Matka trójki dzieci straciła mieszkanie. Metoda na "inwestora"?

17 marca 2016 (artykuł sprzed 5 lat)
Marzena Klimowicz-Sikorska
Najnowszy artukuł na ten temat Piąty akt oskarżenia ws. lichwy mieszkaniowej

Katarzyna Chocholska, 37-letnia niepełnosprawna matka trójki dzieci, od prawie siedmiu lat zdana jest na siebie. Mąż zostawił ją zaraz po tym, gdy dowiedział się o trzeciej ciąży. Od tego czasu została z niespłacanym kredytem na mieszkanie i rosnącymi rachunkami. Kiedy wystawiono mieszkanie na licytację komorniczą, pojawiła się osoba, która zaproponowała jej pomoc. Nasza czytelniczka zgodziła się i tak zaczął się jej koszmar.



Kłopoty finansowe, które nakręca spirala długów powodują, że łatwo stać się ofiarą oszustów i stracić dorobek życia. Przekonała się o tym pani Teresa, która wzięła pożyczkę na spłatę długów i straciła mieszkanie, a także Katarzyna Chocholska, której pośrednik zaproponował znalezienie "inwestora" chętnego na zakup jej mieszkania i spłatę długów. Jednak problemy pani Katarzyny mogą się wkrótce skończyć, choć jeszcze kilka dni temu wydawało się, że razem z trójką dzieci trafi na bruk.

W środę rano - jak co dzień - odprowadziła najmłodsze 6-letnie dziecko do szkoły, pozostałe - dwóch nastolatków w wieku 16 i 18 - były już na swoich zajęciach. Zrobiła małe zakupy i wróciła do mieszkania przy ul. Krawieckiej zobacz na mapie Gdyni w Gdyni. Gdy chciała do niego wejść, czekała na nią niemiła niespodzianka. Ktoś wymontował drzwi wejściowe.

- Nie było po nich śladu, a zamiast nich były wstawione drzwi z dużego pokoju, które do tego nie domykały się - mówi Katarzyna Chocholska. - Od sąsiadów dowiedziałam się, że ktoś wyważył je młotkiem i dosłownie wysadził z futryny. W środku czekała Klara M. (nazwisko do wiadomości redakcji), kolejna osoba, której sprzedano moje mieszkanie.
Na miejsce przyjechała policja, którą wezwali sąsiedzi zaniepokojeni hałasem, jednak funkcjonariusze tłumaczą, że... to nie ich sprawa.

- Postępowania w tej sprawie nie prowadzimy. Policjanci zakończyli interwencję po ustaleniu okoliczności zdarzenia - mówi kom. Michał Rusak, rzecznik KMP w Gdyni.
Nowa właścicielka mieszkania tak komentuje całe zajście:

- Pani Chocholska od ponad dwóch tygodni nie chciała wpuścić nikogo z licznikami prądu i po raz kolejny zmieniła zamki, czego nie może robić, bo to ja jestem właścicielką. Skonsultowałam się z policją i prawnikiem. Jakoś do tego mieszkania wejść musiałam, bo trzeba było założyć liczniki - mówi Klara M., właścicielka mieszkania przy ul. Krawieckiej.
Pełnomocnictwo, którego nie powinna była podpisywać

Jak zaczęła się cała sprawa? Kłopoty gdynianki narastały latami i zaczęły się kiedy opuścił ją mąż, ponieważ zaszła w trzecią ciążę.

- Mój były mąż postanowił pewnego dnia, że nie chce mu się pracować. Ja dotąd - ze względu na swą niepełnosprawność - nigdy nie pracowałam, więc nie było z czego spłacać raty kredytu za mieszkanie, ani za rachunki. W międzyczasie zaszłam w trzecią ciążę. Krótko po tym mąż oznajmił, że mnie zostawia - mówi Katarzyna Chocholska.
Po rozwodzie została sama z trójką dorastających dzieci i rosnącym zadłużeniem.

