stat

Pluł na ludzi i mówił, że jest zakażony. Spędzi trzy miesiące w areszcie

6 kwietnia 2020, 13:10
piw

W niedzielę sąd aresztował tymczasowo na trzy miesiące 31-latka z Gdańska, który pluł na pasażerów SKM, którą jechał i krzyczał, że jest zakażony koronawirusem. Przed wizytą w celi trafił do szpitala, gdzie ustalono, że nie jest chory.



Do samego zdarzenia doszło w sobotę w kolejce SKM w Gdańsku. 31-latek najpierw zaczął się wulgarnie zwracać do jednej z jadących w tym samym wagonie kobiet. Na jego zachowanie zareagowali kontrolerzy biletów, co jeszcze bardziej rozsierdziło agresywnego mężczyznę.

- Wywiązała się awantura, agresywny mężczyzna zaczął krzyczeć, pluć na pasażerów i naruszać ich nietykalność cielesną. Twierdził przy tym, że jest zakażony koronawirusem. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, zachowując wszelkie środki ostrożności, obezwładnili i zatrzymali 31-latka, który został przewieziony do szpitala na badania. Okazało się, że nie jest zakażony koronawirusem - mówi Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Mężczyzna spędził noc w policyjnej izbie zatrzymań, a kolejną - dzięki szybkiej reakcji sądu - już w areszcie śledczym, bo w niedzielę sąd zadecydował o jego aresztowaniu na trzy miesiące.

Nie jest wykluczone, że 31-latek za kratkami spędzi znacznie więcej czasu. Odpowie bowiem za stworzenie sytuacji, która wywołała przekonanie o istnieniu zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób oraz spowodowania reakcji służb, a także za kierowanie gróźb karalnych i naruszenie nietykalności cielesnej.

Mężczyzna nie był w stanie wytłumaczyć policjantom swojego zachowania, więc za wszystkie te przestępstwa odpowie tak, jakby były popełnione z pobudek chuligańskich, co oznacza, że sąd może mu wymierzyć wyższą karę.
Spotykasz się z agresją w pojazdach komunikacji publicznej?
25%

tak, dość często

40%

sporadycznie

12%

nie, praktycznie nigdy

23%

nie, bo nie korzystam z komunikacji publicznej

zakończona

łącznie głosów: 1456

piw