Na remontach chodników korzystają głównie auta

3 stycznia 2016 (artykuł sprzed 6 lat)
Krzysztof Koprowski

Gdańsk chwali się programem remontów chodników, choć tak naprawdę cieszy on nie pieszych, ale... kierowców. Przy okazji zmiany nawierzchni, nie wyznacza się miejsc parkingowych, tolerując ponownie rozjeżdżanie płyt chodnikowych przez właścicieli aut i zastawianie przejścia piechurom.



Program remontów chodników realizowany jest od 2014 r. Ponadto część chodników jest remontowana przy okazji innych inwestycji. W realizacji na ogół oznacza to niemal bezrefleksyjną wymianę płytek chodnikowych bez dostosowania przestrzeni do rosnącej liczby samochodów.

Problem z parkowaniem samochodów wokół jezdni to efekt przepisów wprowadzonych w latach 80. Zezwoliły one na stawianie aut na chodniku pod warunkiem pozostawienia co najmniej 1,5-metrowego przejścia dla pieszych. Przeznaczono tym samym dla aut przestrzeń, która od zawsze była zarezerwowana dla pieszych.

Ile to jest 1,5 metra w przeliczeniu na potrzeby użytkowników chodników? Niewiele. To szerokość, która pozwala swobodnie wyminąć się dwóm pieszym. Z trudem na takiej szerokości przejeżdżają dwaj niepełnosprawni na wózkach inwalidzkich (zaleca się rezerwować dla nich co najmniej 75-90 cm szerokości) czy dwa wózki dziecięce (rezerwa ok. 60-75 cm szerokości).

Rzadko kiedy zdarza się, by kierowcy byli tak hojni przy parkowaniu. Problem 1,5 metra polega na tym, że praktycznie każdy kierowca interpretuje ten dystans na własne wyczucie. W efekcie często z 1,5-metrowego odstępu robi się 50-centymetrowy przesmyk i zmusza się pieszych do poruszania się... po jezdni, skąd oczywiście są przepędzani przez innych kierowców.

Niedawno we Wrocławiu ukazały się dwie publikacje, które z jednej strony dobitnie pokazują problemy wynikające z kuriozalnych przepisów, dopuszczających parkowanie na chodnikach, a z drugiej zawierają szereg rozwiązań - często niskonakładowych - poprzez które próbuje się nieco okiełznać chaos związany z parkowaniem.





Publikacje przygotowano z myślą o urzędnikach ze stolicy Dolnego Śląska, ale problem jest ogólnopolski. Co ważne, próba jego rozwiązania nie ma polegać na likwidacji miejsc parkingowych, ale na ich dokładnym wskazaniu poprzez odpowiednią infrastrukturę techniczną: wyznaczenie zatok postojowych, wyprowadzanie parkowania na jezdnię (np. na ulicach jednokierunkowych), wprowadzenie naprzemiennego parkowania na jezdni - tzw. meandrowania, obniżającego przy okazji prędkość na ulicach czy wreszcie, jako ostateczność, montażu słupków (słupki wyginają się, stanowią utrudnienie dla osób słabowidzących i niewidomych, opóźniają i utrudniają akcje ratownicze).

Wyznaczone miejsce parkingowe dla kierowców w wyraźny sposób pokazuje, dokąd mogą oni zgodnie z prawem i szacunkiem dla pieszego, pozostawić auto. Dla pieszego to gwarancja, że dany chodnik będzie zawsze tak samo szeroki i wygodny do przejścia.

Wprowadzenie jednoznacznego sposobu parkowania wraz z przygotowaną odpowiednią infrastrukturą to jednak przede wszystkim znaczna oszczędność dla miasta. Chodniki, gdzie dopuszczono parkowanie, są przez auta po prostu dewastowane.

Wprawdzie producenci zapewniają, że konstrukcje są zdolne wytrzymać wagę auta osobowego, ale zapomina się przy tym o pojawiających się po latach ubytkach w podbudowie, co prowadzi ostatecznie do tzw. klawiszowania płyt i wreszcie ich pękania.

Mimo to, urzędnicy wciąż marginalizują problem lub co najwyżej starają się stosować jedynie inny materiał na chodniku, gdzie dopuszczono parkowanie.

- Remontowane chodniki w miejscach, gdzie dopuszczone jest parkowanie, posiadają wzmocnioną konstrukcję i tym samym nie ma konieczności dodatkowego wyznaczania miejsc postojowych w formie zatok. Planując remont chodników tam, gdzie istnieje taka możliwość, miejsca do parkowania wyznacza się innym materiałem, np. z brukowca, z kostki kamiennej - tak aby wyraźnie to miejsce było "odznaczone" - przekonuje Emilia Kucińska z Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska, jednostki zajmującej się remontami chodników.
Słowa te jednak tylko częściowo przekładają się na praktykę w inwestycjach. Tylko w jednej dzielnicy - Wrzeszczu - znajdziemy świeżo wyremontowane chodniki, gdzie kierowcy parkują na nowych płytach chodnikowych. Są to m.in. ul. Brzozowa zobacz na mapie Gdańska, Waryńskiego zobacz na mapie Gdańska, Partyzantów zobacz na mapie Gdańska, Podleśna zobacz na mapie Gdańska, Zator-Przytockiego zobacz na mapie Gdańska, al. Grunwaldzka zobacz na mapie Gdańska (remont przy okazji torowiska tramwajowego).