- Ile mogłam, tyle opłacałam. Pomagało mi miasto, dopłacając do czynszu, jakoś to ogarniałam - mówi poszkodowana.
Wiedziała, jednak że nie będzie w stanie spłacać rat kredytu, ani opłacać rachunków. Mieszkanie wystawiono na licytację komorniczą. Po drugiej pojawiła się u niej tajemnicza Paulina W. (nazwisko do wiadomości redakcji), która zaoferowała pomoc w rozwiązaniu jej problemów.

Czytaj także: Kiedyś kradli samochody, teraz kradną mieszkania.

- Pani Paulina przedstawiała się jako pośrednik od inwestora, który zajmuje się takimi zadłużonymi lokalami i pertraktuje z bankami, negocjuje obniżenie rat i innych kosztów - mówi pani Katarzyna. - Zaciągnęła mnie do notariusza, gdzie nieświadomie podpisałam pełnomocnictwo na osoby, których nie widziałam. Zrobiłam to, bo sprytnie mną manipulowała, tak że uwierzyłam, że to pełnomocnictwo jest tylko po to, żeby jeździli do banku i załatwiali w moim imieniu formalności.
Jak to możliwe, że dała się tak oszukać?

- Jadąc do notariusza nie sądziłam, że mogę zostać tam oszukana. Byłam pewna, że podpisuję pełnomocnictwo tylko dotyczące spraw bankowych, a nie sprzedaży mojego mieszkania - dodaje poszkodowana. - Moje kłopoty zaczęły się z chwilą podpisania pełnomocnictwa. Od tego czasu minęły dwa lata, kredyty nie są spłacone, a mieszkanie nie jest już moje.
Rzekomy inwestor obiecał pani Katarzynie, że w ciągu roku wyremontuje i sprzeda z zyskiem jej mieszkanie, tak aby starczyło na inne lokum dla niej i jej dzieci, spłacenie długów oraz na prowizję dla "inwestora".

- Na czas remontu i poszukiwania kupca wynajęli mi mieszkanie. Przeprowadziłam się. Niestety opłacali je tylko przez dwa miesiące, potem przestali odbierać ode mnie telefony. Wtedy na własną rękę zaczęłam szukać tych ludzi. Okazało się, że jeden z "inwestorów" to pan spod sklepu, czyli słup. Reszta była nieosiągalna, łącznie było ich czterech - mówi oszukana.
Pani Klara, która w środę czekała na panią Katarzynę, jest trzecią osobą, której zostało sprzedane to mieszkanie.

- Poinformowała mnie, że kupiła to mieszkanie od pana Bartłomiej G. (nazwisko do wiadomości redakcji), jednego z "inwestorów", na którego podpisałam pełnomocnictwo. Zakomunikowała mi, że zamierza wprowadzić mi do mieszkania swoją schorowaną babcię i żebym nie utrudniała jej życia - mówi pani Katarzyna. - W grudniu siłą wprowadził mi się też mężczyzna, który razem ze ślusarzem rozwiercił zamki w drzwiach i zajął duży pokój, w którym miałam choinkę. Zamknął go i nie wrócił. Święta spędziłam z dziećmi w dwóch ciasnych pokojach bez stołu i choinki.
Nowa właścicielka inaczej widzi tą sprawę

- To mieszkanie kupiła moja matka, a ja pana Bartłomiej G. nie znam. Kupując mieszkanie nie wiedzieliśmy, że jest tam lokator. Komornik zabiera mi większość pieniędzy na to mieszkanie, a studiuję i utrzymuję się sama - mówi Klara M. - Przez to, że pani Chocholska tam mieszka, muszę wynajmować mieszkanie, a utrzymuję się jedynie z alimentów i też mam nieciekawą sytuację finansową.
Długi poszkodowanej gdynianki wynoszą już ponad 300 tys. zł. Ze swojej pensji nie jest w stanie ich spłacić.

