Moje miasto to mój dom

22 marca 2001 (artykuł sprzed 19 lat)
Już niedługo wiosna. Wraz z radosnym jej nadejściem, słońcem, zieloną trawą powrócą na moim osiedlu kłótnie sąsiadów dotyczące ich zwierzątek, które bez pardonu robią na chodniki i ogródki pod balkonem. Efektem są siarczyste przekleństwa mieszkańców, którzy w drodze do pracy wdepnęli w kupkę pupila. - napisał do nas jeden z czytelników prosząc o poruszenie tematu brudnych chodników.

No cóż trzeba przyznać, że nikogo nie uszczęśliwia, pomimo powszechnego przesądu o przynoszącym rzekome szczęście, wdepnięcie w psie odchody. A jednak o wiele większym obrzydzeniem napawa nas posprzątanie po naszych podopiecznych, niż wyczyszczenie sobie buta na przystanku autobusowym. Niestety problem ten dotyczy nie tylko osiedli, ale nawet głównych ulic miasta, a nawet jego części zabytkowej. Na ulicach, chodnikach, trawnikach, w parkach, na plaży, na podwórkach, po prostu wszędzie zobaczyć można psie odchody.

Dlaczego w innych cywilizowanych krajach ludzie nie wstydzą się sprzątać kupek swoich zwierzaków? Zwyczajnie są do tego zobowiązani i zdają sobie sprawę, że decydując się na posiadanie psa ponoszą też odpowiedzialność za czystość trawnika, który po sobie psina zostawia. - pytają ci, co w obecnej chwili nie są szczęśliwymi posiadaczami psa. Właściciele natomiast uważają za naturalne, że pies się wypróżnia na trawę i pilnują, aby nigdy nie zrobił tego na chodniku. Fakt niejednokrotnego wypuszczania psa bez smyczy pomijają milczeniem.

Jeśli takie zarządzenie wejdzie w życie ludzie nie będą w ogóle wychodzili i przyznawali się do swoich pupili. Co więcej pozbędą się ich i liczba zwierząt bezdomnych wzrośnie - deklaruje jedna z napotkanych na spacerze nastolatek. Ja się nawet wstydzę jak stoję z nim na smyczy, a on kupę robi - a co dopiero jakbym miała to sprzątać - śmieje się jej koleżanka na spacerze z pociesznym jamnikiem.

Jak widać nie wszyscy nawet wiedzą, że praktycznie wszystkie miasta w Polsce maja uchwały swoich rad zobowiązujące właścicieli do sprzątania psich odchodów. Psy biegają bez smyczy, bez kagańców i wypróżniają się gdzie popadnie, nierzadko w piaskownicach, gdzie bawią się dzieci. Trawniki w parkach na całym świecie używane do opalania albo do pikników u nas są praktycznie niedostępne.

Artukuł na podstawie wypowiedzi Krzysztofa Kestera