Koncepcja dla Młodego Miasta - między Popiełuszki a Węzłem Kliniczna

10 kwietnia 2018 (artykuł sprzed 3 lat)
Ewa Budnik

Budynki nie wyższe niż 55 metrów, miejskie place połączone drogami, po których na równych prawach poruszać się będą piesi i kierowcy, zielona aleja prowadząca od stadionu przy Jana z Kolna oraz wyniesione ponad poziom gruntu dziedzińce pomiędzy budynkami - to elementy przygotowanej przez pracownię JEMS Architekci koncepcji zagospodarowania terenu półwyspu Drewnica, Stoczni Schichaua i terenu wzdłuż ul. Jana z Kolna.



Tereny Młodego Miasta mają kilku właścicieli. Niedawno prezentowaliśmy koncepcję, która wygrała konkurs na zagospodarowanie terenu Stoczni Cesarskiej. Teraz ogólny plan zagospodarowania terenu od stadionu przy ul. Jana z Kolna zobacz na mapie Gdańska aż do ul. Popiełuszki zobacz na mapie Gdańska przedstawiła spółka Shipyard City Gdańsk. Jej autorem jest uznana warszawska pracownia JEMS Architekci. Wyznacza ona ogólny kierunek rozwoju dla objętego opracowaniem terenu. Poszczególne fragmenty będą dopiero projektowane.

- Czternaście lat temu zostały uchwalone plany zagospodarowania przestrzennego dla terenu Młodego Miasta, potem zostały tu zaproszone firmy, które mogą realizować inwestycje. Kolejnym ważnym etapem była budowa i uruchomienie ulicy Popiełuszki. Przełom nastąpił dwa - trzy lata temu, kiedy nastąpiły zmiany własnościowe. Pojawili się tu docelowi właściciele, którzy będą realizować zabudowę na tych terenach - mówi Krzysztof Sobolewski, prezes zarządu spółki Shipyard City Gdańsk (wcześniej Drewnica Development), która jest właścicielem większości terenów Młodego Miasta. - Teren stoczni jest coraz bardziej otwarty, staje się częścią miasta, jest tu coraz więcej miejsc, które przyciągają młodych ludzi. Przykładem są kluby B90, 100cznia, Protokultura, szkoła tańca SoSalsa. Będzie ich coraz więcej. Wszystkie te projekty pokazują, że ludzie przychodzą na Młode Miasto po coś nowego, głównie po rozrywkę.
Skupienie wielohektarowych działek w rękach kilku inwestorów daje szansę na spójne pod względem urbanistycznym i architektonicznym zagospodarowanie tego terenu.

- Poprosiliśmy architektów by wskazali nam w jaki sposób na teren Młodego Miasta wprowadzić nową zabudowę, tak by była ona uporządkowana i zintegrowana z istniejącymi elementami - wyjaśnia Krzysztof Sobolewski. - Udało nam się zaprosić do współpracy pracownię JEMS Architekci. Ma ona doświadczenie z projektami, gdzie w starą tkankę trzeba wpleść nową architekturę i funkcje.

Teren Młodego Miasta jest w posiadaniu kilku deweloperów. Prezentowana koncepcja dotyczy terenu oznaczonego na pomarańczowo, szaro i fioletowo. Więcej zdjęć (25)

Teren Młodego Miasta jest w posiadaniu kilku deweloperów. Prezentowana koncepcja dotyczy terenu oznaczonego na pomarańczowo, szaro i fioletowo.

grafika Trojmiasto.pl

Teren Młodego Miasta jest w posiadaniu kilku deweloperów. Prezentowana koncepcja dotyczy terenu oznaczonego na pomarańczowo, szaro i fioletowo.

grafika Trojmiasto.pl


Nie więcej niż 55 metrów



Obowiązujący plan zagospodarowania przestrzennego miejscami przewiduje dla tego terenu możliwość powstania bardzo wysokiej zabudowy. Jednak koncepcja przygotowana przez architektów z JEMS nie przewiduje budynków wyższych niż 55 metrów.

- Unikanie bardzo wysokiej zabudowy podyktowane jest dbałością o przyszłą jakość życia i przebywania na tym terenie oraz warunkami technicznymi. Uznaliśmy, że zagłębienie się w ziemię maksymalnie na około trzy - cztery metry będzie uzasadnione ze względu na poziom istniejących tu wód gruntowych. To pozwala na budowę jednej kondygnacji pod ziemią; maksymalnie dwóch jeśli jedna z nich będzie nieco wyniesiona ponad poziom gruntu - wyjaśniał Jerzy Szczepanik-Dzikowski, partner w pracowni JEMS Achitekci.
Dla architektów ważny jest także przyszły komfort korzystania z tej przestrzeni.