- Od trzech lat pracuję w Tesco na 0,625 etatu. Na rękę, po tym co już komornik mi zabierze, dostaję 830 zł. Pomaga mi miasto, dostają zasiłek rodzinny. Razem uzbiera się ok. 2 tys. zł. Da się z tego wyżyć, ale jest ciężko.
Sprawa w sądzie

Jeszcze w środę odbyła się druga sprawa o eksmisję pani Katarzyny.

- Walczymy o to, żeby miała uczciwy proces, aby mogła przejść przez postępowanie o eksmisję w sposób przewidziany prawem, a nie działaniami podejmowanymi na własną rękę przez właścicielkę lokalu, która wystawiając drzwi z futryny nie respektuje podstawowych praw lokatora - mówi mec. Anna Bufnal. - Kwestia utraty mieszkania przez panią Katarzynę była przedmiotem odrębnego postępowania. Nie miałam możliwości uczestniczyć w nim, nie znam szczegółów, nie wiem dlaczego skończyło się w sposób niekorzystny dla niej. Tym niemniej okolicznością, która postawiła ją w niekorzystnej sytuacji faktycznej, było to, że udzieliła pełnomocnictwa w formie aktu notarialnego - mówi mecenas. - To, że udzieliła go w dobrzej wierze i sądziła, że pełnomocnik będzie reprezentować jej interesy, a nie nadużyje tego zaufania, to jest ryzyko osoby, która takiego umocowania udziela.
W 2013 r. Sąd Rejonowy w Wejherowie, przed którym toczyła się sprawa Katarzyny Chocholskiej przeciwko pełnomocnikom, utrzymał w mocy postanowienie o umorzeniu dochodzenia, wydane przez prokuratora. Poszkodowana złożyła zażalenie.

- Sąd podzielił pogląd prokuratora, iż inicjatywa dowodowa została wyczerpana i brak podstaw do przyjęcia, iż doszło do popełnienia przestępstwa, tj. by pełnomocnik w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wprowadził w błąd skarżącą oraz jej byłego męża co do treści i znaczenia udzielonego mu pełnomocnictwa, i doprowadził w ten sposób wyżej wymienionych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem - mówi Grzegorz Kachel, sędzia Sądu Rejonowego w Wejherowie.
Jak dodaje, z treści pełnomocnictwa udzielonego przez obojga Markowi Z. w formie aktu notarialnego wynika umocowanie pełnomocnika do m.in. "odpłatnego zbycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego (...) na warunkach i za ceną według uznania ustanowionego pełnomocnika, w tym zawierania umów przedwstępnych, sprzedaży, zamiany, przeniesienia własności celem zwolnienia z długu, przewłaszczenia na zabezpieczenia, a także zmiany i rozwiązywania zawartych umów".

- Lokalem było mieszkanie w Gdyni, do którego to lokalu mocodawcom przysługiwało spółdzielcze własnościowe prawo - mówi sędzia Kachel. - W dniu 13 czerwca 2012 r. Marek Z. zawarł umowę przeniesienia spółdzielczego własnościowego do w/w lokalu mieszkalnego w celu zwolnienia z długu. Z powyższego wynika, iż Marek Z. podpisując opisaną umowę działał na podstawie i w ramach udzielonego mu pełnomocnictwa. Pełnomocnictwo udzielone Markowi Z. miało szeroki zakres i obejmowało umocowanie zarówno do obciążania, jak i zbywania przedmiotowego prawa do lokalu, nadto za cenę przez siebie ustaloną. Pragnę zauważyć, iż Sąd wyraźnie zaznaczył, iż niniejsza sprawa ma charakter sporu cywilnego i w tym trybie skarżąca winna dochodzić swych roszczeń od pełnomocnika. Nieuwzględnienie zażalenia nie stanowiło zatem przeszkody do wytoczenia powództwa cywilnego.
To nie koniec walki?