Jednak najbardziej kuriozalna sytuacja panuje na wyremontowanej niedawno ul. Kilińskiego zobacz na mapie Gdańska. Z jednej strony wyznaczono "osłupkowane" zatoki, by po drugiej stronie nie ingerować w najmniejszy sposób w parkowanie na chodniku.

Nie lepiej jest na ulicach bocznych od wspomnianej Wajdeloty zobacz na mapie Gdańska. Wykonano tutaj chodniki z kostki kamiennej, ale nie pomyślano o zatokach. Ale nawet tam, gdzie się one pojawiły, nie ustawiono znaków nakazujących stosowanie się do nich. Kierowcy więc parkują skośnie, często wjeżdżając głęboko w chodnik (permanentna sytuacja na ul. Konrada Wallenroda zobacz na mapie Gdańska).

Ale istnieją rejony Wrzeszcza, gdzie kierowcy sami przestrzegają niepisanej zasady parkowania bezpośrednio na jezdni - dotyczy to m.in. ulic Wassowskiego zobacz na mapie Gdańska (w górnej części), Sobótki zobacz na mapie Gdańska (w górnej części) czy Kossaka zobacz na mapie Gdańska.

Ciekawe przedstawia się też sytuacja na ul. De Gaulle'a zobacz na mapie Gdańska, gdzie kierowcy szanują niedawno wykonany chodnik (przy okazji budowy instalacji dla Tristara), ale miasto wykonało "kopertę", dopuszczając częściowe parkowanie na chodniku.

Pozytywnie można ocenić także remonty wykonane w ostatnich latach na: dolnowrzeszczańskim odcinku ul. Waryńskiego zobacz na mapie Gdańska, niektórych ulic w Nowym Porcie czy reorganizację parkowania na ul. Miszewskiego zobacz na mapie Gdańska.

Ale trzeba pamiętać, że za rozwiązaniami infrastrukturalnymi musi iść też kultura kierowców i przestrzeganie przez nich prawa. Doskonale widać to na ul. Sienkiewicza zobacz na mapie Gdańska, gdzie z początkiem grudnia zmieniono sposób parkowania z dowolnego na jezdnię równolegle do krawężnika. Stało się to na wniosek Rady Dzielnicy Wrzeszcz Górny.

- Uważamy, że w miejscach, gdzie istnieje szeroka jezdnia i panuje ruch jednokierunkowy, należy dopuszczać parkowanie wyłącznie na jezdni, a nie na chodniku. Z analiz, o które poprosiliśmy ZDiZ dla ul. Sienkiewicza, wynika, że zmiana sposobu parkowania ograniczyła liczbę miejsc do parkowania z 27 do 23. To niewiele, a dzięki temu piesi zyskają wygodny chodnik, umożliwiający dojście m.in. do przychodni zobacz na mapie Gdańska - przekonuje Witold Kuźmicki, przewodniczący komisji Samorządu i Ładu Publicznego Rady Dzielnicy Wrzeszcz Górny.
Niestety mimo sporej rezerwy wolnego miejsca (patrz zdjęcia), nadal kierowcy wybierają parkowanie skośne, zabierając przestrzeń pieszym.

Średnia wysokość mandatu za złe parkowanie w 2015 r. wyniosła mniej niż opłata za brak ważnego biletu w tramwaju czy autobusie. Nz. nowy chodnik na ul. Podleśnej. Więcej zdjęć (48)

Średnia wysokość mandatu za złe parkowanie w 2015 r. wyniosła mniej niż opłata za brak ważnego biletu w tramwaju czy autobusie. Nz. nowy chodnik na ul. Podleśnej.

fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl

Średnia wysokość mandatu za złe parkowanie w 2015 r. wyniosła mniej niż opłata za brak ważnego biletu w tramwaju czy autobusie. Nz. nowy chodnik na ul. Podleśnej.

fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl

Być może kierowcy czują się bezkarni? Aktywność Straży Miejskiej pod względem reakcji na nieprzepisowe parkowanie jest niewielka. W 2015 r. (stan na połowę grudnia) wystawiano zaledwie ok. 20 mandatów dziennie za złe parkowanie.

