Komputery, wyprawki, nowe matury

2 września 2001 (artykuł sprzed 19 lat)
dk
We wszystkich pomorskich szkołach dzieci rozpoczną dziś naukę. Choć remonty w niektórych placówkach jeszcze się nie zakończyły, nie przeszkodzi to w przeprowadzeniu pierwszych lekcji. W tym roku uczniów czeka wiele zmian.

Nowością jest możliwość nauki języka kaszubskiego. Jeżeli w szkole podstawowej lub gimnazjum siedmiu uczniów zechce uczyć się tego języka, szkoła ma obowiązek zorganizowania zajęć. Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada, że już za dwa lata będzie można wybrać język kaszubski jako jeden z przedmiotów maturalnych.
- Nie ma przeszkód, by w przyszłym roku wprowadzić system egzaminów zewnętrznych - mówi Wojciech Książek, wiceminister edukacji narodowej. - Uczniów czeka więc nowa matura oraz zmiany w gimnazjach i szkołach podstawowych. Już we wrześniu zaczną się przymiarki do próbnych egzaminów.

Wszystkie pomorskie gimnazja mają już własne pracownie internetowe. W tym roku MEN zacznie wyposażać w stanowiska komputerowe licea i szkoły specjalne. Do końca października zostanie też utworzona sieć szkół ponadgimnazjalnych. Nowe możliwości doskonalenia zawodowego będą mieli nauczyciele. Już od dziś na stronie internetowej kuratorium oświaty i pedagodzy będą mogli znaleźć informacje na ten temat.

Najwięcej kłopotu przysparza nauczycielom wprowadzenie w tygodniowej siatce zajęć dodatkowej - czwartej - godziny wychowania fizycznego.
- Za dwa lata wprowadzona zostanie piąta godzina wf-u - mówi Wojciech Książek. - Tymczasem mniej niż połowa szkół jest wyposażona w odpowiednie sale gimnastyczne. Brakuje także odpowiedniej kadry specjalistów. Byłoby lepiej, gdyby fundusze przeznaczone na ten cel szkoły mogły przeznaczyć na zajęcia pozalekcyjne.

Powódź dotknęła niespełna sto szkół w Pomorskiem, straty oszacowano na 7,5 mln zł. Dzieci, które najbardziej ucierpiały podczas powodzi, otrzymają szkolne wyprawki. Dla 2,5 tys. maluchów przygotowano po 600 zł. Połowa tej kwoty zostanie przeznaczona na przybory szkolne, reszta - na zakup podręczników.

Rodzice uczniów obawiają się, że szkoły, w których latem powodzianie przechowywali swój dobytek, nie zostały odpowiednio zdezynfekowane.
- Natychmiast przekażę tę informację służbom sanitarno-epidemiologicznym - mówi Edmund Głombiewski, wicewojewoda pomorski. - Ich pracownicy od razu dokonają kontroli, by dzieci mogły rozpocząć rok szkolny w dobrych warunkach.

dk