Ostatecznie udało się wywalczyć dla pani Katarzyny lokal socjalny. Do czasu znalezienia go przez gminę, będzie mogła mieszkać z dziećmi w mieszkaniu przy ul. Krawieckiej bez żadnych dodatkowych lokatorów.

- Nie ma żadnego przyzwolenia, ani żadnego wprowadzenia we współposiadanie, czyli nawet jeśli są tam jakieś próby dolokowania innych lokatorów, to nie mają one żadnego umocowania prawnego - mówi mec. Bufnal.
Nowa właścicielka mieszkania nie zamierza jednak składać broni.

- Jeżeli okaże się, że okres oczekiwania na mieszkanie socjalne będzie długi, a pani Katarzyna będzie tam cały czas za darmo mieszkać, złożę apelację od wyroku sądu - mówi Klara M.
Dwa lata temu po podpisaniu umowy lichwiarskiej pani Teresa straciła własnościowe mieszkanie.
Czy w trudnej sytuacji życiowej zgodził(a)byś się na pomoc obcych osób?
20%

tak, ale tylko jeśli nie wymagałoby to podpisywania żadnych pełnomocnictw

12%

raczej tak, choć dużo zależałoby od tego czy mnie do siebie przekonają

68%

absolutnie nie, jestem bardzo nieufny(a) w stosunku do takich ludzi

zakończona

łącznie głosów: 742

Opinie (421) ponad 20 zablokowanych

  • wszystko zgodne z prawem (18)

    • 118 14

    • (6)

      Wszystko zgodne z chorym, zawiłym prawem

      • 49 13

      • (5)

        Nie wiem czy to wina prawa, że ludzie rozdają pełnomocnictwa na lewo i prawo.

        • 69 4

        • (2)

          dokładnie, nikt noża do gardła nie przyłożył przy podpisywaniu pełnomocnictwa, niestety jak się jest naiwnym to takie są skutki

          • 49 6

          • nieczytanie ze zrozumieniem też ma swoje skutki kolego!

            • 31 6

          • Mogłoby być prawo że uprawomocnienie takiego pełnomocnictwa jest dopiero po miesiącu

            albo coś takiego bo często starsi ludzie są naciągani w ten sposób. Inną sprawą jest to że trzeba być niezłą mendą żeby naciągać i oszukiwać ludzi. Po za tym takie rzeczy powinny być tylko notarialnie załatwiane i

            albo coś takiego bo często starsi ludzie są naciągani w ten sposób. Inną sprawą jest to że trzeba być niezłą mendą żeby naciągać i oszukiwać ludzi. Po za tym takie rzeczy powinny być tylko notarialnie załatwiane i notariusz powinien ostrzec osobę o skutkach pełnomocnictwa tak jak to ma miejsce w przypadku kupna zadłużonego mieszkania. Od zawsze parałem się różnymi rzeczami i teraz prowadzę firmę, ale nigdy by mi do głowy nie przyszło żeby kosztem swojego zarobku naciągnąć kogoś na coś, trzeba być niezłą szują, ale zawsze tacy ludzie się znajdą, każdego dnia mam jakieś telefony od nieuczciwych firm, które chcą mnie naciągnąć na jakieś rzeczy których nie potrzebuję.

            • 1 0

        • ufność

          Uczciwi ludzie zwłaszcza starsi maja zaufanie. Dlatego tak dużo teraz naciągaczy.
          Nikt nie informuje o zagrożeniach. Starsi ludzi powinni otrzymać pomóc od rodziny czy kościoła. Uczulmy naszych bliskich o zagrożeniach jakie czyhają na nich.

          • 4 1

        • Pełnomocnictwo na pijaka słupa spod sklepu

          Nie, ale jeśli jednym z rzekomych "inwestorów" który otrzymał pełnomocnictwo jest "słup" pijaczek spod sklepu to powinno być dla sądu oczywistą przesłanką że cała sprawa jest oszustwem!
          Dodatkowo szybka zmiana kolejnych właścicieli mieszkań - to typowe działanie aby utrudnić unieważnienie umowy.

