Lepsze i gorsze pożegnanie okrętów Marynarki Wojennej

18 grudnia 2021, 12:00
Michał Lipka

W ostatnich dniach trzykrotnie opuszczano biało-czerwoną banderę na okrętach odchodzących ze służby w Marynarce Wojennej. Na dwóch jednostkach w asyście honorowej i z pełnym ceremoniałem, na jednej wstydliwie i po cichu.



Po 54 latach służby, 8 grudnia 2021 roku w Gdyni, polska bandera została opuszczona po raz ostatni na niszczycielu min ORP Czajka.

Ten trałowiec, przebudowany i zmodernizowany następnie do roli niszczyciela min, do służby wszedł 23 czerwca 1967 roku. Mimo swojego zaawansowanego wieku, jednostka kilkukrotnie wchodziła w skład stałych zespołów obrony przeciwminowej NATO, regularnie brała udział w manewrach i ćwiczeniach.

Skromne pożegnanie ORP Czajka po 54 latach służby



To, co nieuchronne, musiało jednak nadejść - zapadła decyzja o ostatnim opuszczeniu bandery i wycofaniu jednostki ze służby.

Uroczystość, która odbyła się w basenie VIII Portu Wojennego w Gdyni, była bardzo skromna. Wbrew powszechnie przyjętemu w Marynarce Wojennej zwyczajowi, nie zaproszono na nią ani byłych dowódców, ani byłych załóg, ani w ogóle nikogo.

Co więcej, nie pojawił się na niej nikt z wyższych oficerów. Najstarszym rangą żegnającym "Czajkę" był oficer w stopniu komandora.

Tymczasem, gdy we wrześniu Muzeum Marynarki Wojennej otrzymało z Archiwum Akt Nowych dzienniki pokładowe kilku polskich jednostek z okresu wojny i tuż po niej, na uroczystość pofatygowało się aż trzech admirałów.

Uroczyste pożegnanie OORP Bielik i Sęp



Sześć dni po "Czajce", 14 grudnia, swoją służbę zakończyły OORP Sęp i Bielik. Tym razem uroczystość odbyła się w basenie X Portu Wojennego na Oksywiu i obowiązywał pełny ceremoniał. Pojawili się też liczni zaproszeni goście.

W uroczystości wziął udział Inspektor Marynarki Wojennej wiceadmirał Jarosław Ziemiański, Dowódca 3 Flotylli Okrętów kontradmirał Mirosław Jurkowlaniec, kadra Dywizjonu Okrętów Podwodnych, matka chrzestna ORP Bielik Jolanta Banach, załogi okrętów oraz zaproszeni goście.

Pierwsze pytanie, które się nasuwa brzmi - dlaczego? Dlaczego "Czajka", okręt zbudowany w polskiej stoczni i służący przez 54 lata pod biało-czerwoną banderą, odchodził w samotności i niemal nikt się nie nim nie zainteresował, a norweskie Kobbeny, zwodowane dwa lata po "Czajce", ale pod polską banderą pływające "raptem" 18 i 19 lat, doczekały się pełnego ceremoniału?

"Covid" - tak, według naszych informacji, miał powiedzieć Inspektor MW zabraniając większych uroczystości pożegnalnych dotyczących "Czajki" 8 grudnia.

Jeśli tak rzeczywiście było, to szczęśliwie w ciągu sześciu dni sytuacja epidemiczna w Polsce poprawiła się radykalnie, skoro 14 grudnia na pożegnaniu Kobbenów sam Inspektor pojawił się osobiście w asyście licznych wyższych oficerów.

Z naszych informacji wynika, że gdy ustalano termin ostatniego opuszczenia bandery na "Czajce", wielu z byłych załogantów chciało zgodnie ze zwyczajem wziąć udział w uroczystości, ale ani poprzednie załogi, ani byli dowódcy i oficerowie nie zostali na ceremonię zaproszeni. Nie dano im po raz ostatni pożegnać się ze swoim okrętem. Gdyby służyli na "Sępie" czy "Bieliku", taką okazję już by mieli.

Postanowiliśmy zapytać dowództwo 3 Flotylli Okrętów (w jej skład wchodziły OORP Bielik i Sęp) i 8 Flotylli Obrony Wybrzeża (w jej skład wchodziła "Czajka") oraz inspektorat MW o powody, dla których obie uroczystości miały tak różny charakter.

Niestety rzecznicy obu flotylli nie znaleźli dla nas czasu i nie odpisali nam na pytania. Inspektor Marynarki otrzymał nasze pytania i - jak usłyszeliśmy - "podejmie decyzję czy na nie odpowiedzieć".
Gdybyś musiał(a) służyć w wojsku, do jakim rodzaju chciał(a)byś trafić?
14%

do wojsk lądowych

36%

do marynarki wojennej

24%

do lotnictwa

18%

do wojsk specjalnych

8%

do wojsk obrony terytorialnej

zakończona

łącznie głosów: 1365

Opinie wybrane


wszystkie opinie (162)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.