Po wypadku na Świętokrzyskiej. Motocyklista sam się nagrał

20 października 2015 (artykuł sprzed 5 lat)
Maciej Korolczuk

Policjanci pod nadzorem prokuratora sprawdzają, czy jeden z motocyklistów poszkodowanych w wypadku na ul. Świętokrzyskiej zobacz na mapie Gdańska nie był w chwili zdarzenia pod wpływem narkotyków. Niewykluczone, że przyczyny wypadku wyjaśni... nagranie wideo pochodzące z kamery na kasku jednego z kierujących.



Przypomnijmy. Do poważnie wyglądającego wypadku doszło w ubiegłym tygodniu w czwartek. W skręcające na posesję auto osobowe wjechali jeden po drugim dwaj motocykliści. Do szpitali w Gdańsku trafiły cztery osoby (oprócz motocyklistów: kierowca i pasażer samochodu). Już wstępne oględziny i relacje wskazywały na to, że motocykliści jechali z nadmierną prędkością. Świadkowie mówili też, że tuż przed zderzeniem z autem jazda motocyklistów wskazywała, że mężczyźni ścigali się.

Pobrali krew do badań

Okoliczności i przyczyny wypadku ustala teraz policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście.

- Na razie ustalono, że wszyscy kierujący biorący udział w zdarzeniu byli trzeźwi - mówi Lucyna Rekowska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. - W tej chwili trwają przesłuchania świadków, ustalane są wszelkie okoliczności tego zdarzenia. Powołamy też biegłego, który ma określić przyczynę wypadku.
Jak ustaliliśmy, od jednego z motocyklistów pobrano krew do badań na obecność środków odurzających. Policja przyznaje, że do tego doszło, ale nie udziela więcej informacji.

- Funkcjonariusze mieli przypuszczenia, że jeden z motocyklistów mógł znajdować się pod wpływem środków odurzających. Badania krwi mają rozwiać nasze wątpliwości. Na wyniki badań trzeba jednak poczekać. Zazwyczaj trwa to do dwóch tygodni od dnia wypadku - dodaje Lucyna Rekowska.


Jest nagranie z kamery na kasku

Przyczyny wypadku może pomóc ustalić nagranie wideo, na którym widać moment wypadku. Nagrał je... jeden z poszkodowanych motocyklistów, prawdopodobnie kamerą umieszczoną na kasku. Jak mówi nam osoba, która widziała nagranie, widać na nim nie tylko moment wypadku, ale i wszystko to, co działo się tuż przed nim. Według jego relacji, kierujący jednośladem od chwili włączenia kamery miał jechać spokojnie i zgodnie z przepisami. Przyśpieszył dopiero, gdy spotkał na drodze drugiego motocyklistę. Chwilę później doszło do wypadku, a wskazówka prędkościomierza miała się zatrzymać na 120 km/h.

Policja nie chce potwierdzić tych informacji, ale przyznaje, że takie nagranie istnieje. Wiemy za to, że wszystkim kierującym zatrzymano czasowo prawo jazdy.

- Mogę powiedzieć tylko tyle, że zabezpieczyliśmy nośnik, który będzie teraz analizowany - mówi nam Lucyna Rekowska. - Co do rzekomej prędkości, z jaką jechał motocyklista, to wyjaśnią to ustalenia powołanego biegłego, relacje świadków i samych poszkodowanych. Dopiero wówczas będziemy mogli określić, jak i dlaczego doszło do wypadku.
Czy twój samochód lub inny pojazd jest wyposażony w wideorejestrator?
11%

tak, to dobry pomysł, by piętnować piratów drogowych

27%

tak, bo w razie wypadku będzie bezsporny dowód winy

45%

nie, ale pomyślę nad tym

17%

nie, bo nagranie wypadku czy kolizji może obrócić się przeciwko mnie

zakończona

łącznie głosów: 1356