Opłata za śmieci, naliczana od zużycia wody, nie może być wyższa niż 150 zł

2 września 2021, 20:30
Ewelina Oleksy
Najnowszy artukuł na ten temat Jak pozbyć się choinki po świętach?

Nie więcej niż 150 zł miesięcznie będą płacić za wywóz śmieci mieszkańcy miast, w których ta opłata powiązana jest ze zużyciem wody. Dotyczy to m.in. Sopotu. Dodatkowo gminy będą mogły dopłacać z własnych środków do systemu gospodarowania odpadami, a więc trudniej niż dotychczas będzie im wprowadzać podwyżki opłat dla mieszkańców. To niektóre z założeń nowelizacji tzw. ustawy śmieciowej, która niebawem wejdzie w życie.



Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało, a prezydent RP już podpisał, nowelizację ustawy śmieciowej, której celem jest graniczenie wzrostu kosztów gospodarowania odpadami i stworzenie nadzoru nad rynkiem w zakresie cen. Mówiąc prościej: chodzi o to, by opłaty za wywóz śmieci nie mogły być horrendalnie wysokie.

Dlatego jednym z głównych założeń nowelizacji jest ustalenie maksymalnej wysokości opłaty za wywóz śmieci, obliczanej na podstawie metody "od ilości zużytej wody". W miastach, które taką metodę stosują - w Trójmieście jest to Sopot - maksymalna opłata za śmieci, zgodnie z nową ustawą, nie będzie mogła przekroczyć 150 zł miesięcznie. Nowe przepisy wejdą w życie od 1 stycznia 2022 r.

Wywóz śmieci w Trójmieście. Kto się tym zajmuje?



- Docierały do mnie liczne głosy obywateli, którzy rozliczani byli na podstawie zużycia wody. Byli oni zaniepokojeni ogromnymi rachunkami za wywóz odpadów, które często dochodziły do ponad tysiąca złotych. Szczególnie tę drożyznę było widać w Warszawie. Dzięki nowelizacji ustawy od nowego roku stawki te nie będą mogły być wyższe niż 150 zł. To taki bufor, dający mieszkańcom gwarancję, że tej kwoty opłaty nie przekroczą. Zamykamy etap drożyzny - poinformował na konferencji prasowej Jacek Ozdoba, wiceminister w resorcie klimatu i środowiska.
- Zamykamy etap drożyzny - powiedział wiceminister Jacek Ozdoba, ogłaszając podpisanie przez prezydenta RP nowelizacji ustawy śmieciowej. Więcej zdjęć (6)

- Zamykamy etap drożyzny - powiedział wiceminister Jacek Ozdoba, ogłaszając podpisanie przez prezydenta RP nowelizacji ustawy śmieciowej.

mat. prasowe

- Zamykamy etap drożyzny - powiedział wiceminister Jacek Ozdoba, ogłaszając podpisanie przez prezydenta RP nowelizacji ustawy śmieciowej.

mat. prasowe

Zgodnie z nowymi przepisami gminy zyskają też możliwość dopłacania ze środków własnych do systemu gospodarowania odpadami [dotychczas system musiał się bilansować sam - w ramach opłat pobieranych od mieszkańców - dop.red.]

Gminy będą mogły skorzystać z tego rozwiązania w szczególności w sytuacjach nadzwyczajnych. Czyli np. w przypadku znacznego wzrostu cen za zagospodarowanie odpadów (brak możliwości pokrycia wszystkich kosztów z pobranych od mieszkańców opłat, konieczność znacznego podwyższenia pobieranych opłat).

- Samorządy będą mogły teraz z innych źródeł dofinansować system gospodarki odpadowej. Pani prezydent Aleksandra Dulkiewicz, zamiast wydawać gigantyczne pieniądze na złoty rydwan, będzie teraz mogła dofinansować system gospodarki odpadowej - ironizował podczas konferencji wiceminister Ozdoba - Pracując nad nowelizacją kierowaliśmy się tym, aby koszt wywozu odpadów był przewidywalny i jak najniższy - podkreślił.

