Nowa przystań bezdomnych

7 września 2001 (artykuł sprzed 19 lat)
Olga Krzyżyńska
Pierwsza w Pomorskiem rodzinna placówka dla bezdomnych powstała przy ulicy Ku Ujściu w Gdańsku Przeróbce. Podopieczni wprowadzą się do niej w połowie września. Nowa placówka dla bezdomnych powstała w parterowym baraku, w którym niegdyś mieściła się noclegownia służb manewrowych PKP.

- W zeszłym roku utworzyliśmy Stowarzyszenie Dobroczynne "Pomorskie Centrum Pomocy Rodzinie" - mówi Grażyna Dąbrowska, kierownik Pomorskiego Centrum Pomocy Bliźniemu "Monar" na gdańskich Fortach. - W ośrodku "Monaru", ani w żadnym innym, bezdomne dzieci nie mogły przebywać razem ze swoimi rodzicami. Postanowiliśmy to zmienić.

W domu przy ulicy Ku Ujściu dzięki sponsorom i własnej pracy przyszłych mieszkańców zrobiono kapitalny remont. Wymieniono podłogi, stropy, okna, drzwi. Jeden z podopiecznych - Jerzy Pacucha - sam wymalował wszystkie pomieszczenia, dobrał ich kolorystykę. Stara się, żeby było ładnie, bo przyjęto go tu jak do rodziny. Z budynku-ruiny dało się uratować tylko mury. Miasto nie dało ani grosza na remont, pomimo, że placówka będzie świadczyć usługi gminie. Prace wykonane w placówce i włożone w nią materiały kosztowały około 250 tysięcy złotych. Prawie wszystko opłacili sponsorzy.

- Przed budynkiem umieściliśmy tablicę na cześć naszych dobrodziejów - pokazuje Grażyna Dąbrowska. - Firma Prestol dała materiały na ocieplenie budynku, piece do ogrzewania olejowego ufundowała ambasada brytyjska. A są jeszcze meble, kafle, wykładziny, nowe instalacje, grzejniki - nie sposób wymienić wszystkich ofiarodawców.

W połowie września, w pięknie umeblowanych 17 pokojach zamieszkają bezdomne rodziny. Warunkiem zamieszkania w ośrodku będzie podjęcie pracy - każdy będzie mógł odkładać zarobione pieniądze, aby się usamodzielnić. Nie wolno tu będzie palić - do tego celu będzie służyło wyłącznie jedno, specjalnie wydzielone pomieszczenie. Podopieczni sami będą gotować we wspólnej kuchni, sami sprzątać, nakrywać do stołu. Na zapleczu domu sami wybudowali ziemiankę, która będzie służyła za spiżarnię. Na miejscu będzie lekarz i psycholog, wydzielona została izolatka dla chorych. Oficjalne, uroczyste otwarcie placówki zaplanowano na drugą połowę września.

Olga Krzyżyńska

Mogłeś jeszcze nie czytać