- Dyscyplinowanie kierowców za niezgodne z prawem parkowanie na chodnikach odbywa się w oparciu o dwa artykuły Kodeksu wykroczeń: art. 92. § 1 [Kto nie stosuje się do znaku lub sygnału drogowego albo do sygnału lub polecenia osoby uprawnionej do kierowania ruchem lub do kontroli ruchu drogowego, podlega karze grzywny albo karze nagany - dop. red.] i art. 97 [Kto wykracza przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych, podlega karze grzywny do 3 tys. zł albo karze nagany - dop. red.]. W zależności od okoliczności, funkcjonariusz dokonuje odpowiedniej kwalifikacji czynu. W oparciu o powyższe przepisy gdańscy strażnicy podjęli w 2015 roku 19695 interwencji, wystawiając 7068 mandatów. Duża część z tych interwencji została zlecona przez mieszkańców poprzez numer interwencyjny 986 - informuje Miłosz Jurgielewicz, rzecznik Straży Miejskiej w Gdańsku.
Łącznie kierowców w oparciu o dwa przywołane artykuły ukarano na kwotę 675 tys. 880 zł, czyli zaledwie ok. 96 zł w przeliczeniu na jeden mandat. Średnio jeden mandat kosztuje więc mniej niż opłata za brak biletu w tramwaju czy autobusie (126 zł w terminie 7 dni, 180 zł w terminie późniejszym)!

Fatalnie przedstawiają się też statystki odholowania pojazdów - tym bardziej, że w ocenie Straży Miejskiej brak pozostawionego przejścia dla pieszych nie jest jedynym kryterium, które do tego uprawnia.

- Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w przypadku pozostawienia pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu. Niepozostawienie 1,5 m chodnika dla pieszych nie jest jedynym i obligatoryjnym warunkiem, kwalifikującym pojazd do usunięcia. W oparciu o art. 130a funkcjonariusze Straży Miejskiej w Gdańsku usunęli w 2015 roku 400 pojazdów - dodaje Jurgielewicz.
Strażnicy pozostawioną przestrzeń dla pieszych mierzą atestowanymi miarkami. Większość pomiarów można dokonać jednak licząc po prostu płyty chodnikowe.

Duża płyta chodnikowa, ostatnio rzadko stosowana w Gdańsku, liczy 50 centymetrów szerokości (czyli parkując, pozostawiamy trzy płyty chodnikowe). Bardzo popularna w nowych chodnikach płytka z tzw. kamienną posypką, układana w "cegiełkę", liczy najczęściej 30 centymetrów szerokości (pozostawiamy minimum pięć płyt dla pieszych). Stosowana w obszarach zabudowy historycznych najmniejsza płytka, często układana "w karo" to 20 cm szerokości (pozostawiamy 7,5 płytki przy wzorze "cegiełki" oraz nieco ponad pięć przy wzorze "karo"). Kostka Bauma w kształcie prostokąta ma wymiary 10x20 cm (musimy wyliczyć 15 lub 7,5 sztuk dla pieszego).

W 2016 r. Gdańsk planuje wyremontować kolejnych 35 chodników. Tylko na czterech ulicach wydzielone zostaną miejsca postojowe: Chałubińskiego zobacz na mapie Gdańska (zatoki asfaltowe), Jesionowej zobacz na mapie Gdańska (materiał kamienny), Łużyckiej zobacz na mapie Gdańska (bruk), Abrahama zobacz na mapie Gdańska (kostka kamienna).

W pięciu lokalizacjach chodniki zostaną wzmocnione bez wydzielania miejsc do parkowania: Czyżewskiego zobacz na mapie Gdańska (odc. Gdańca-Tatrzańska), Telimeny zobacz na mapie Gdańska, Rejenta zobacz na mapie Gdańska, Małachowskiego zobacz na mapie Gdańska, Dmowskiego (rejon nr 17) zobacz na mapie Gdańska.

Łódź eksperymentuje z przestrzenią współdzieloną

Łódź, wzorem krajów Europy Zachodniej, testuje nowy sposób projektowania ulic, gdzie nie wyznacza się chodników i miejsc parkingowych. Ulica na całej szerokości ułożona jest na jednym poziomie.

Rozwiązanie to, stosowane na ulicach o marginalnym ruchu samochodowym, wydaje się z pozoru niebezpieczne. W rzeczywistości zmusza kierowców do bardzo ostrożnej jazdy, a ponadto eliminuje się problem z zastawionymi chodnikami, pozwalając pieszym chodzić w dowolny sposób po "jezdni".