          • 0 0

    • (3)

      To prawo i to państwo (info dla odmóżdżonych debili: dotyczy po jak i pis) to raczej nie do końca działa jak powinno.

      • 27 10

      • to państwo jest sztucznym tworem spuszczonym z łańcucha (2)

        i oodane na pastwę watykańskiego krwiopijcy i okupanta

        • 12 22

        • Nie dramatyzuj , popadasz w paranoję . Twój kod na pewno jest lepszy ? (1)

          To tacy sami złodzieje tylko w innych mundurkach naiwniaku.

          • 18 12

          • skoro się ze mną zgadzasz, to dlaczego popierasz Watykan?

            dlaczego jesteś wrogiem edukacji i rozwoju człowieczeństwa?
            dlaczego chcesz być podnóżkiem i popychlem?

            • 2 12

    • (5)

      Żadna umowa która została w ten sposób zawarta nie przetrwa sprawy przed europejskim sądem apelacyjnym.

      • 26 9

      • Się zgadza...

        tylko, że to potrwa lata.

        • 11 4

      • Jeśli by tak było (3)

        to by znaczyło, że można podważyć każdą umowę mówiąc po prostu, że było się zwiedzionym. Bez względu na to jakie bajeczki ktoś opowiada trzeba czytać co się podpisuje a jeśli się nie rozumie to szukać klarownego wyjaśnienia.

        • 26 4

        • Ok, ale nikt z własnej woli

          nie podpisuje niekorzystnych dla siebie umów. Każdy z nas nie raz spotkał się z krętaczami z banków i firm oferujących darmowe usługi doradztwa finansowego. Oni są uczeni oszukiwania - robią wszystko co jest potrzebne,

          nie podpisuje niekorzystnych dla siebie umów. Każdy z nas nie raz spotkał się z krętaczami z banków i firm oferujących darmowe usługi doradztwa finansowego. Oni są uczeni oszukiwania - robią wszystko co jest potrzebne, abyś podpisał umowę.
          Na szczęście po jednym takim spotkaniu, człowiek jest wyczulony i później zwieść się nie da.
          Niestety czasem to pierwsze spotkanie kończy się tak jak w artykule.
          Jeśli więc ktoś walczy o podważenie umowy, to znaczy, że najprawdopodobniej coś jednak z tą umową jest nie tak. Prawda?
          (Oczywiście wykluczam przypadki skrajnie roszczeniowych ludzi, tacy też się znajdą)

          • 8 1

        • owszem, ale.

          Zgadzam się z powyższą wypowiedzią, ale uwierz, że pomimo dokładnego wczytywania się w dokumenty, jakie podpisuję i tak padłam ofiarą oszystwa przez pana z salonu sprzedaży sieci komrókowej. Okazuje się, że pomimo

          Zgadzam się z powyższą wypowiedzią, ale uwierz, że pomimo dokładnego wczytywania się w dokumenty, jakie podpisuję i tak padłam ofiarą oszystwa przez pana z salonu sprzedaży sieci komrókowej. Okazuje się, że pomimo podpisania ze mną umowy, w której nie zgadzam się na usługę bezpiecznego urządzenia, on ją uruchomił w systemie. Salony nie mają zezwolenia na wyłączenie tej usługi. Sprawę musiałam skierowć wyżej, do biura. Na szczęscie udało się ją rozwiązać ale co straciłam przy zapłacie 1 faktury to odzyskałam dopiero potem. A dodam, że jestem wieloletnim klientem i haczyki znane mi są nie od dziś. Ten koleś nie pracował długo w tym salonie,, więc nawet nie mogłam z nim gadać, że mi zrobił takie świństwo

          • 8 0

        • cytat: to by znaczyło, że można podważyć każdą umowę mówiąc po prostu, że było się zwiedzionym.
          ______________
          NIE, bo tu są konkretne przesłanki świadczące o oszustwie - np. jeden z inwestorów jest "słupem" - pijaczkiem spod sklepu.

