrezygnują. Nie mogąc zaparkować [przy biurowcu], będą rozjeżdżać historyczne uliczki starej Oliwy. Głosowanie nad tym planem jest dbałością zarówno o rozwój miasta, prestiż, jak i komfort mieszkańców - przekonuje Łukasz Bejm z KO.

Ogłoszenia: sprzedam samochód do 5 tys. zł


- Jeżeli brakuje "cywilizowanych" miejsc parkingowych, to ludzie będą parkowali, gdzie jest to tylko możliwe. W Oliwie pracują nie tylko mieszkańcy Oliwy, ale też Południa, jak i spoza Gdańska, dla których samochód jest najlepszym sposobem dotarcia do pracy. Jeżeli nie przyjmiemy tego planu, to moim zdaniem nie wpłynie to na liczbę aut wjeżdżających do Oliwy, lecz wygeneruje mnóstwo problemów z parkowaniem - uważa Andrzej Stelmasiewicz, radny WdG.
- Wszyscy powinniśmy się cieszyć, że będą parkingi. Pomyślmy o tych, co mają biznesy - kawiarnie, restauracje. Niektórzy będą chcieli przyjechać do Oliwy po to, by przejść się po parku, a następnie pójść do restauracji czy kawiarni, a co niektórzy proponują? By jechać tam rowerem! - nie krył oburzenia Bogdan Oleszek, radny WdG.

Radni PiS przeciwko zwiększeniu miejsc do parkowania



Przeciwko takiemu prosamochodowemu rozwiązaniu w planie dla Oliwy byli natomiast radni PiS, którzy dotychczas negowali m.in. wyższe opłaty za parkowanie, pobór opłat na parkingach w rejonie pasa nadmorskiego czy pozytywnie wypowiadali się o przeznaczeniu terenów zieleni pod parking przy al. Hallera (w ramach nowego planu dla Brzeźna).

- Wciąż brzęczą mi w uszach słowa wiceprezydenta Grzelaka, który niedawno podczas konferencji prasowej mówił o zwężeniu al. Grunwaldzkiej, aby ułatwić ruch pieszy i rowerowy. W jaki sposób chcemy zmieścić te samochody, które zaleją tę część miasta, na takich drogach, skoro już teraz mierzymy się z ogromnymi korkami na skrzyżowaniach z ul. Kołobrzeską czy al. Wojska Polskiego? - pytał retorycznie Przemysław Majewski z PiS - Kandydat Jarosław Wałęsa mówił o końcu republiki deweloperów. Mówił, że deweloper nie będzie dyktował warunków kształtowania przestrzennego miasta. Teraz wraca jak bumerang ten plan z pominięciem uwag Rady Dzielnicy Oliwa [RD od początku negowała przystąpienie do nowego planu - dop. red.].

Komunikacja miejska w Oliwie jest dobra czy fatalna?



Radny Majewski jako jedyny spośród wszystkich radnych odnosił się bezpośrednio do zapisów projektu uchwały, cytując fragment uzasadnienia:

"Teren planu miejscowego jest doskonale skomunikowany środkami transportu zbiorowego. Znajduje się on w zasięgu dogodnego dojścia pieszego od przystanków SKM (przystanek Przymorze - Uniwersytet) i PKM (przystanek Gdańsk Strzyża) oraz przystanków tramwajowych w ul. Wita Stwosza i autobusowych w al. Grunwaldzkiej. Jest to zatem obszar świetnie obsłużony publicznym transportem zbiorowym - dlatego plan uwzględniając te walory, daje możliwość maksymalnego wykorzystania tego położenia poprzez realizację nowej intensywnej zabudowy o charakterze zabudowy śródmiejskiej, wzmacniającej funkcje ogólnomiejskie Centralnego Pasma Usługowego".

- Dlaczego mieszkańcy nie chcą korzystać z komunikacji miejskiej, skoro zgodnie z tym dokumentem jest wspaniała. Dlaczego zwiększamy liczbę samochodów, mimo że dostęp do komunikacji zgodnie z uchwałą jest bardzo dobry? - pyta Majewski.
- W tym miejscu przez al. Grunwaldzką przejeżdża w ciągu doby ok. 54-55 tys. pojazdów. Ten plan trzeba analizować właśnie w tej skali ruchu, który się tam odbywa - zwracał uwagę Piotr Grzelak (WdG), zastępca prezydenta ds. zrównoważonego rozwoju.
Piotr Borawski, obecnie zastępca prezydenta Gdańska ds. przedsiębiorczości i ochrony klimatu, w odpowiedzi radnym opozycji przypominał o wspólnym bilecie ZTM + kolej, planowanej analizie możliwości rozbudowy układu transportowego w tym rejonie m.in. poprzez budowę ul. Nowej Abrahama oraz rozwoju gospodarczemu Gdańska dzięki realizacji zabudowy biurowej.

