Nietypowe Budowle Trójmiasta - Wieża ciśnień w Letnicy

22 sierpnia 2020, 15:00
Michał Klugmann

Wysoka na 30 metrów wieża ciśnieńMapka, którą prezentujemy w tym odcinku cyklu Nietypowe Budowle Trójmiasta, powstała prawie 100 lat temu i przez dekady dostarczała wody lokomotywom z pobliskiej parowozowni. W poprzednim odcinku opisaliśmy terminal i silos cukrowy stojący w gdańskim porcie. W kolejnym odcinku opiszemy dawną halę traserniMapka Stoczni Gdańskiej.



Najpierw powstała stacja kolejowa



Stacja kolejowa Gdańsk Zaspa Towarowa powstała na linii kolejowej nr 249Mapka, której początki sięgają 1865 r. Linia została oddana do użytku 1 października 1867 r. jako połączenie stacji Gdańsk Brama Wyżynna (po jej likwidacji - stacji Gdańsk Główny) ze stacją Gdańsk Nowy Port. Wykorzystywana była do transportu towarów do portu i dowozu pracowników. Po zelektryfikowaniu, w 1951 r. służyła jako trasa Szybkiej Kolei Miejskiej (połączenie zawieszono w 2005 r.).

W latach 1913 - 1914 wybudowano stację rozrządową (służącą do zestawiania składów pociągów i wykonywania manewrów), a w 1917 r. parowozownię o wachlarzowym kształcie, który stanowił charakterystyczny element na starych planach Gdańska (datowanie w tym przypadku nie jest proste; być może już wcześniej w tym miejscu znajdował się podobny obiekt, ale znacznie mniejszy. Więcej na ten temat na Forum Dawny Gdańsk).

Dawna parowozownia przy stacji Gdańsk Zaspa Towarowa. Film z 2011 r.


Wieża wodna do obsługi parowozów



Wieża ciśnień była elementem infrastruktury parowozowni i stacji. Ponieważ w owym czasie powszechnie eksploatowane były lokomotywy parowe, potrzebne były duże ilości wody do ich szybkiego napełniania. Wodę gromadzono w zbiorniku na wieży, a ciśnienie hydrostatyczne sprawiało, że do jej przelania do parowozu nie trzeba było używać pomp.

Poziom wody zmieniał się w zakresie 16-23 m (nad poziomem morza), a wlew kotła lokomotywy mógł znajdować się około 6 m n.p.m. Przekładało się to na tzw. dyspozycyjne ciśnienie wody na poziomie 1-1,6 atm. Niższe, niż w sieci wodociągowej, ale wystarczające.

Wieża ciśnień Zaspa Towarowa wybudowana została równocześnie z parowozownią, albo w bardzo zbliżonym czasie. Plan "Hohenplan Saspe" może sugerować, że w latach 1920/21 wieża jeszcze nie istniała.

Na pewno natomiast występuje na mapie z serii "Messtischblatt" z 1929 r.

Wieży można się też (choć z trudem) dopatrzyć na zdjęciu lotniczym ze słynnej powietrznej sesji Gdańska, wykonanej przez Hansa Luftbild, również datowanym na 1929 r.

Nie udało mi się ustalić, jak długo wieża była faktycznie eksploatowana. Fotografia, pochodząca rzekomo z 1973 r., może wskazywać, że już wtedy jej stan nie był dobry.

W trakcie budowy stadionu piłkarskiego, w związku z równolegle prowadzoną przebudową układu komunikacyjnego, parowozownia, wraz z pomocniczymi obiektami, została wyburzona.

Wyburzenie komina starej parowozowni w 2011 r.

Wieżę szczęśliwie oszczędzono.

Wieża ciśnień w Letnicy - opis konstrukcji



Wieża składa się z trzonu i części mieszczącej zbiornik wodny. Konstrukcja trzonu jest szkieletowa, żelbetowa z wypełnieniem z cegły ceramicznej. Trzon zbudowany jest na planie dwunastokąta foremnego o maksymalnej rozpiętości 13 m. Składa się z 12 żelbetowych filarów o przekroju kwadratowym i wysokości 15 m. Pomiędzy nimi wymurowane są 40-centymetrowe ściany o grubości 1,5 cegły.

