stat

Pamiątką z Gdyni - muszla śródziemnomorska?

27 sierpnia 2001 (artykuł sprzed 18 lat)
Kraków ma lajkonika, Poznań koziołki, Gdańsk Neptuna, a Gdynia ... muszle śródziemnomorskie. Czemu miasto, które odwiedzają tysiące turystów nie dorobiło się jeszcze swojego wakacyjnego symbolu ?

Kilka lat temu odbył się konkurs na wyłonienie takiej oryginalnej pamiątki. Laureatem konkursu został Sławomir Kitowski, gdynianin i artysta. Jego pomysłem na symbol Gdyni były dwie sympatyczne rybki, witające się w letnich ubrankach na tle gdyńskiego miecza. Ich różne wersje ukazać się miały na plakatach, znaczkach, czapkach, kubeczkach i innych gadżetach przypominając o wizycie w Gdyni. Swój pomysł nawet opatentował, niestety nie miał okazji go wykorzystać.

Straganów na terenie Skweru Kościuszki jest wiele. Dzieci i młodzież od maja do września podczas wiosennych wycieczek, letnich kolonii i obozów zaopatrują w pamiątki całą rodzinę. Dla babci - statek w butelce, dla mamy - muszlę, tacie - marynarską czapeczkę. Sprzedawcy zacierają ręce z uciechy, bibeloty schodzą doskonale. Ich jakość i wygląd pozostawia jednak sporo do życzenia. Dorosły człowiek ma już nie lada problem z wybraniem dla siebie pamiątki z Gdyni. A jeśli ma być to jeszcze prezent z wycieczki dla teściowej, szefa, czy sąsiadki najczęściej rezygnuje z zakupu, bądź decyduje się bez przekonania na to, co oferują okoliczne stoiska.

Kto powinien zająć się promowaniem miasta i komu powinno zależeć na sprzedaży czegoś naprawdę wyjątkowego? Mieszkańcom na pewno byłoby przyjemnie oglądać na niedzielnym spacerze przedmioty, zachwycające ciekawym pomysłem i dobrym wykonaniem. A może te gdyńskie gadżety mają swoich zwolenników i wcale nie wydają się mieszkańcom kiczowate? W końcu "O gustach się nie dyskutuje".