Czytaj też:

Tramwaj przez ul. Kołobrzeską? Czytelnik proponuje, miasto mówi "nie"



Władze Gdańska: PiS opóźnia budowę tramwaju do Oliwy



W ramach kolejnych utarczek politycznych oberwało się również Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która poprzez swoją opieszałość w wydawaniu decyzji opóźnia budowę trasy tramwajowej z Południa do Wrzeszcza (i dalej Oliwy).

- W sprawie tramwaju Gdańsk Południe-Wrzeszcz przepraszam radnych PiS, że rządowa instytucja, jaką jest Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, cztery lata trzymała opinię środowiskową, która teraz przez kolejne lata będzie zaskarżona. Po to wprowadzamy nową infrastrukturę, nowe pojazdy, by ludzie z tego korzystali. Na tym polega rozwój komunikacji miejskiej - dodaje Piotr Borawski.
Borawski skrytykował także brak aktywności radnych PiS-u w dotychczasowych pracach nad planem oraz zapowiedział, że inwestor wykorzysta ok. 80 proc. maksymalnego limitu miejsc parkingowych.

PiS: koalicja rządząca to Koalicja Deweloperów



- Problem polega nie na tym, że prace nad planem trwają cztery lata, ale na tym, że Biuro Rozwoju Gdańska nic nie rozumie, olewa głosy mieszkańców i ma w głębokim poważaniu opinie rad dzielnic, co zostało pokazane w Oliwie i Brzeźnie - nie krył słów krytyki Andrzej Skiba z PiS - Zmieńcie nazwę z Koalicja Obywatelska i Wszystko dla Gdańska na "Koalicja dla Deweloperów".
Radni PiS-u negowali również analizę ruchu przygotowaną i finansowaną przez dewelopera, która miała uzasadniać możliwość zwiększenia miejsc parkingowych.

- Doskonale wiecie, kto wykonał analizę. To nie jest jakaś szemrana firma. Skoro uważacie, że jest ona korzystna dla inwestorów, to jest to uwłaczające dla profesora Kazimierza Jamroza i instytucji, jaką jest Politechnika Gdańska - mówi Katarzyna Czerniewska z Wszystko dla Gdańska.
Dodajmy, że zespół pod kierownictwem prof. Jamroza przekonywał kilka lat temu także o możliwości poprowadzenia tramwaju na całej długości przez ul. Do Studzienki, proponując dla zachowania przepustowości zwężenie chodników na al. Grunwaldzkiej do 1,75 m lub przez część parku Akademickiego, która zostanie ogrodzona przez Politechnikę Gdańską.

Plan przegłosowany dzięki radnym KO i WdG



Po długiej dyskusji, podczas której poddano również pod głosowanie wniosek PiS o skierowanie projektu uchwały ponownie do komisji (za: 11 radnych, 21 przeciw, 1 wstrzym.) oraz w której w ogóle nie wzięła udziału prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, dzięki 19 głosom KO i WdG przegłosowano nowy plan zagospodarowania dla Oliwy.

Przeciwko głosowało 12 radnych z PiS, zaś dwóch radnych KO (Jan Perucki oraz Karol Ważny) wstrzymało się od głosu.

Od początku było wiadomo, że plan zostanie przegłosowany?



Na koniec warto przywołać jeszcze słowa Wiesława Bielawskiego, byłego zastępcy prezydenta Gdańska ds. polityki przestrzennej (obecnie członka zarządu miejskiej spółki Gdańska Infrastruktura Wodociągowo-Kanalizacyjna), które wygłosił na sesji w 2018 r., gdy po raz pierwszy poddano dokument pod głosowanie:

- Decyzja o odesłaniu uchwały do komisji należy do państwa [radnych], ale to niczego nie zmieni. Nad planem pracujemy dwa lata, a intencja przystąpienia do sporządzania była jasna i oczywista: mówiliśmy o liberalizacji pewnych zapisów, w tym m.in. parametrów parkingowych. Od 2011 r. polityka w tym zakresie jest zmieniania, by umożliwić realizację takich przedsięwzięć, jak Alchemia. Ten plan umożliwi w najbliższym czasie realizację inwestycji, która daje 1-1,5 tys. miejsc pracy i wnosi do budżetu miasta podatek od nieruchomości w wysokości 300-350 tys. zł.
Bielawski dodał wówczas, że zdjęcie planu z sesji spowoduje wstrzymanie nad nim prac, co także w pewnym sensie stało się faktem - plan został poddany pod głosowanie w niezmienionej formie z dwuletnim "poślizgiem".

Zobacz najwyższe piętro Olivia Star (poza granicami planu)
Materiał archiwalny z 2017 r. (plan nie obejmuje terenu Alchemii)
Czy należy zgodzić się na większą liczbę miejsc do parkowania w nowych biurowcach?
44%

tak, ale pod warunkiem, że będą bezpłatne dla pracowników

17%

tak, z opłatami za parkowanie w cenach rynkowych

10%

nie, to zwiększy ruch na drogach, które już są zakorkowane

29%

nie, należy promować komunikację miejską, rowery i ruch pieszy

zakończona

łącznie głosów: 1846