stat

Podpalacz zatrzymany na gorącym uczynku

13 stycznia 2020, 18:00
Rafał Borowski

W nocy z soboty na nadzielę mieszkaniec bloku na Morenie zatrzymał podpalacza. Zatrzymany został przesłuchany, ale zaraz potem zwolniony. Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, cierpi on na zaburzenia psychiczne i - zamiast za kraty - trafi prawdopodobnie do zamkniętego szpitala psychiatrycznego.



W sobotni wieczór, ok. godz. 23, do naszego Raportu z Trójmiasta wpłynęła informacja o pożarze, do którego doszło w bloku przy ul. Czubińskiego na Morenie.

Oficer dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży pożarnej poinformował, że na szczęście nie stało się nic poważnego.

Przybyli na miejsce strażacy musieli ugasić niewielki pożar w pomieszczeniu piwnicznym. Płomienie udało się szybko opanować, a żaden z mieszkańców budynku nie został poszkodowany.

I na tym zakończyłoby się nasze zainteresowanie tą sprawą, gdyby nie komentarz, który pojawił się wkrótce pod zgłoszeniem w raporcie. Z jego treści wynikało, że autorem wpisu jest mieszkanka bloku, w którym miał miejsce pożar.

- Od ponad dwóch lat na osiedlu grasuje podpalacz... Całe szczęście, że mieszkańcom osiedla udało się go złapać na gorącym uczynku i został zabrany przez policję - napisała czytelniczka.
Sprawdziliśmy to. Rzeczywiście, stróże prawa potwierdzili, że w nocy z soboty na niedzielę doszło do obywatelskiego zatrzymania młodego mężczyzny. Jak wynikało z informacji przekazanych przez świadków, to właśnie on miał być sprawcą podpalenia.

- Policjanci odebrali zgłoszenie i natychmiast pojechali na miejsce. Tam zatrzymali 29-letniego mieszkańca Gdańska, który został wcześniej ujęty przez jednego z mieszkańców. Funkcjonariusze z grupy dochodzeniowo-śledczej przeprowadzili oględziny z udziałem biegłego sądowego z zakresu pożarnictwa. Pokrzywdzony wstępnie oszacował straty na 10 tys. zł - informuje asp. sztab. Mariusz Chrzanowski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Wobec 29-latka zostało wszczęte postępowanie w sprawie spowodowania zagrożenia życia lub zdrowia wielu osób oraz zniszczenia mienia. Pierwsze przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 10, drugie do lat pięciu.

Jednak jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, istnieje spore prawdopodobieństwo, że - zamiast za kraty - 29-latek trafi do zamkniętego szpitala psychiatrycznego. Zatrzymany cierpi na zaburzenia psychiczne, które mogły doprowadzić do zniesienia poczytalności w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu.

- Zatrzymany mężczyzna został przesłuchany oraz ze względu na stan zdrowia zwolniony po czynnościach - uzupełnia rzecznik gdańskiej policji.
Czy byłe(a)ś świadkiem gaszenia pożaru przez strażaków?
44%

tak, to był naprawdę spory pożar

30%

tak, ale ogień udało się szybko zdusić

26%

nie, nigdy

zakończona

łącznie głosów: 1060