Pomysł ten warto przetestować w Gdańsku m.in. na wąskich uliczkach Strzyży, Dolnego Wrzeszcza czy w obszarze Głównego Miasta.
Czy przy remontach chodników należy wyznaczać w jasny sposób miejsca do parkowania?
58%

tak, kierowcy powinni wiedzieć jak i gdzie mogą parkować

28%

tak, choć jednocześnie trzeba montować wzdłuż chodników słupki

6%

nie, kierowcy przecież doskonale znają przepisy i wiedzą, jak parkować

8%

nie, wystarczy sprawnie działająca Straż Miejska

zakończona

łącznie głosów: 1075

Opinie (327) 3 zablokowane

  • (14)

    w zadnym miescie w Polsce nie ma takich dziurawych drog Adamowicz cela kurkowa

    • 77 139

    • pisałem juz o tym czy jeszcze nie? moje zdanie jest takie: (1)

      problem jest bardzo skomplikowany i prawdopodobnie nienaprawialny w najbliższej dekadzie. Otóz problem nie polega na zbyt duzej ilosci samochodów (choc jest ich niemalo), ani braku miejsc do parkowania (choc tez jest go

      problem jest bardzo skomplikowany i prawdopodobnie nienaprawialny w najbliższej dekadzie. Otóz problem nie polega na zbyt duzej ilosci samochodów (choc jest ich niemalo), ani braku miejsc do parkowania (choc tez jest go coraz mniej).
      Problem polega czesto na indolencji urzednikow, którzy projektują, nadzoruja wykonanie budowy takich dróg (tak na marginesie powinno sie wziac za typa, który pozatrudnial takich i przyklepuje wszystkie te bezrefleksyjne twory) . Niektórzy twierdzą, ze to efekt tzw. demokracji gdzie kazdy baran moze byc przeswiadczony o swojej racji, ale ja uwazam, ze to nie jest wina bycia dzieckiem z pokolenia Y, ani tłumokiem pokolenia wszystkomających 30latków.
      Po prostu w tym kraju nie otwarciu granic nie zostal ani jeden sensownie myslący inzynier budownictwa czy projektant. Ci lepsi są teraz w Anglii, Irlandii czy Norwegii. Ze swoja fachowoscią są wykorzystywani do projektowania eurotuneli, wiezowców w Dubaju czy budowania torów wyscigowych a Arabii Saudyjskiej.
      Ta reszta , która tu "rzadzi sie" a skutkiem tego mamy takie kuriozalne sytuacje, ze chodniki remontuje sie pod samochody,a kazdy dobry pomysł jest zje.any juz na etapie jego projektowania to ci co w szkolach mieli trójki, czaaasem jakas czwórkę a piatki to za jaja i wieprzowinę.
      Cięzko nie odniesc takiego wrazenia, gdy po 10 latach demokracji budyniowskiej ciągle buduje sie w tym Gdańsku takie gnioty za gigantyczne pieniadze ?

      • 31 10

      • problem jednak w jakimś stopniu wynika z nadmiernej liczby samochodów

        gdy nie ma systemu zarządzania popytem na parkowanie, w wielu polskich miastach mamy do czynienia z nadmiarem samochodów

        (wskaźniki liczby samochodów w przeliczeniu na 1000 mieszkańców w Polsce są dużo wyższe niż w miastach niemieckich, nie mówiąc o miastach holenderskich czy duńskich).

        • 11 7

    • ale mi problem z czyjegoś braku myślenia (7)

      wystarczy postawić słupki co 1-2metry i chodnik będzie tylko dla pieszych

      • 25 5

      • a i wlasnie widzisz, to jest wlasnie problem urzednika, ktory takie gnioty projektuje (4)

        dlaczego urzednik tego nie zaprojektowal a zwykly czytacz trojmiasto.pl wpadł na tak prosty pomysł za nieduze pieniadze?

        • 14 7

        • Nieduże pieniądze.. (3)

          Bo takie słupki są darmowe zapewne? Teraz policz sobie o ile by wzrósł koszt kilometra chodnika, gdyby takowe słupki miały być zamontowane co metr/dwa metry.. Potem to sobie pomnóż o liczbę narzekaczy, że Miasto bezsensownie wydaje kasę na zbędne rzeczy..

          • 6 14

          • ty za to policz jaki jest ogolny koszt kilometra jezdni (1)

            wraz z chodnikiem, kraweznikami, pasem rozdzielczym, miejscami parkingowymi, sygnalizacją i co tam sobie jeszcze zazyczysz .... a wtedy sie zdziwisz jak wiele mozna takich słupków nastawiac a koszt prawie nie wzrośnie.

            wraz z chodnikiem, kraweznikami, pasem rozdzielczym, miejscami parkingowymi, sygnalizacją i co tam sobie jeszcze zazyczysz .... a wtedy sie zdziwisz jak wiele mozna takich słupków nastawiac a koszt prawie nie wzrośnie.
            Dzisiaj drogi buduje sie tak jak liczy sie koszt wymiany okien - od metrów kwadratowych, a nie od ilosci okuc okiennych, których moze byc wiecej niz metrow kwadratowych samej szyby.

            • 2 4

            • Hahahahahahaha...

              Dzisiaj wygrywa najtańsza oferta..
              A nikt nie będzie dokładać do interesu, bo tobie się słupków zachciało...

              • 3 6

          • a jaki jest koszt chodnika do ponownego remontu ?

            nowe i za chwilę zniszczone .