- Jeśli będzie tu mieszkało i pracowało wielu ludzi [w budynkach wysokościowych - red.], to wjechać tu będzie musiało także wiele samochodów. Im jest ich więcej, tym komfort życia jest mniejszy - uzasadnia Jerzy Szczepanik-Dzikowski.
Skala zabudowy podyktowana jest także wysokością budynków historycznych, które mają około 12 - 19 metrów. Dlatego architekci proponują, by te które powstaną pomiędzy nimi i ich bezpośrednim sąsiedztwie nie były wyższe niż 16-25 metrów. Na całym terenie przewidziane są zaledwie cztery tzw. dominanty wysokościowe. Trzy z nich (w szczycie kanału Konopnickiej zobacz na mapie Gdańska, na końcu półwyspu Drewnica zobacz na mapie Gdańska oraz u styku terenu Stoczni Cesarskiej ze Stocznią Schichaua zobacz na mapie Gdańska) mają mieć nie więcej niż 55 metrów wysokości. Czwarty według koncepcji mógłby być wyższy - powstać miałby u styku ulicy Jana z Kolna z Narzędziowców zobacz na mapie Gdańska, w miejscu gdzie wysokościowiec planował zbudować deweloper Cavatina (decyzje dotyczące jego realizacji są wstrzymane do czasu zakończenia procedury wpisu do rejestru zabytków kolejnej części Młodego Miasta). Analizy wskazują, że jego powstanie, zgodnie z nakazami obowiązującego planu zagospodarowania przestrzennego, nie przesłoni widoku na stoczniowe żurawie z Góry Gradowej, a dodatkowo stworzy on kompozycję z najbliższym mu wysokim budynkiem w szczycie basenu Konopnickiej (jak na wizualizacji).

- Dominanty nie muszą być wysokie, natomiast muszą być charakterystyczne z architektonicznego punktu widzenia, zarówno gdy będą oglądane z Góry Gradowej, od strony miasta, jak i od strony wody - podkreśla Jerzy Szczepanik-Dzikowski. - Poza tym to nie byłoby przyzwoite, gdyby te olbrzymie dźwigi zrobiły się nagle małe i przytłoczone wysoką zabudową.

Ważne jest także przemieszanie funkcji budynków, które tu powstaną. To nie będzie dzielnica mieszkaniowa, ani dzielnica samych biurowców. Dla terenu półwyspu Drewnica i części terenu przy ul. Jana z Kolna zaproponowany został następujący podział: 15 proc. - usługi, 14 proc. - lofty (w rozumieniu przebudowy budynków historycznych przeznaczonych na różne funkcje), 21 proc. - mieszkania, 13 proc. - hotele i akademiki, 37 proc. - biura.

Cztery główne place i zielona aleja wzdłuż Jana z Kolna



Architekci zdają sobie sprawę, że ulica Popiełuszki jest trudna do przekroczenia. Aby ludzie chcieli przez nią przechodzić, na poziomie drogi powstać będzie musiało więcej przejść dla pieszych. Ważnym ciągiem komunikacyjnym będzie aleja prowadząca pod wiaduktem - docelowo ma ona umożliwić poruszanie się jednym, prostym ciągiem od strony stadionu przy ul. Jana z Kolna w kierunku placu Solidarności (ulica Malarzy zobacz na mapie Gdańska). Według koncepcji droga ta ma być pełna zieleni.

- Długi pas terenu przy ulicy Jana z Kolna kontaktuje się bezpośrednio z terenem stoczniowym na którym odbywa się produkcja. Zasadne jest więc wprowadzenie zielonego szpaleru, który oddzieli Jana z Kolna od przemysłu. To rozwiązanie funkcjonalne i symboliczne - opowiada Szczepanik-Dzikowski.
W zaproponowanej przez JEMS gęstej, miejskiej tkance ważne są place, ulice, aleje, bo to one będą decydowały o tym, czy ludzie będą się chętnie poruszać po tej części miasta i czy będzie to dla nich łatwe.

- Zidentyfikowaliśmy najważniejsze punkty na terenie stoczni pomiędzy którymi będą się poruszać ludzie. Główny plac powstać miałyby w centralnej części półwyspu Drewnica zobacz na mapie Gdańska. To byłoby główne miejsce spotkań, gdzie odbywać się będą mogły imprezy czy koncerty - wskazuje architekt.
Drugi plac, położony bardzo blisko pierwszego, zaplanowany został na zamknięciu kanału Marii Konopnickiej zobacz na mapie Gdańska, trzeci u wjazdu w ulicę Malarzy zobacz na mapie Gdańska (obok planowanego wysokościowca), czwarty przed budynkiem Traserni zobacz na mapie Gdańska.