Zmian w ustawie jest więcej



Wśród nich:
  • Podwyższona została maksymalna stawka opłaty za odpady komunalne dla nieruchomości niezamieszkałych
  • Władze samorządowe będą mogły zadecydować o rzadszym odbiorze bioodpadów i zmieszanych z gmin wiejskich oraz części wiejskiej gmin miejsko-wiejskich;
  • Umożliwiono gminom weryfikowanie informacji z deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, poprzez korzystanie z różnych źródeł informacji będących w posiadaniu gminy (np. w celu potwierdzenia liczby osób zamieszkujących w danym gospodarstwie domowym);
  • Właściciele nieruchomości rekreacyjno-letniskowych będą mogli rozliczać się z opłaty za odpady komunalne jak właściciele nieruchomości niezamieszkałych, czyli od pojemnika;
  • Minister Klimatu i Środowiska będzie mógł zezwolić w drodze decyzji na wniosek wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, na odstępstwa dla poszczególnych gmin, jeśli chodzi o sposób selektywnego zbierania odpadów komunalnych (możliwość zbierania w jednym pojemniku: tworzyw sztucznych + metali + szkła).
  • Mieszkańcy budynków wielolokalowych będą mogli być indywidualne rozliczani z obowiązku segregacji śmieci (gmina w porozumieniu z właścicielem nieruchomości będzie mogła wdrożyć systemy, które pozwolą na rozliczanie poszczególnych mieszkańców np. bloku z obowiązku segregowania odpadów- możliwe będzie odejście od tzw. odpowiedzialności zbiorowej za niesegregowanie śmieci)
  • Wprowadzono też rozwiązania, które usprawnią funkcjonowanie instalacji przetwarzających odpady komunalne

Możliwe będzie odejście od odpowiedzialności zbiorowej za niesegregowanie śmieci. Więcej zdjęć (6)

Możliwe będzie odejście od odpowiedzialności zbiorowej za niesegregowanie śmieci.

fot. Michał Jelionek/trojmiasto.pl

Możliwe będzie odejście od odpowiedzialności zbiorowej za niesegregowanie śmieci.

fot. Michał Jelionek/trojmiasto.pl

W Trójmieście wprowadzenie górnego limitu opłat za śmieci dotyczy Sopotu, gdzie metoda naliczania opłat za śmieci powiązana jest ze zużyciem wody (8 zł za m sześc.)

Wiceprezydent Sopotu: "wątpliwe rozwiązanie"



Jak podkreśla Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu, nowelizacja ustawy wprowadza nowe rozwiązania oraz koryguje dotychczasowe, które od początku było kwestionowane przez całe środowisko samorządów.

- Rząd najpierw rozmontował system śmieciowy, a zwłaszcza rynek surowców, co przyczyniło się do wzrostu ponoszonych przez mieszkańców opłat za śmieci i teraz to naprawia. Przypomnijmy: w 2019 roku gminy za tonę tworzyw sztucznych otrzymywały ok. 80 zł, a teraz muszą zapłacić ok. 360 zł, aby ktoś odebrał wysegregowane odpady - wskazuje Skwierawski.
Wiceprezydent Sopotu krytycznie wypowiada się na temat wprowadzenia górnego limitu opłaty śmieciowej w wys. 150 zł.

- Wątpliwym rozwiązaniem jest wprowadzenie odgórne maksymalnej kwoty za odpady gospodarstwa domowego do 150 zł w przypadku metody wodnej. Będzie to powodowało albo wielkie perturbacje w składaniu deklaracji albo wątpliwości, jak ten zapis stosować w przyszłości. Przepisy są nieprecyzyjne, ustawa wskazuje naliczanie opłaty od nieruchomości a nie gospodarstwa domowego przy budynkach wielolokalowych - mówi nam Skwierawski.
Wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski ma zastrzeżenia do nowelizacji ustawy śmieciowej.

Więcej zdjęć (6)

Wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski ma zastrzeżenia do nowelizacji ustawy śmieciowej.

źródło: www.facebook.com/marcin.skwierawski

Wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski ma zastrzeżenia do nowelizacji ustawy śmieciowej.

źródło: www.facebook.com/marcin.skwierawski

Wiceprezydent Sopotu ma też wątpliwości co do możliwości wprowadzenia indywidualnego rozliczania mieszkańców z segregowania odpadów.

-Ten zapis z jednej strony wyłącza zbiorową odpowiedzialność nieruchomości za poszczególnych właścicieli lokali, z drugiej strony nakłada konieczność ponoszenia wysokich kosztów przez wspólnoty mieszkaniowe czy spółdzielnie mieszkaniowe związanych z identyfikacją poszczególnych odpadów. Niestety rząd już nie ma pomysłu, jak to w praktyce ma wyglądać - wskazuje Skwierawski. - Mam też nadzieję, że odejście w niektórych przypadkach od selektywnej zbiórki odpadów w podziale na pięć pojemników nie spowoduje, że więcej odpadów trafi na wysypisko, zamiast być ponownie wykorzystane w przyszłości.
Jego zdaniem rząd powinien w pierwszej kolejności zająć się problemem frakcji energetycznej (plastiku), która jest wyjątkowo kosztownym elementem gospodarowania odpadami. Do tej pory nie ma w tym zakresie kompleksowego pomysłu.

