Pies wywęszył narkotyki. Znaleziono ponad 2 kg amfetaminy, marihuany i dopalaczy

30 listopada 2021, 20:00
piw
Korek - policyjny pies, który znalazł skrytki z narkotykami. Więcej zdjęć (5)

Korek - policyjny pies, który znalazł skrytki z narkotykami.

fot. policja

Korek - policyjny pies, który znalazł skrytki z narkotykami.

fot. policja

Dwie skrytki z narkotykami wywęszył policyjny pies w piwnicy i mieszkaniu 30-latka zatrzymanego wcześniej z reklamówką pełną amfetaminy i marihuany. Łącznie policjanci zarekwirowali ponad 2 kg środków odurzających.



Zaczęło się podobnie jak w większości tego typu spraw. Policjanci dowiedzieli się, że 30-latek z Gdańska może przechowywać w domu hurtowe ilości narkotyków, i zaczęli go obserwować.

Mężczyznę zatrzymano, gdy szedł do piwnicy z pełną reklamówką. Policjanci podejrzewali, że znajdują się w niej narkotyki. I nie pomylili się.

W siatce było kilkaset gramów amfetaminy oraz marihuany. Podejrzewano, że 30-latek mógł ukryć więcej narkotyków, wezwano więc policjanta ze specjalnie przeszkolonym psem.

Korek - bo tak wabi się policyjny pies - zaczął swoją pracę w piwnicy należącej do 30-latka. Już po kilku minutach znalazł ukryty foliowy pakunek z marihuaną. Kolejne narkotyki - tym razem ukrytą w lodówce amfetaminę - pies znalazł w mieszkaniu.

- Całość zabezpieczonych narkotyków została przekazana do badań fizykochemicznych. Biegły ustalił, że zabezpieczone narkotyki to prawie 1200 porcji marihuany, 800 porcji amfetaminy oraz 200 porcji dopalaczy. Łączna waga zabezpieczonych środków to ponad 2 kg - mówi Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
30-latek usłyszał już zarzuty. Odpowie za posiadanie znacznej ilości narkotyków.
Gdzie chowasz rzeczy, których nie chcesz nikomu pokazywać?
12%

mam specjalną skrytkę

3%

w szufladzie, zamknięte na klucz

15%

w miejscu, gdzie raczej nikt by się tego nie spodziewał

70%

nie chowam niczego, bo nie mam nic do ukrycia

zakończona

łącznie głosów: 995

piw

Opinie wybrane


wszystkie opinie (90)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.