- Do środka zabudowy oczywiście będą wjeżdżać samochody, ale chcielibyśmy, żeby mieszał się tu ruch samochodowy, pieszy, rowerowy. Można moderować go także rysunkiem posadzki, po to żeby uniknąć tradycyjnego podziału na chodnik, jezdnię, drogę rowerową. W wielu miejscach świata sprawia to, że poruszanie się jest bezpieczniejsze, niż kiedy każdy uczestnik ruchu ma wydzielone swoje miejsce - mówi Szczepanik-Dzikowski.

W koncepcji nie brakuje zieleni. Została ona zaplanowana wzdłuż nabrzeżnego bulwaru oraz głównej alei ciągnącej się od stadionu w kierunku placu Solidarności. Jest ona tu ważna nie tylko ze względów estetycznych, ale też funkcjonalnych - będzie chronić przed wiatrem od strony wody. Wypełniać ona będzie także wewnętrzne dziedzińce pomiędzy budynkami, które ze względu na ukryte pod nimi garaże wyniesione zostały nieco ponad poziom gruntu.

Detale muszą być zachowane



Architekci podkreślają, że Młode Miasto ma swój klimat, który opiera się na zderzeniu żywego miasta z terenem przemysłowym, z którego wyrastają dźwigi. To doskonała podstawa do tego, by stworzyć tu unikatową przestrzeń.

- Są tu historyczne torowiska, poruszające się po nich dźwigi, wiele ciekawych elementów. Nie myśleliśmy o tym, że wszystko tu trzeba wyczyścić, pomalować, by sprawiało wrażenie nowego. Wszystko co jest swego rodzaju "nawarstwieniem" jest ważne i decyduje o charakterze tego miejsca, więc jeśli są tu stare konstrukcje, instalacje, nawet nie najwyższego standardu fragmenty zabudowy, to warto je zachować, bo to one decydują o klimacie tego miejsca. Bardzo chcielibyśmy także, by zachowane zostały historyczne nazwy ulic, bo również one są świadectwem historii tego miejsca - mówił Szczepanik-Dzikowski.
Architekt zwraca także uwagę, że współczesne standardy życia wymagają złożonej, pochłaniającej sporo miejsca infrastruktury: podziemnych garaży, klimatyzacji, wentylacji mechanicznej, pomieszczeń technicznych. By wszystkie one znalazły swoje miejsce i mogły obsługiwać także zabudowę historyczną, nowe budynki miałyby być posadowione na dużych, wspólnych dla kilku budynków podziemiach. Istnieje także możliwość, żeby techniczne urządzenia obsługujące stare budynki znajdowały się na dachach nowych obiektów.

Schematy obrazują jak sąsiedztwo nowej i starej zabudowy może być połączone instalacjami i halami garażowymi. Rozwiązania takie zostały wykorzystane w przypadku Hali Koszyki w Warszawie (urządzenia do klimatyzacji i wentylacji hali znalazły się na dachu sąsiedniego biurowca). Więcej zdjęć (25)

Schematy obrazują jak sąsiedztwo nowej i starej zabudowy może być połączone instalacjami i halami garażowymi. Rozwiązania takie zostały wykorzystane w przypadku Hali Koszyki w Warszawie (urządzenia do klimatyzacji i wentylacji hali znalazły się na dachu sąsiedniego biurowca).

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Schematy obrazują jak sąsiedztwo nowej i starej zabudowy może być połączone instalacjami i halami garażowymi. Rozwiązania takie zostały wykorzystane w przypadku Hali Koszyki w Warszawie (urządzenia do klimatyzacji i wentylacji hali znalazły się na dachu sąsiedniego biurowca).

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl


Najpierw akademiki przy stadionie



Trwająca procedura wpisu do rejestru zabytków terenu danej stoczni Schichaua powoduje, że inwestor na jakiś czas musi się wstrzymać z decyzjami co do rewitalizacji budynków na tym terenie oraz projektowaniem nowej zabudowy. Pierwsze inwestycje powstać mają więc na drugim końcu terenu należącego do Shipyard City Gdańsk.

- Zabudowa półwyspu Drewnica nie będzie realizowana dopóki nie będzie decyzji konserwatora. W pierwszej kolejności przygotowujemy się więc do realizacji czterech budynków w sąsiedztwie stadionu zobacz na mapie Gdańska. Będą to akademiki, w których powstać może łącznie około 350 pokoi. Ich budowa mogłaby się rozpocząć najwcześniej w 2019 roku - wylicza Krzysztof Sobolewski.
Zobacz panoramę 360 stopni terenów stoczniowych. Więcej zdjęć (25)

Zobacz panoramę 360 stopni terenów stoczniowych.

fot. Małgorzata Zimnoch

Zobacz panoramę 360 stopni terenów stoczniowych.