          • 0 0

    • już sobie wykombinowałam

      Mam 3 dzieci, wezmę kredyt mieszkanie na które mnie nie stać, zadłużę jak ta pani, później napiszą taki sam artykulik i sprawa załatwiona. Zostanę na nim bez opłat bo matkę z 3 dzieci na bruk?

      • 10 3

  • (13)

    Złe prawo ,powinno być zmienione już dawno widocznie wielu zależy na tym aby było tak jak było ,jak to mawiają zwolennicy KODU itp obrońców demokracji,,chore.

    • 134 98

    • (1)

      Czyli jak, zabronić podpisywania pełnomocnictw? A może wprowadzić prawo, że od jutra ma nie być już oszustw i świństw?

      W tej sytuacji jedynie notariusz mógł się zorientować, że ktoś tu jest robiony w wała.

      • 63 4

      • Ciekawe jak notariusz miał się zorientować.

        • 12 3

    • Jakiś przeciwnik KOD-u przynajmniej wprost mówi, że przeszkadzają mu wolność i demokracja. (8)

      Komuna, zamordyzm i autorytarne rządy prezesa to jest to, czego mu trzeba. Głupi ludzie nie radzą sobie z wolnością. W kagańcu i z batem nad głową czują się dużo lepiej.

      • 38 18

      • (2)

        oświeć nas co twoim zdaniem jest wolność?

        • 6 10

        • A co? (1)

          Ministerstwo propagandy nie wysłało definicji mailem?

          • 16 6

          • U was w kodzie to dopiero jest propaganda - poziom goebels

            • 5 15

      • (1)

        G.. wiesz ,propaganda TVN i GW zupełnie ci rozum odebrała.

        • 5 15

        • Odezwał się ten..

          Który wiedzę czerpie z Uważam łRZE, Gazety PiSkiej, zalezna peel, TVPis i TadeuszRydzykWAM...

          • 8 5

      • Komuna , zamordyzm , rządy prezesa ( banku) to dokładnie to co oferuje KOD (1)

        . Nie zgadzam się i wy....ć , będę wam przeszkadzać w organizacji tych waszych sabatów .

        • 5 13

        • oferują ci rzetelną naukę zamiast nauki religii

          jeśłi chcesz być cywilizowanym człowiekiem
          i czerpać z historii i dokonań ludzkości
          i nie chcesz zostać w tyle, potrzebujesz tej wiedzy,

          chyba, że wolisz być pachołem i popychlem złotych grubasów?

          • 6 5

      • Petru santo subito !!!!! Lis santo subito !!!!!!

        • 3 8

    • Notariusz miał obowiązek głośno odczytać treść pełnomocnictwa.
      Czyżby ktoś nie uważał co jest mu czytane

      • 17 2

    • Chorzy to są zwolennicy kodu tak jak ich bracia i siostry z moherowych beretów

      • 4 10

  • K...y nie ludzie (14)

    Mam nadzieje że piekło istnieje i tacy szmaciarze tam trafią

    • 327 8

    • Dotyczy również tej, która kupiła to mieszkanie z pewnością dobrze wiedząc, że coś jest z nim nie tak. (4)

      Metody, które stosuje równiez przypominają raczej działania tych, od których kupiła.
      Takie działania kiedyś do niej wrócą.

      • 63 7

      • Zgadzam się.. (3)

        Matka nie wiedziała.. ona nie wiedziała.. babcia nie wiedziała... z matką nie rozmawia.. alimenty.. długi.. czesne..
        Śmierdzi wałkiem na kilometr.. Po mojemu kolejny "słup" w drodze do legalizacji wałka..

