stat

Pierwszy gdyński, niskopodłogowy trolejbus pozostanie na Ukrainie

12 stycznia 2019, 15:00
Rafał Borowski

Jelcz M121E był pierwszym niskopodłogowym trolejbusem, który jeździł po ulicach Gdyni. O jego wyjątkowości świadczył również fakt, że został wyprodukowany w liczbie zaledwie trzech egzemplarzy. Blisko cztery lata temu został sprzedany do Łucka na Ukrainie. Nasz czytelnik zaproponował, aby odzyskać pojazd - i zasilić nim flotę zabytkowych "trajtków" - w zamian za jeden czy dwa wycofywane właśnie trolejbusy marki Mercedes. Rzecznik ZKM Gdynia tłumaczy, że pomysł nie ma szans na realizację.



Na początku stycznia opublikowaliśmy artykuł dotyczący kolekcji zabytkowych trolejbusów w Gdyni. Jeden z poruszonych w nim wątków dotyczył planowanego wycofania z użycia wysłużonych pojazdów Mercedes O405NE. Zostaną one wystawione na sprzedaż, a w razie braku kupca przeznaczone do kasacji.

W komentarzach pod wspomnianym artykułem znajduje się interesujący wpis czytelnika, który podpisał się inicjałami "MS". Jego zdaniem wycofanie starych mercedesów to świetna okazja do pozyskania, a właściwie odzyskania trolejbusu, który mógłby zasilić zbiór zabytkowych "trajtków" w Gdyni.

Pomysł czytelnika na sprowadzenie Jelcza



- Czy póki stare mercedesy nie zostały sprzedane albo zezłomowane, jest możliwość porozumienia z przedsiębiorstwem z Ukrainy, które eksploatuje Jelcza M121E? Był to pierwszy niskopodłogowy trolejbus w Gdyni i jeden z trzech istniejących w ogóle. Błędem było niezachowanie go jako zabytku. Może jest opcja wymiany jednego-dwóch "merców" za wcześniej wspomniany okaz? Podobnie zrobiono z ZiUtkiem [chodzi o trolejbus ZiU-682B - przyp. red.], też przyjechał do Gdyni w ramach wymiany - zaproponował czytelnik.
Należy doprecyzować, że wskazany przez czytelnika trolejbus Jelcz M121E był właściwie częściowo niskopodłogowy. Pojazd został wyprodukowany w polskich zakładach motoryzacyjnych w Jelczu-Laskowicach w liczbie zaledwie trzech egzemplarzy. Drugi trafił pierwotnie do Lublina, trzeci do Kowna na Litwie.

Jelcz M121E wyjechał na ulice Gdyni w 1999 roku, a opuścił je w 2015 roku. Został wówczas sprzedany za 7,5 tys. zł netto przewoźnikowi z Łucka w zachodniej Ukrainie. Wraz z nim trafiły tam również dwa inne pojazdy z Gdyni: Mercedes O405N oraz Jelcz M120.

Warto również wspomnieć, że do Łucka trafił również w ostatnich latach Jelcz M121E z Lublina. Natomiast trzeci egzemplarz tego trolejbusu nadal służy przewoźnikowi komunikacji miejskiej w Kownie.

"Nie był charakterystyczny dla Gdyni"



O skomentowanie pomysłu czytelnika poprosiliśmy Zarząd Komunikacji Miejskiej w Gdyni. Rzecznik prasowy spółki rozwiał nadzieję czytelnika. Jednym z powodów odrzucenia tego pomysłu ma być fakt, że Jelcz M121Me ma nie wpisywać się do klucza, według którego kompletuje się gdyńską flotę zabytkowych trolejbusów.

- Należy zachować racjonalne proporcje pomiędzy główną działalnością operatora gdyńskiej komunikacji miejskiej - Przedsiębiorstwa Komunikacji Trolejbusowej - jaką jest świadczenie usług przewozowych nowoczesnymi trolejbusami i wszelkimi działalnościami pobocznymi, w szczególności niekomercyjnymi, do których należy utrzymywanie pojazdów zabytkowych. Zamierzeniem PKT jest posiadanie po jednym egzemplarzu pojazdów z charakterystycznych, czyli najbardziej licznych, serii trolejbusów eksploatowanych w Gdyni. Trolejbus Jelcz M121ME był pojazdem prototypowym i z pewnością nie można go nazwać trolejbusem charakterystycznym dla gdyńskiej komunikacji trolejbusowej - mówi Marcin Gromadzki, rzecznik prasowy ZKM Gdynia.

Remont za kilkaset tysięcy złotych



To jednak nie wszystko. Zdaniem naszego rozmówcy, odzyskanie sprzedanego do Łucka na Ukrainie trolejbusu byłoby po prostu nieopłacalne. Pojazd znajduje się obecnie w fatalnym stanie technicznym. Rzecznik ZKM Gdynia szacuje, że koszt renowacji opiewałby na sześciocyfrową kwotę.

- PKT w Gdyni nie ma zamiaru prowadzić działalności muzealnej. Posiadane pojazdy są przeznaczane do obsługi historycznej linii trolejbusowej 326, muszą więc być utrzymywane w pełnej sprawności technicznej i w nienagannym stanie estetycznym, posiadać ubezpieczenie, ważne przeglądy, itp. Ponadto, ze względu na ograniczoną powierzchnię zajezdni, garażowanie kolejnych pojazdów zabytkowych, także powodowałoby określone perturbacje. Trzeba także dodać, iż ten trolejbus jest w bardzo złym stanie technicznym i wymagany byłby jego remont kapitalny, wart kilkaset tysięcy złotych - uzupełnia Gromadzki.
Zupełnie inaczej było w przypadku wspomnianego przez czytelnika "Ziutka", czyli modelu ZiU-682B produkcji radzieckiej z 1984 roku. Zabytkowy "trajtek" został pozyskany z Łucka w 2015 roku w ramach opisanego wyżej zakupu przez tamtejszą komunikację miejską trzech pojazdów wycofywanych w Gdyni. Został przekazany jako część rozliczenia tejże transakcji, gdyż znajdował się w dość dobrej kondycji.

Mercedes zasili zabytkową kolekcję trolejbusów



Choć nie ma szans na sprowadzenie z powrotem do Gdyni Jelcza M121E, tutejsza flota zabytkowych trolejbusów już niedługo powiększy się o kolejny egzemplarz. Będzie nim jeden z partii wycofywanych właśnie pojazdów marki Mercedes.

- Obecnie część trolejbusów marki Mercedes O405NE wystawiona jest na sprzedaż, jednak brak jest podmiotów zainteresowanych ich kupnem. Docelowo jeden lub dwa pojazdy tej marki zostaną zachowane jako zabytkowe - kończy Gromadzki.
Czy warto byłoby ściągnąć do Gdyni wspomnianego Jelcza?
36%

tak, to naprawdę unikatowy egzemplarz

20%

trudno powiedzieć, to zależy od kosztów

44%

nie, ten pojazd nie jest miastu potrzebny

łącznie głosów: 1622