stat

Pękają ściany w stuletnim kościele w Brzeźnie

19 sierpnia 2019, 11:00
Roman Gąsienica
artykuł czytelnika artykuł historyczny

Pękają ściany i spadają dachówki z dachu kościoła św. Antoniego przy ul. Dworskiej w Brzeźnie. Czy znajdująca się na dachu wieżyczka będzie musiała zostać przeniesiona?



W ostatnich dniach ponowiono komunikat dotyczący pęknięć, jakie ujawniły się na ścianach w kościele św. Antoniego Padewskiego w Brzeźnie. To kolejna gdańska świątynia, tym razem położona w nabrzeżnej części miasta, mająca problem z pękającymi ścianami.

- W związku z postępującym pękaniem ścian naszego kościoła oraz spadającymi dachówkami z dachu kościoła, rozpoczęliśmy prowadzenie ekspertyzy konstrukcyjnej. Ze wstępnych ustaleń wynika, że jedną z głównych przyczyn jest wieża kościoła, która jest osadzona na belkach i połączona z więźbą dachową. Na skutek silnych wiatrów jej odchylenia i drgania przenoszą się na całą konstrukcję dachu i ściany kościoła. Zatem wstrzymujemy się z naprawą i uruchomieniem dzwonów elektronicznych na wieży aż do czasu wykonania dokładnych pomiarów, bowiem koszt naprawy instalacji elektronicznych dzwonów wyniósłby ok. 15 tys. złotych. Z tego też powodu musimy na obecną chwilę odłożyć planowaną inwestycję zmiany nagłośnienia w naszym kościele, którego koszt był planowany na kwotę 75 tys. zł - podano w ponowionym komunikacie proboszcza parafii św. Antoniego ks. Jana Świstowicza, skierowanym do wiernych w ogłoszeniach parafialnych na niedzielę 18 sierpnia.

Kościół w Brzeźnie pozostaje otwarty



Zakrystianka, siostra Ewelina ze Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Misjonarek, pracująca w parafii św. Antoniego potwierdza, że jedną z głównych przyczyn pękania ścian jest wieża kościoła.

- Spękania widoczne są na ścianach w starej część kościoła, na której jest osadzona wieżyczka - mówi zakonnica.
Spękań jest całkiem sporo. Można je dostrzec m.in. wewnątrz świątyni, po prawej stronie - stojąc przodem do prezbiterium. Te widoczne znajdziemy w okolicy bocznego wejścia i chóru, który znajduje się już w dobudowanej części kościoła. Pojawiają się także pęknięcia na ścianach zewnętrznych, np. od strony ul. Wczasy.

Pęknięcia przysparzają trosk, ale nie są na tyle groźne, by zamknąć kościół. Jak dotąd nadal pełni on swoją funkcję. Po przeprowadzonej ekspertyzie konstrukcyjnej, którą właśnie rozpoczęto, poznamy więcej szczegółów.

Co dalej z wieżyczką kościoła?



Jak mówi się w parafii, w związku z pękaniem ścian strzelista wieżyczka kościoła św. Antoniego może zmienić swoje miejsce i zostać przeniesiona na tylną część dachu. Aktualnie znajduje się ona w części środkowej.

W przeszłości była jednym z najwyższych punktów dawnej osady rybackiej. Podczas II wojny światowej została strącona na wysokości 15 m powyżej dzwonów. Odbudowana służy do dnia dzisiejszego jako dzwonnica.

Historia kościoła św. Antoniego w Brzeźnie



Kościół powstał w 1922 r. W wyniku działań wojennych uległ częściowemu zniszczeniu. Trzeba było uzupełnić dziury po pociskach artyleryjskich, wyremontować popękane mury, naprawić wyrwy w wiązaniach dachu, częściowo strąconą wieżyczkę. Na początku 1980 r. został rozbudowany. Świątynia zyskała prawie 10 m długości. W połowie lat 80. pojawiły się pęknięcia murów. Wzmocniono wtedy więźbę dachową i konstrukcję stropu.

Trzeci kościół, w którym pojawiły się spękania



Nadmorska świątynia to kolejny gdański kościół zmagający się z problemem pękających ścian. W ostatnich miesiącach spękania pojawiły się w greckokatolickim kościele św. Bartłomieja. W obu tych przypadkach obiekty dopuszczono do użytku. Nie stwierdzono zagrożenia stabilności świątyni, jak miało to miejsce w kościele św. Mikołaja ojców dominikanów. Z uwagi na gwałtowne pogarszanie się stanu obiektu zamknięto go pod koniec 2018 roku.
Czy przebywając w zabytkowych budynkach zastanawiasz się nad ich solidnością?
64%

nie, skoro są dopuszczone do użytkownia, to wierzę, że jest w nich bezpiecznie

27%

to zależy, bywa, że czasami mam takie obawy

9%

tak, i staram się unikać takich wnętrz

zakończona

łącznie głosów: 897

Roman Gąsienica

artykuł czytelnika