stat

Protestowali w obronie sądów podczas głosowania Sejmu

23 stycznia 2020, 19:15
as, ws

Dość! - pod tym hasłem protestowano w czwartek, 23.01.2020 r., w Gdańsku w obronie sądów. Około setka uczestników manifestacji zebrała się tym razem pod pomnikiem króla Jana III Sobieskiego na Targu Drzewnym, by wyrazić swój sprzeciw ws. tzw. ustawy kagańcowej, która ma ograniczać sędziowską swobodę orzekania. Ustawa ma także naruszać zasadę trójpodziału władzy czy zasadę wyłączności sądów w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości.



Przypomnijmy, że ostatnie duże protesty ws. ustawy dyscyplinującej sędziów miały miejsce w połowie grudnia w 150 miastach w całej Polsce. Wówczas w Gdańsku i Gdyni udział w demonstracjach wzięło kilka tysięcy osób. Przemawiali Dariusz Strzelecki, dziekan Okręgowej Izby Adwokackiej, oraz Jerzy Mosek, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych, sprzeciwiając się planowanym zmianom. Na wiecu przemawiał także marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk oraz Radomir Szumełda.

"Chcemy przestrzegania konstytucji"



W czwartkowym proteście brało udział około 100 osób. Tłum skandował takie hasła jak: "Wolne sądy".

- Władza przesuwa kolejne granice przyzwoitości. Chcemy przestrzegania konstytucji - mówił Radomir Szumełda.
- Spotykamy się od tygodni, zależy nam na niezawisłości sędziów, na sądach wolnych od ingerencji politycznej. Przepisy konstytucji należy respektować i przestrzegać, zarówno reformę sądu, jak i zmianę konstytucji należy przeprowadzać w dialogu społecznym, a tego od 2015 roku w Polsce nie ma - mówił Przemysław Janas, koordynator grupy Obywatele RP Gdańsk.
W manifestacji miał uczestniczyć Leszek Balcerowicz, niestety nie zdążył dotrzeć, dlatego odczytano wiadomość od niego.

- Z reguły uczestniczę we wszystkich protestach przeciw łamaniu państwa prawa przez PiS w Polsce, dzisiaj jestem w Gdańsku, gdzie o godz. 19 wygłaszam wykład na konferencji, i nie zdążę, ale zdecydowanie popieram wasz protest. Wygramy - napisał do protestujących Balcerowicz.

Sejm przyjął ustawę w trakcie protestu



W momencie kiedy rozpoczęła się manifestacja około godz. 18:30 w Sejmie, rozpoczęło się głosowanie nad wnioskiem Senatu o odrzucenie projektu ustawy dyscyplinującej sędziów. Wcześniej w Senacie za odrzuceniem ustawy zagłosowało 51 senatorów opozycji i niezależnych. Przeciw było 48 senatorów PiS.

- Ta ustawa jest niezwykle ważna. Przyjęcie jej lub odrzucenie znacząco wpłynie na losy obywateli i Polski - mówił w Senacie wicemarszałek Bogdan Borusewicz.
Około godz. 19 Sejm większością 234 głosów odrzucił uchwałę Senatu w sprawie Ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw. Przeciw było 211, a 11 wstrzymało się od głosu. Tym samym ustawa, zwana przez opozycję "kagańcową", trafi na biurko prezydenta Andrzeja Dudy.

Przeczytaj relację z grudniowych protestów

Krytyka ustawy dyscyplinującej sędziów



12 grudnia posłowie Prawa i Sprawiedliwości wnieśli do Sejmu projekt Ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw. Wśród założeń projektu znajdują się zapisy przewidujące m.in. odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za "działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działania o charakterze politycznym".

W praktyce chodzi o ukaranie tych, którzy będą podważali działania nowej Krajowej Rady Sądownictwa, innych sędziów czy prerogatyw prezydenta, które budzą ich wątpliwości prawne. Nieposłusznych Prawo i Sprawiedliwość chce usuwać z zawodu.

W styczniu Komisja Wenecka uznała, że tzw. ustawa kagańcowa ograniczy niezależność polskich sądów i narazi sędziów na postępowania dyscyplinarne za stosowanie prawa UE. Komisja zaleciła, by jej nie przyjmować. Ustawę skrytykowała także Komisja Europejska, liczne zagraniczne organizacje prawnicze i wielu polskich ekspertów.

as, ws