Na żelbetowym wieńcu trzonu spoczywa stalowa konstrukcja podtrzymująca zbiornik.
Wykonany z nitowanej stali zbiornik mógł pomieścić 750 m sześc. wody. W dolnej części ma kształt półkuli o średnicy 12 m, w górnej zaś części - walca, również o średnicy 12 m i wysokości 2,8 m. Zbiornik jest otwarty od góry i można go obchodzić wąską galerią, położoną na wysokości przejścia półkuli w walec.

Z galerii, po drabinie można się dostać na szczyt zbiornika i na pomost techniczny, położony na linii jego średnicy. Z pomostu można się dostać do tzw. wywietrzaka i na dno zbiornika. Na dno prowadzi drabina poprzez wewnętrzny podest, położony około 2 m poniżej wysokości napełnienia.

Na poszyciu zbiornika występują liczne naspawane "łaty". Od strony zewnętrznej ta część wieży ma kształt cylindryczny, o średnicy 13,66 m. W odróżnieniu od trzonu, na wysokości galerii zbiornika okna mają układ poziomy.

Całkowita wysokość wieży wynosi 30 m (+ iglica). Dach ma konstrukcję drewnianą i drewniane poszycie kryte papą. Trzon wieży zawiera trzy kondygnacje: poziom 0 o wysokości 6 m, poziom +1 o wysokości 5,3 m i poziom +2, zamknięty od góry przez dno zbiornika.

Stropy mają formę lanych płyt żelbetowych, spoczywających na żelbetowych dźwigarach. Podłogi to: terakota (poziom 0), wylewka betonowa (poziom +1), deski (poziom +2). Poziom 0 z poziomem +1 łączy stalowa drabina. Poziomy +1 i +2 łączyły stalowe schody przylegające do ściany wieży.

Stan techniczny wieży i główne zagrożenia



Wygląd zewnętrzny wieży sugeruje jej wyjątkowo zły stan techniczny. Trzeba jednak pamiętać, że obiekt ma konstrukcję szkieletową i nie wszystkie elementy mają znaczenie dla jej statyki i bezpieczeństwa.

Wydaje się, że konstrukcja stalowa, stanowiąca posadowienie zbiornika, podparcie dachu i szkielet konstrukcyjny górnej części budowli jest w stosunkowo dobrym stanie. Nie widać na niej daleko posuniętej korozji.

Widoczne ślady korozji, zarówno betonu jak i (odsłoniętego) zbrojenia noszą natomiast filary trzonu wieży. Rzeczywisty spadek ich nośności z tego powodu jest trudny do oceny bez przeprowadzenia specjalistycznych badań. Ponieważ jednak projektowano je na obciążenie większe o 750 ton (napełniony wodą zbiornik) w stosunku do obecnej sytuacji, można optymistycznie założyć, że wciąż jest dość bezpieczna. Niemniej, powstrzymanie dalszej destrukcji jest pilną potrzebą.

Dach wieży do całkowitej do wymiany



Źródłem większości poważnych problemów wieży jest stan dachu. Poszycie jest zniszczone w około 50 proc., na skutek czego deszcz bez przeszkód dostaje się do wnętrza budowli, gromadzi się na posadzkach, a następnie penetruje w miejscach styku ze ścianami. Stąd ogniska korozji murów na wysokości "podłóg" wszystkich trzech kondygnacji, wyraźnie widoczne z zewnątrz. Szczególnie jednak na styku posadzki ze ścianami na poziomie +2, ponieważ tutaj wody opadowe trafiają najszybciej i nawet po niewielkich opadach.

Zjawisko to skutkuje lokalnym zawilgoceniem filarów, a przemarzanie - niszczeniem betonu. Efektem jest odsłonięcie zbrojenia (wyraźnie na linii podziału kondygnacji) i jego korozja. Proces ten postępuje i może docelowo zagrozić stabilności całej budowli.

Ubytki poszycia dachu i większości oszklenia okien umożliwiły zasiedlenie obiektu przez gołębie. Wraz z innymi śmieciami, na posadzkach zalegają duże ilości odchodów, które, po wymieszaniu z wodą, mają dodatkowy wkład w korozję murów.

Praktycznie wszystkie okna mają wybite szyby, w wielu przypadkach widoczne są także ubytki stolarki.