            • 7 1

      • Problem. (1)

        Nie da się ukryć, że w przestrzeni miasta ciężko jest coś dodatkowego upchnąć. Tylko dlaczego Miasto pozwala na budowę obiektów, które nie mają w planach własnych miejsc parkingowych?
        Co za problem wymusić na

        Nie da się ukryć, że w przestrzeni miasta ciężko jest coś dodatkowego upchnąć. Tylko dlaczego Miasto pozwala na budowę obiektów, które nie mają w planach własnych miejsc parkingowych?
        Co za problem wymusić na deweloperze konieczność wybudowania parkingów. Chcesz zbudować galerię handlową? Ok, ale zapewnij 1000 darmowych miejsc parkingowych! Chcesz postawić biurowiec? Ok, liczba miejsc parkingowych musi być wyźsza, niż zakładana liczba pracowników i petentów.
        Dlaczego na mieszkańcach wymusza się dojazd do/z pracy/szkoły/urzędu.. komunikacją miejską, likwidując kolejne miejsca parkingowe?
        Może urzędnicy sami dadzą przykład i parking na terenie ich zakładu pracy oddadzą na wyłączność petentów, a sami przesiądą się na autobusy i tramwaje?

        • 7 4

        • galeria i 1000 darmowych miejsc parkingowych? Chyba żartujesz

          biurowiec z liczbą miejsc parkingowych większą, niż pracowników i petentów? Śmiało! 3/4 biurowca na parking, a co. Pies z kulawą nogą nie zainteresuje się wynajmem tak drogiej powierzchni. Marzy Ci się USA z lat 60? OK. Ale stój sobie w korkach sam.

          • 5 2

    • Nie trzeba daleko szukać. Dużo gorsze drogi są np w Gdyni

      • 11 2

    • Tjaaaaaa... (1)

      Komentarz typowego pisiora..
      Najdalej gdzie był poza Gdańskiem, to na zakupach na Szadółkach, ale on wie najlepiej, że w Gdańsku największe dziury w drogach, bo przecież kraj w ruinie..

      • 25 8

      • a to z kolei komentarz typowego Platfusa

        w d*pie byl, stolec widzial, a kłapie dziobem jakby rozumy wszelkie pozjadał

        • 4 12

    • Są - w Gdyni :-)

      • 3 3

  • Paranoja (31)

    Dopóki w Polsce obowiązuje ten absurdalny przepis o parkowania na chodnikach trzeba po prostu stawiać przy okazji remontów słupki. I łoić mandaty bez litości, inaczej to bydło nigdy się nie nauczy szacunku dla pieszych. Przecież zapakować 100m dalejdalej to wstyd i hańba, trzeba zastawic chodnik.

    • 306 79

    • (21)

      Bądźmy rozsądni, takie siłowe rozwiązanie nie rozwiąże problemu - samochody parkują na chodnikach, bo jest ich na tyle dużo, że jest to konieczność. Stawianie wszechobecnych słupków oszpeci ulice, a rzucanie na lewo i

      Bądźmy rozsądni, takie siłowe rozwiązanie nie rozwiąże problemu - samochody parkują na chodnikach, bo jest ich na tyle dużo, że jest to konieczność. Stawianie wszechobecnych słupków oszpeci ulice, a rzucanie na lewo i prawo mandatami wywoła wielki bunt kierowców. Sztuka polega na redukcji ilości samochodów w mieście i optymalizacja wykorzystania przestrzeni oraz wprowadzenie skuteczniejszych rozwiązań.

      • 25 65

      • (5)

        W San Francisco łoją mandatami na potęgę i nic się złego nie dzieje...

        • 46 9

        • Cały ten 'artykuł' to szczucie jednych na drugich (3)

          Więcej luzu ludzie. Wszyscy umrzemy

          • 23 39

          • (1)

            Minusują nieśmiertelni? :-)

            • 8 25

            • nie, minusuja piesi i mieszkancy miast rozumiejacy, ze miasto to cos wiecej niz samochod na drodze dwupasmowej

              • 25 6

          • ja nie umrę...

            • 1 0

        • To jest chyba jeden z najgłupszych argumentów

          jakie w życiu słyszałem - karanie wywoła bunt. Może złodziei też nie karać bo jeszcze się biedacy zbuntują???

          Co do rozwiązania problemu to po pierwsze trzebaby jak najszybciej zlikwidować ten idiotyczny

          jakie w życiu słyszałem - karanie wywoła bunt. Może złodziei też nie karać bo jeszcze się biedacy zbuntują???