fot. Małgorzata Zimnoch


Konferencja Dziedzictwo Kulturowe Stoczni Gdańskiej


W sobotę 14 kwietnia w Sali BHP i w Europejskim Centrum Solidarności spotykają się osoby i środowiska, jak również przedstawiciele formalnych instytucji i organizacji, które w ciągu ostatnich kilkunastu lat, przyczyniły się do powiększenia wiedzy oraz ogólnej świadomości społecznej odnośnie materialnych i niematerialnych wartości kulturowych Stoczni Gdańskiej, jak również ich skuteczniejszej ochrony. Celem spotkania poświęconego Dziedzictwu Kulturowemu Stoczni Gdańskiej będzie kompleksowe zaprezentowanie i podsumowanie rozproszonych fragmentów cennej wiedzy na temat wartości kulturowych Stoczni Gdańskiej oraz ich skuteczniejszej ochrony.
Spotkanie ma charakter otwarty.
ZOBACZ SZCZEGÓŁOWY PROGRAM.

Konferencja Młode Miasto - jestem na tak!


Wcześniej, w czwartek 12 kwietnia w klubie B90 odbędzie się konferencja Młode Miasto - jestem na tak! Właściciele terenów stoczniowych, architekci, urbaniści chcą zaprezentować projekty, które doprowadzą do rozwoju nowej dzielnicy oraz przedstawić inspirujące realizacje, które mogą być wzorem dla rozwoju Młodego Miasta.
ZOBACZ SZCZEGÓŁOWY PROGRAM.

Czy na terenie wzdłuż ulicy Jana z Kolna powinna w przyszłości być prowadzona produkcja stoczniowa?
43%

tak, ten teren powinien być wykorzystywany przez stocznie

16%

to zależy od tego w jakim kierunku zmiany w zagospodarowaniu tego obszaru

5%

nie mam zdania

36%

nie, to teren zbyt blisko miasta, by była tu produkcja

zakończona

łącznie głosów: 629

Opinie (122) ponad 10 zablokowanych

  • Nowe Miasto, stare interesy. No i to widmo wyborów (4)

    cienie nad Gdańskiem Słabo to wygląda, a i projekt banany. No ale na taki stać lokalnych urbanistów z Bożej (i Bydnua oraz matki partii) łaski.

    • 61 49

    • ech, jak ty wszystko wiesz.

      powinieneś startować.
      antoni też wszystko wie i tworzy i sieje wizje.

      • 20 16

    • Sobolewski z Drewnicy i koledzy deweloperzy a napradę spekulanci już 20 (!) lat temu obiecywali miasto

      do tej pory była tylko kradzież. Sam Budyń opowiadał o Młodym Mieście lat temu 15 (!). Oto poziom naszej władzy i naszych skompromitowanych mediów

      • 16 11

    • Nie karmcie płatnego Pisowskiego trola z pampersem w kroku

      • 9 7

    • Taka ciekawostka - Stocznia Szczecin reaktywowana w 2016 roku

      Do 2018 roku zbudowała łącznie 80 jednostek. Obecnie budują 6 - 2 dla Polaków, 4 dla niemcow. Z środków własnych, zarobionych, inwestują 10 mln pln w rozbudowę (wiem, mała to kwota, ale na obrotnicę w sam raz). Po 2

      Do 2018 roku zbudowała łącznie 80 jednostek. Obecnie budują 6 - 2 dla Polaków, 4 dla niemcow. Z środków własnych, zarobionych, inwestują 10 mln pln w rozbudowę (wiem, mała to kwota, ale na obrotnicę w sam raz). Po 2 latach działalności, 9 lat po zamknieciu zakładu.
      Dlaczego Gdańsk rezygnuje z Stoczni? Remontówka jest za mała, ma za małe doki na duże jednostki. To samo Nauta. Czemu zawsze my musimy robić dobrze Niemcom i ograniczać polską konkurencję?

      • 2 1

  • ) (3)

    I to jest słuszna koncepcja.No kilka poprawek bym dał,kilka pudełek przeniósł w te niebieskie pole a te niebieskie pole przeniósł bym na drogę....

    • 38 24

    • I wtedy wychodzę ja, ubrany cały na biało...

      • 3 0

    • Tymczasem Stocznia Szczecińska buduje statki od dwóch lat, (1)

      Zarabia na siebie, nikt jej nie subsydiuje, a u nas? Zamkną stocznię, pobudują biurowce i nic... Bo pracownicy w tych biurowcach są zdani na centralę... Jak centrala w Berlinie/Londynie/NY zadecyduje przenosimy to kasy nie ma....
      U nas zawsze rządzą debile

      • 3 0

      • I powiedzą - Niedasie inaczej i WAmsterdamieto

        • 2 0

  • Podoba mi sie. Ładnie i porzadnie jak w Gdyni

    • 20 50

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.