Stalowe wrota, stanowiące obecnie jedyne wejście do wieży zostały wybite wtórnie. Prezentują niską jakość wykonania i kulturę pracy, są wypaczone i skorodowane. Pozostałe otwory drzwiowe, dawniej łączące wieżę z nieistniejącymi już budynkami infrastruktury pomocniczej, zostały prowizorycznie zamurowane.

Ślady po dyskotece sprzed kilkunastu lat



Specyficzna kolorystyka wnętrza oraz wtórnie wybity otwór 2,5 x 2,5 m pomiędzy poziomami 0 i +1 są pozostałością po funkcjonowaniu w obiekcie klubu Siouxie Tower w latach 90. XX wieku. Nadanie wnętrzu takiego wyglądu stanowiło swego rodzaju remont, a ponieważ miało miejsce stosunkowo niedawno, obiekt od wewnątrz prezentuje subiektywnie znacznie lepszy stan, niż od zewnątrz.

Z oryginalnego wyposażenia technicznego zachowały się: zbiornik (z wtórnie wyciętymi otworami), drabina pomiędzy poziomem 0 a +1, wraz z balustradami na poziomie +1, oraz fragment schodów na poziom +2. Nie zachowała się instalacja elektryczna, a widoczne nieliczne relikty pochodzą z lat 90. XX wieku.

Nie zachowały się żadne elementy armatury hydraulicznej poza samym zbiornikiem. Kradzież dużej części elementów zapewniających komunikację (drabin, schodów) oraz balustrad (np. wzdłuż pomostu technicznego na szczycie zbiornika) spowodowała, że obecnie poruszanie się wewnątrz wieży wymaga poważnego wyposażenia i nie jest bezpieczne.

Pomysł na rewitalizację wieży w ramach Budżetu Obywatelskiego



Należąca do PKP wieża ciśnień może jednak zyskać nowe życie. W tegorocznej edycji gdańskiego Budżetu Obywatelskiego zgłoszono projekt jej rewitalizacji i zainstalowaniu na wieży platformy widokowej.

Celem remontu ma być powstrzymanie dalszej degradacji obiektu i poprawa jego estetyki. Niezbędny byłby remont dachu wraz z orynnowaniem, naprawa stolarki okiennej i szklenie okien, wymiana wrót wejściowych (wtórnych) oraz uzupełnienie ubytków ścian zewnętrznych i otynkowanie.

W pierwszym etapie przewiduje się tylko wysprzątanie i dezynfekcję wnętrza oraz wykonanie drabin zapewniających komunikację. Adaptacja wnętrza na cele rozrywkowe i kulturalne dla mieszkańców Gdańska będzie ewentualnym II etapem rewitalizacji, w przyszłości.

Na wieży mogłaby powstać platforma widokowa o lekkiej konstrukcji stalowej - okrągły taras z krat pomostowych na wysokości 2,5 m poniżej dachu (około 20,5 m nad powierzchnią terenu), wsparty na stalowych filarach o przekroju kwadratowym, złączonych z oryginalnymi żelbetowymi filarami nośnymi wieży. W ten sposób konstrukcja wieży zostałaby ustabilizowana i wzmocniona, przy znikomej ingerencji w substancję oryginalną. Na taras prowadziłyby stalowe schody z krat pomostowych, biegnące wokół trzonu wieży. Punkt widokowy miałby być ogólnodostępny i niewymagający obsługi - wejście na niego nie wymagałoby wejścia do wnętrza wieży.

Twórcy projektu szacują, że rewitalizacja wieży wraz z utworzeniem na niej platformy widokowej pochłonęłaby ok. 1,23 mln zł.

Dr inż. Michał Klugmann jest pracownikiem naukowym Politechniki Gdańskiej. Zajmuje się termodynamiką i wymianą ciepła oraz historią techniki ze szczególnym uwzględnieniem techniki wodociągowo-kanalizacyjnej i fortyfikacji. Czynnie zaangażowany w ochronę zabytków techniki we współpracy ze służbami konserwatorskimi oraz Sekcją Historyczną Biblioteki Głównej Politechniki Gdańskiej. Inicjator i długoletni kierownik projektu Gdańskiego Szlaku Wodociągowego.

Michał Klugmann