          Co do rozwiązania problemu to po pierwsze trzebaby jak najszybciej zlikwidować ten idiotyczny przepis dopuszczający parkowanie na chodniku (najlepiej równocześnie z warunkową "zieloną strzałką" bo to tak samo głupi przepis). Po drugie miejsca parkingowe powinny być konkretnie oznaczone. Po trzecie wszelkie straże miejskie, gminne czy też inne powinny być ustawowo zobowiązane do rozwiązywania takich problemów. Nie mają już kłopotu z radarami na głowie to powinni się zainteresować wprowadzeniem blokad na koła czy też wywożenia lawetami

          • 30 6

      • rozwiąże, rozwiąze

        w Londynie polaki tez myslały, ze są w stanie przechytrzyc kazdego, ale jak raz i dwa razy musial oddac pol swojego miesiecznego zarobku, by wykupic auto z parkingów władz miasta to szybko zmądrzaj i nauczyl sie nowej rzeczy w zyciu.
        tylko w polandii sie z tym nic nie robi, a powinno sie mandatami walic bez litosci

        • 75 13

      • myślisz, że głaskanie po główce przekona ludzi? (3)

        aut jest za dużo i póki będą w mieście na każdej wolnej powierzchni jak stonka - nic sie nie zmieni. Auta mają ludzie, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie mają gdzie parkować. Nieraz jest to kilka aut na

        aut jest za dużo i póki będą w mieście na każdej wolnej powierzchni jak stonka - nic sie nie zmieni. Auta mają ludzie, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie mają gdzie parkować. Nieraz jest to kilka aut na rodzinę w wielorodzinnym budynku. Co gorsza, w nowych budynkach mało kto kupuje miejsce w hali garażowej (bo jest chodnik/trawnik za darmo, "bo mam elpegie", "bo chcę widzieć swoją becię"). I co z nimi zrobisz?

        • 45 7

        • (2)

          Masz coś do LPG? Wyobraź sobie, że mając 2 auta w rodzinie można już nie zdążyć wykupić miejsca :)

          • 4 27

          • to już Twój problem

            .

            • 15 2

          • ja nie mam nic do LPG, tylko zarządcy parkingów podziemnych :)

            a dwa auta w rodzinie... znam ludzi, którzy mają jeszcze więcej. Tylko po co? Kolekcjonerzy powinni się rozejrzeć za własną posesją, a nie zagracać wspólną przestrzeń.

            • 17 2

      • To niech się buntują. Chodniki często są tak zastawiane, że nie ma jak przejść. Może gdyby mandacik wyniósł 500 zł to kierowcy by się opamiętali.

        • 51 6

      • (3)

        ulice sa juz zupelnie oszpecone przez miliony samochodow.
        Slupki zapewniaja bezpieczna przestrzen pieszym.
        Poki nie chca zmienic przepisu, nalezy nalegac do skutki o slupki.

        • 28 8

        • (2)

          Nie wszystkie samochody szpecą prostaku.

          • 5 27

          • Kazdy samochod na chodniku szpeci.
            Nie ma znaczenia czy kosztowal milion czy 3tys.zl
            Kazdy szpeci, dewastuje i zanieczyszcza.

            I nie wyzywaj ludzi.

            • 35 6

          • zgodzilbym sie

            tylko, ze zakonczyles wypowiedz oskarzeniem o prostactwo, ktorym az ocieka twoja wypowiedz (przez wlasnie ostatnia czesc).

            Choc uwazam, ze sa samochody, ktore nie szpeca. Jest ich bardzo malo, maja ponad 15

            tylko, ze zakonczyles wypowiedz oskarzeniem o prostactwo, ktorym az ocieka twoja wypowiedz (przez wlasnie ostatnia czesc).

            Choc uwazam, ze sa samochody, ktore nie szpeca. Jest ich bardzo malo, maja ponad 15 lat i sa utrzymane w lepszym stanie niz samochod z salonu. Takie samochody, bedace wlasnoscia pasjonatow, nie starzeja sie i nie sluza do jezdzenia. Raczej do wydawania na nie koszmarnych pieniedzy ;)

            Kazdy seryjny samochod to po prostu urzadzenie, jak mikser czy sokowirowka.

            • 2 1

      • "rzucanie na lewo i prawo mandatami wywoła wielki bunt kierowców"

        I bardzo dobrze. Poszumią i się nauczą.

        • 32 3

      • problemu może nie rozwiąże, ale przyczyni się do poprawy sytuacji

        ciekawe, jakie kryteria zastosujesz do ustalenia, że problem został rozwiązany?

        • 3 0

      • Samochody szpecą ulice (1)

        • 5 1

        • A ja myślałem że twoja paszcza szpeci

          • 2 3

      • To nie jest zadna koniecznosc. Co dzien jezdze samochodem a mimo to na chodniku nie parkuje. Parkowanie na chodniku powinno byc zabronione. WSZEDZIE I W KAZDYM duzym miescie da sie zaparkowac w legalny sposob, najwyzej trzeba sie przejsc kilkaset metrow, ale niektorzy najchetniej wjechaliby w dzwi.