        • 47 1

        • Dokładnie tak jak mówisz (2)

          nie wiedziała, że są lokatorzy? kto kupuje mieszkanie bez obejrzenia go? bez sprawdzenia, czy są osoby zameldowane? ma kiepską sytuację finansową, ale mamusię na mieszkanie (chyba niemałe bo min. 3 pokoje) stać? Utrzymuje się z alimentów, ale ma na wynajęcie mieszkania? Komornik? Przekręt jak nic

          • 24 0

          • (1)

            Nie wiedziałam, bo jak sama Pani Chocholska powiedziała w sądzie wyniosła się z mieszkania w 2009 roku, mieszkała w mieszkaniu wynajętym przez jakis czas, gdy doszło do tego, że sama ma opłacać czynsz ( 700zł), to

            Nie wiedziałam, bo jak sama Pani Chocholska powiedziała w sądzie wyniosła się z mieszkania w 2009 roku, mieszkała w mieszkaniu wynajętym przez jakis czas, gdy doszło do tego, że sama ma opłacać czynsz ( 700zł), to stwierdziła, że przeprowadzi sie do swojej matki - te słowa są w protokole z rozprawy o eksmisje...
            a na przełomie 2012/2013 jak znudziło jej sie wspólne mieszkanie z matka postanowiła, że wróci... wyrzuciła moje rzeczy i osiedliła się w moim mieszkaniu
            Kiepska sytuacje finansową mam przez Pania Chocholską, która zadłużyła mieszkanie (zaległy czynsz+ koszta komornicze+sądowe) na ok.40 tys.

            • 1 7

            • Przestań kręcić..

              Pierwsze primo. Matka wzięła kredyt, ciebie ściga komornik. Już samo to stwierdzenie pokazuje, że kłamiesz. Dziewczyno, jesteś młoda (i jak widać głupia), dałaś się wciągnąć w ten przekręt.. nie szkoda ci życia spędzić w

              Pierwsze primo. Matka wzięła kredyt, ciebie ściga komornik. Już samo to stwierdzenie pokazuje, że kłamiesz. Dziewczyno, jesteś młoda (i jak widać głupia), dałaś się wciągnąć w ten przekręt.. nie szkoda ci życia spędzić w pasiakach? Idź do sądu, powiedz jak było, kto jest w ten wałek zamieszany.. tylko możesz zyskać. Sąd się dowie prawdy, prędzej czy później, ktoś się w końcu złamie i zacznie sypać, polecam żebyś zrobiła to ty..

              • 4 3

    • (2)

      ..jestes w piekle.. malo kto wie, ale ten swiat to pieklo, ale nie jest tak zle bo by sie ludzie polapali..

      • 18 2

      • Nie ma czegoś takiego jak piekło.. tzn. nie w takiej formie jak podaje KRK (1)

        Dzisiejsza definicja piekła została wymyślona przez KRK w IXw. żeby strachem zatrzymać tłumnie odchodzących od Kościoła wiernych. Piekło jest tym samym co Niebo, tylko karą za grzechy jest brak obecności Boga. Powie Ci to każdy zakonnik..

        • 8 6

        • dokłądnie, niebo i piekło zostało przegłosowane kilkaset lat temu

          przez grupę rzyymian zabawiających się z prostytutkami
          podczas alkoholowych libacji

          • 4 0

    • (4)

      Hej, mam na imię Janusz. Wiem, że ten komentarz będzie minusowany a zapewne każda reakcja negatywna, ale muszę się do tego przyznać na tym forum - sprzedaję ziemniaki.

      • 18 7

      • Pomyliłeś fora

        Trojmiasto z psychiatrykiem

        • 6 3

      • Po ile te bulwy?

        • 13 1

      • Ja bym wzial

        Z 10 kg na święta by bylo, prosze daj namiary na polskie ziemiary.

        • 3 1

      • jaki gatunek masz?

        bo to bardzo istotne

        • 3 0

    • piekło istnieje,ja też się cieszę, że ci wszyscy mordercy, złodzieje, bandyci będą tam

      • 3 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.