Komu służą ubrania z pojemników PCK?

21 sierpnia 2001 (artykuł sprzed 20 lat)
Od pewnego czasu możemy z lekkim sercem pozbywać się niepotrzebnych nam ubrań i innych rzeczy z przekonaniem, że trafią we właściwe ręce osób potrzebujących. Na wielu osiedlach już od kilku miesięcy ustawione są pojemniki Polskiego Czerwonego Krzyża z informacją: "Ile jest w Twojej szafie niepotrzebnych rzeczy? Oddając je pomagasz biednym". Ale czy tylko biednym?

W Trójmieście do pojemników trafia co miesiąc blisko pół tony odzieży. Ich obsługą zajmuje się firma Vive z Kielc. Zapewne nie przez przypadek główną działalnością firmy jest zbiórka surowców wtórnych, zaś dodatkową sprzedaż używanych ubrań. Gazeta Poznańska odkryła, że część z ubrań przeznaczana jest na czyścidła i materiały izolacyjne, zaś lepsze egzemplarze trafiają do lumpeksów. W Koninie w związku z zaistniałą sytuacją Oddział PKC wystosował apel do mieszkańców o nie wrzucanie ubrań do pojemników firmy Vive. Jaki los spotyka rzeczy wrzucane do trójmiejskich pojemników?

Znaczny wzrost zainteresowania pojemnikami nastąpił po powodzi. Większość z nas potraktowała ich istnienie na osiedlu jako najprostszy sposób wspomożenia osób poszkodowanych w powodzi. Pozbyliśmy się ubrań, nie tylko starych, czy złej jakości, ale również takich, których nie nosimy ze względu na nieodpowiedni kolor, czy rozmiar. Do pojemników trafiły rzeczy nowe lub prawie nowe, takie których wartość może sięgnąć nawet kilkaset złotych. Ile z nich nigdy nie dotarło do biednych, z myślą o których wrzucaliśmy je do pojemników?

W kilogramach odzieży znajdują się również rzeczy stare, brudne i podarte. Nawet najbardziej potrzebujący nie skorzystaliby z tej oferty. Współpraca gdańskiego oddziału PCK z firmą Vive zakłada, że nawet najgorsze ubrania, których nie przekaże oddział biednym trafią do firmy i zostaną w inny sposób spożytkowane. Za każdy kilogram tych rzeczy PCK otrzymuje 20 groszy. Nie są to na pewno spore sumy, ale w jakiś sposób wspomagają działalność Polskiego Czerwonego Krzyża. Okrężną drogą, ale jednak, trafią pieniążki z tych rzeczy w ręce potrzebujących.

Niestety tego typu informacje najczęściej stawiają pod znakiem zapytania zasadność udzielanej przez nas pomocy. Przekonani o tym, że pomagamy biednym, wspieramy nieświadomie tych najbardziej przedsiębiorczych. Takim przykładem były też kartki i krzyżówki sprzedawane dla chorych dzieci (które okazały się nabijaniem kasy osobom zatrudniającym ludzi grających na litości i naiwności przechodniów). AudioTele, które z hasłem - pieniądze z połączenia trafią do potrzebujących w rzeczywistości przekazują im tylko jakąś ich część. Nawet sprzedawanie produktów z informacją "całkowity dochód przeznaczony zostanie.." bazuje na ludzkiej nieświadomości faktu, że dochód to jest to, co zostaje po odliczeniu wszelkich kosztów (które mogą stanowić nawet 95% ceny). Czy bezmyślny, wszechobecny pęd do pieniędzy jest w stanie przyćmić w nas wszelkie ludzkie zachowania?

Opinie (20)

  • ...

    PURE POLAND.....

    • 0 1

  • Az ludziom odechce sie...

    ...w ogole pomagac innym. To bedzie jedyny efekt tych wszystkich matactw.

    • 0 0

  • To jest ...

    Sytuacja ta jest szokująca ale w zasadzie mnie nie dziwi. Przecież wszyscy tak robią - kradną gdziekolwiek jest to tylko możliwe.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.