        • 7 0

    • (6)

      ja zawszę jak stawiam samochód na chodniku to zawsze wysiadam i sprawdzam, czy wózek z dzieckiem jest w stanie przejechać. Jeśli nie to zabieram samochód i szukam dalej miejsca... Nie przesadzajmy da się pogodzić

      ja zawszę jak stawiam samochód na chodniku to zawsze wysiadam i sprawdzam, czy wózek z dzieckiem jest w stanie przejechać. Jeśli nie to zabieram samochód i szukam dalej miejsca... Nie przesadzajmy da się pogodzić zaparkowany samochód 2 kołami na chodniku i pieszych... Przecież będąc pieszo nie potrzebujemy 3 metrów chodnika, jeśli ten 1 metr zostanie zabrany przez samochód to nic się nie stanie.

      • 13 13

      • (5)

        Nie chodzi tylko o to czy wystarcza im 1 czy 2 metry. Chodziaz w centrum 3 m to minimum bo czesto sa tam tlumy ludzi.
        Ale samochod poprzez swoj tonaz rozwal kraweznik i lamie plyty chodnikowe oraz brudzi chodnik. A

        Nie chodzi tylko o to czy wystarcza im 1 czy 2 metry. Chodziaz w centrum 3 m to minimum bo czesto sa tam tlumy ludzi.
        Ale samochod poprzez swoj tonaz rozwal kraweznik i lamie plyty chodnikowe oraz brudzi chodnik. A potem pieniadze z rowniez twoich podatkow ida na niekonczace sie remonty chodnikow i kraweznikow.
        Jak potem maja tam ludzie chodzic czy jezdzic wozkiem?

        Mi sie tez czesto zdarza, ze jakis kierowca "parkuje" na moim dziecku, bo nie widzi, ze dziecko jest na chodniku, albo uwaza, ze wszyscy musza przed nim pierzchac.
        W ten sposob pieszy nie ma nigdzie bezpiecznego miejsca.

        • 22 5

        • (4)

          rzeczywiście płyty chodnikowe to inna sprawa i racja, główne chodniki powinny być szerokie. Ale to jest tyle wina samochodów, co oszczędzania na robociźnie... dlaczego lepiej podłoże pod płytę nie jest przygotowane ?,

          rzeczywiście płyty chodnikowe to inna sprawa i racja, główne chodniki powinny być szerokie. Ale to jest tyle wina samochodów, co oszczędzania na robociźnie... dlaczego lepiej podłoże pod płytę nie jest przygotowane ?, ano dlatego, że w przetargach wygrywa najtańsza firma, a co za tym idzie gdzie się da tam przekręty są robione, a inspektorzy jakoś nie zauważają tych przekrętów. Wiem to z autopsji więc nie wymyślam sobie bajek. Zresztą dlaczego nie stosować samej kostki zamiast płyt chodnikowych, wiadomo mniejsza powierzchnia to i naprężenia się zmniejszą... ale o tym to projektant chyba nie pomyśli

          • 3 5

          • (3)

            Pod szkola zrobiono chodnik. Po 2 tygodniach kraweznik zaczely sie rozpadac, pod naporem SUV'ow. Nie mowiac juz o wielu niebezpiecznych sytuacjach kiedy to kierowcy podwozacy swoje pociechy parkowali na dzieciach

            Pod szkola zrobiono chodnik. Po 2 tygodniach kraweznik zaczely sie rozpadac, pod naporem SUV'ow. Nie mowiac juz o wielu niebezpiecznych sytuacjach kiedy to kierowcy podwozacy swoje pociechy parkowali na dzieciach chodzacych do szkoly pieszo.
            Jeden pan wrzeszczal na moje dziecko z pretensjami czemu ono biega na chodniku, bo on chce tam zaparkowac. Tylko dlaczego parkowal na chodniku, ktory ma 1,5 metra szerokosci?? Jakos nie zmartwilo go to, ze omal nie zamordowal chlopca, tylko to, ze musial zaparkowac 30metrow dalej!

            Na szczescie po interwencji postawiono slupki na chodniku i jest zdecydowanie bezpieczniej. Kraweznik i rozwalony chodnik (przypominam, ze zaledwie kilka tygodni wczesniej byl remontowany) zostaly naprawione. Wyobrazasz sobie, ze malujesz co miesiac pokoj i pozwalasz dzieciom na mazanie mazakami w kilka godzin po malowaniu? i tak w kolko.... Co miesiac kupuj nowa farbe i spedzaj kilka godzin na malowaniu.

            Dlatego oprocz kwestii przestrzeni (czy to 1, 2 czy 3metry ) jest tez kwestia wlasnie dewastacji (czyli wymierne koszty ponoszone na remonty) oraz przede wszystkim BEZPIECZENSTWA. A to juz jest niepoliczalne.

            Dlatego nie powinno byc w ogole parkowania na chodniku.
            Chodnik jest do chodzenia!

