Oszuści podszywają się pod straż miejską

1 grudnia 2021, 13:15
Rafał Borowski
Najnowszy artukuł na ten temat Senior pracował w ogródku, stracił 140 tys. zł
Od 2016 r. strażnicy miejscy w całej Polsce nie mogą nikogo ukarać mandatem za przekroczenie prędkości oraz zatrzymać prawa jazdy. Więcej zdjęć (1)

Od 2016 r. strażnicy miejscy w całej Polsce nie mogą nikogo ukarać mandatem za przekroczenie prędkości oraz zatrzymać prawa jazdy.

źródło: carlosgh199/123rf.com

Od 2016 r. strażnicy miejscy w całej Polsce nie mogą nikogo ukarać mandatem za przekroczenie prędkości oraz zatrzymać prawa jazdy.

źródło: carlosgh199/123rf.com

Dzwonią najczęściej z zastrzeżonego numeru i przedstawiają się jako strażnicy miejscy. Następnie informują o mandacie wystawionym na podstawie zdjęcia z fotoradaru i podają numer konta, na który należy wpłacić pieniądze. Strażnicy miejscy ostrzegają przed podszywającymi się pod nich oszustami, którzy telefonują do mieszkańców Pomorza.



O oszustach podszywających się w rozmowach telefonicznych pod wnuczka czy policjanta pisaliśmy już wielokrotnie.

Niestety, pomimo regularnego nagłaśniania tego procederu w mediach ciągle słyszymy o kolejnych poszkodowanych przez oszustów.

Dla przykładu, na początku listopada pisaliśmy o oszukaniu 66-letniej mieszkanki Sopotu, która przekazała 100 tys. zł oszczędności złodziejom. Udało im się podszyć pod autentyczny numer jednego z banków.

Czytaj więcej: Straciła 100 tys. zł, nabrała się na "spoofing"

Złodziejskie głowy pełne pomysłów



Złodziejom udaje się okradać kolejne osoby, gdyż nieustannie modyfikują metody wyłudzeń. Tym razem gdańscy strażnicy miejscy alarmują o kolejnej metodzie, która polega na podszywaniu się pod jej funkcjonariuszy.

To oszustwo zostało już wykorzystane nie tylko w Gdańsku, ale i w innych miejscowościach na Pomorzu.

- Złodzieje dzwonią najczęściej z zastrzeżonego numeru. Gdy odbieramy połączenie, głos w słuchawce informuje, że rozmawiamy ze strażą miejską. Nie informuje jednak, z którego miasta. Następnie mówi o przekroczeniu prędkości zarejestrowanym przez fotoradar. Informuje o groźbie kilkusetzłotowego mandatu. Na koniec podaje numer konta, na który należy wpłacić pieniądze, aby uniknąć dalszych konsekwencji - relacjonuje Robert Kacprzak z biura prasowego Straży Miejskiej w Gdańsku.
Oszuści żerują na nieznajomości procedur. Strażnicy podkreślają, że nigdy nie dzwonią z informacją o obowiązku zapłaty mandatu i nie podają numeru konta do przelewu.

Każdy, kto popełnił wykroczenie i został ukarany mandatem, numer konta do wpłaty znajdzie na blankiecie, a także na stronie internetowej Straży Miejskiej w Gdańsku.

Pamiętajmy, że od 2016 r. straże miejskie nie dokonują już pomiarów prędkości za pomocą fotoradarów. W związku z tym nigdy nie wystawiają mandatów za to przewinienie.
Otrzymujesz telefon od osoby, która na pewno jest oszustem. Co robisz?
49%

rozłączam się i nic z tym nie robię

18%

rozłączam się, po czym informuję policję

33%

kontynuuję rozmowę i staram się powiadomić policję

zakończona

łącznie głosów: 529

Opinie wybrane


wszystkie opinie (55)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.