W Gdańsku i Gdyni opłaty za wywóz śmieci naliczane są w zależności od metrażu mieszkania. Wprowadzenie maksymalnego, 150-złotowego progu opłaty, nie będzie tu więc obowiązywało. Ale wszelkie pozostałe zmiany ustawowe już tak.

Gdynia: nie będzie to miało wpływu na sytuację w mieście



Gdyńscy urzędnicy do zmian w prawie podchodzą ze spokojem.

- Nie będzie to miało wpływu na sytuację w Gdyni, gdyż opłata za gospodarowanie odpadami w Gdyni nie jest naliczana od ilości zużytej wody, czyli metodzie podlegającej interwencji w przedmiotowej ustawie. Podobnie, wpływy i wydatki systemu gospodarowania odpadami komunalnymi w Gdyni bilansują się, dlatego nie zachodzi potrzeba zmian uchwały regulującej tą kwestię - mówi Bartosz Frankowski, naczelnik Wydziału Środowiska UM Gdyni.
Czytaj też:

W Trójmieście na razie nie będzie podwyżek za odbiór śmieci



Zdaniem Piotra Grzelaka, zastępcy prezydenta Gdańska odpowiedzialnego za politykę komunalną, nowelizacja ustawy śmieciowej to nic innego jak "polityczna krucjata przeciwko prezydentowi Warszawy".

Przypomnijmy: na początku tego roku drastycznie [niektórym nawet o 500 proc. - dop.red.] wzrosły tam opłaty za śmieci, co wywołało falę oburzenia. Bywały przypadki mieszkańców, którzy za wywóz śmieci płacili tam nawet ok. tysiąca złotych miesięcznie.

Wiceprezydent Gdańska: "to polityczna krucjata"



- Kontekst tych zmian ustawowych jest typowo polityczny i wprowadzono je w odniesieniu do Warszawy. Nowelizacja ustawy miała na celu pokazanie dobrego szeryfa, czyli ministra Jacka Ozdoby i złego Rafała Trzaskowskiego, nie patrząc na genezę kosztów. A ta jest jedna - wzrastające ilości produkowanych odpadów i rozchwiany rynek odpadowy w Polsce, przez którą z tego powodu przetoczyła się fala podwyżek za odbiór śmieci - komentuje w rozmowie z nami Grzelak. - W Gdańsku system gospodarowania odpadami się bilansuje, do górnych stawek ustalonych w ustawie jeszcze nam wiele brakuje, więc to tym bardziej pokazuje, że w tej nowelizacji chodziło o jedną gminę - Warszawę i skutki tej ustawy głównie jej dotyczą. To pokazuje absurd tej sytuacji i polityczne wykorzystywanie narzędzi ustawowych - stwierdza.
Wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak uważa, że nowe przepisy to "efekt politycznej krucjaty przeciwko prezydentowi Warszawy". Więcej zdjęć (6)

Wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak uważa, że nowe przepisy to "efekt politycznej krucjaty przeciwko prezydentowi Warszawy".

fot. Mateusz Słodkowski/ Trojmiasto.pl

Wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak uważa, że nowe przepisy to "efekt politycznej krucjaty przeciwko prezydentowi Warszawy".

fot. Mateusz Słodkowski/ Trojmiasto.pl

Zastępca prezydenta Gdańska dodaje jednak, że przy opracowywaniu zmian przepisów aktywnie pracowała Unia Metropolii Polskich, ale także miejscy urzędnicy odpowiedzialni za gospodarkę odpadami.

- Dzięki temu przy okazji tej politycznej krucjaty udało się wprowadzić szereg szczegółowych, technicznych zmian, które poprawiają ustawę o czystości i porządku w gminach. I to jest na plus. Ustawa w wielu miejscach doprecyzowuje niejasne dotąd kwestie, co należy ocenić na plus - mówi Grzelak.
Jak oceniasz wprowadzone zmiany?
35%

dobrze, były bardzo potrzebne

28%

część rozwiązań popieram, ale nie wszystkie

37%

źle, dotychczasowe zasady były lepsze

zakończona

łącznie głosów: 690

Opinie wybrane


wszystkie opinie (233)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.