            • 29 3

            • (2)

              ustawa o ruchu drogowym tego nie zabrania, ale jest pełno kierowców tak jak i pieszych debili którzy każdemu robią pod górę. Nie wiem czemu każdy chce mieć pod samymi drzwiami samochody zaparkowane, no ale cóż niektórzy

              ustawa o ruchu drogowym tego nie zabrania, ale jest pełno kierowców tak jak i pieszych debili którzy każdemu robią pod górę. Nie wiem czemu każdy chce mieć pod samymi drzwiami samochody zaparkowane, no ale cóż niektórzy mają pustki w głowie. Natomiast jeśli miałoby nie być tych samochodów na chodnikach to z przykrością muszę stwierdzić, że ich powierzchnia również by uległa zmniejszeniu. Ze względu na to, że projektując chodniki na których ma być dozwolone stawianie samochodów ( poprawne, czyli 2 koła) bierze się pod uwagę przestrzeń dla samochodu... Więc faktycznie lepiej byłoby zmniejszać chodniki a w ich miejsce asfalt wylać, pewnie dłużej wytrzymałby ;) Wracając jeszcze do tych krawężników, to jedynie pretensje można mieć do producenta ewentualnie do tego co zezwolił na zakup takich krawężników. Zakładając że samochód przeciętnie waży 1,8 t to na jeną oś przypada ok 0,9 t to na krawężnik przejdzie 0,45 t czyli praktycznie nic nieznaczące obciążenie. Do tego należałoby dodać jeszcze dynamikę, ale gdyby wszystko co jest wykonane z betonu miało pękać pod wpływem tego ciężaru, to już dawno bloki byłyby kupką gruzu ;) Nic tylko cięcie kosztów wykonania produktu ;(

              • 4 7

              • (1)

                Powierzchnia chodnika musi uwzgledniac chociazby swobodne przemieszczanie sie kogos na wozku, wiec to minimum 1,5 m i tak by zostalo.
                Natomiast moze do ludzi by dotarlo, ze kupujac samochod nalezy zastanowic sie

                Powierzchnia chodnika musi uwzgledniac chociazby swobodne przemieszczanie sie kogos na wozku, wiec to minimum 1,5 m i tak by zostalo.
                Natomiast moze do ludzi by dotarlo, ze kupujac samochod nalezy zastanowic sie czy beda mieli gdzie go parkowac, czy tez beda mieli dodatkowy zyciowy problem.
                Oczywiscie chodniki jak i wszystko jest budowane na odwal (jak wszystko w Polsce), ale akurat tu nie widze potrzeby zmiany. Tak budowane chodniki dla pieszych wystarcza a przeciez powinny byc do chodzenia jak sama nazwa wskazuje... Poza tym lepiej nie zachecac sama konstrukcja do parkowania, wlasnie ze wzgledu na bezpieczenstwo pieszych. Bo w tej chwili nie ma bezpiecznego miejsca.
                Jesli chodzi o miejsce to wiem z doswiadczenia, ze mozna znalezc miejsce zawsze, ale troche dalej. Ludzie po prostu nie potrafia przejsc 100-200m, bo maja w swiadomosci, ze moga zdewastowac chodnik albo trawnik i nic im za nie grozi. Jest to spoleczenie akceptowane.
                A to, ze potem kobieta z wozkiem bedzie biegac po jezdni to juz nikogo nie obchodzi...

                • 7 1

              • Inwalida tez ma dygac dwieście metrów jeśli akurat tam gdzie ma podjechać nie ma miejsca dla inwalidy albo jest zajęte ?

                • 1 0

    • @Xen

      nie wstyd i hańba tylko ch.. lenistwo

      • 3 1

    • w czym jest absurdalny? jak ktoś nie chce to i miarka mu nie pomoże...

      • 0 0

  • Polska (5)

    Powinni na krawężnik zrobić kolce tam, gdzie jest wąskie przejście dla pieszych.
    Szybko by się nauczyli

    • 115 43

    • Na owe kolce może się przewrócić (1)

      Dziecko, osoba starsza, ....

      • 19 2

      • to słupeczki

        poza tym, jeśli chodnik był szeroki, to nie można było po prostu zrobic poziom dla samochodów a chodnik wyżej ze słupkami? Tylko w nielicznych przypadkach tak zrobiono.

        • 2 0

    • To ja założę kolce na koła bez opon, jak w czołgu. I kto na tym zyska?

      • 1 1

    • powinniśmy (1)

      rozjeżdżać każdego pieszego który nie przechodzi na psach... puknij się w łeb ze swoimi kolcami

      • 2 3

      • W miescie powinno byc akurat wiele miejsc, gdzie pieszy moze przejsc przez ulice gdzie chce

        To taka jeszcze polska zaszlosc, ze drogi w miescie sa eksterytorialnymi szlakami, gdzie pieszy nie ma prawa wstepu pod kara smierci.

        • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.