stat

Policja zgubiła dawny, zabytkowy ratusz

18 września 2012 (artykuł sprzed 7 lat)
Marek Gotard
artykuł historyczny

Kilka dni temu odbyło się uroczyste przekazanie do użytku odrestaurowanej, zabytkowej kuźni na dawnym oruńskim rynku zobacz na mapie Gdańska. To dobry moment, aby przypomnieć o kolejnym ważnym zabytku, który niszczeje kilkadziesiąt metrów dalej.



Był taki czas, kiedy Orunia, jeszcze jako wieś, była dużym i niezwykle ważnym przedmieściem Gdańska. Już w 1793 roku zamieszkiwało ją ponad 2 tys. osób. W 1905 liczba ta wzrosła do 10 tys.. Pod koniec XIX wieku wieś posiadała kościół, trzy szkoły, aptekę, dwie fabryki papy, wytwórnię octu, garbarnię, parowy młyn zbożowy, pocztę i telegraf. W 1933 roku została włączona do Gdańska.

Niegdyś piękna, dziś stała się jedną z najbardziej zdegradowanych dzielnic miasta nad Motławą. Mimo to ciągle trwają tu prawdziwe cuda dawnej świetności: Park Oruński, zespół kamienic przy Trakcie Świętego Wojciecha i Dworcowej, a także starego rynku oruńskiego, położonego przy dzisiejszej ulicy Gościnnej. W ubiegłym tygodniu przekazano w użytkowanie nowym dzierżawcom ozdobę dawnego rynku na Oruni - wyremontowaną nakładem miasta, podcieniową kuźnię z 1800 roku.

- Remont kuźni to symboliczny moment, pokazujący, że warto tu inwestować w ratowanie ciekawych zabytków - mówi Krzysztof Kosik, od urodzenia mieszkaniec tej dzielnicy, działacz społeczny i były radny. - Dobrze by było, aby teraz odmienił się los kolejnej ozdoby rynku przy gościnnej, czyli dawnego oruńskiego ratusza.

Dawny oruński ratusz zobacz na mapie Gdańska to duży ceglany budynek, pochodzący z 1867 roku. Tuż za nim pędzą auta podążające do Gdańska Traktem Św Wojciecha. Z frontu zaś, ceglaną elewację zdobią płaskorzeźby Temidy i Demeter - patronek sprawiedliwości i urodzaju. Do tego mamy piękny balkon, wielki, pruski maszt na flagę oraz neogotyckie szczyty.

Wybudowany w 1867 roku, do końca II Wojny Światowej mieścił siedzibę lokalnego magistratu a potem urzędu stanu cywilnego. Od 1945 do 2010 roku to właśnie tu trafiali na początek wszyscy oruńscy przestępcy. Biorąc zaś pod uwagę renomę dzielnicy, ruch był tu niemały. Od 2010 roku, kiedy na górnej Oruni powstał nowy komisariat, ceglany gmach stoi opuszczony. Mimo to - o czym mało kto wie - wciąż zarządza nim policja.

- Budynek przy ul. Gościnnej w najbliższym czasie zostanie wystawiony na sprzedaż przez Agencję Mienia Wojskowego. Uznano, że budynek nie jest więcej potrzebny policji, a dokumentację niezbędną do sprzedaży przekazano Agencji - mówi Michał Sienkiewicz z biura prasowego pomorskiej policji. - Do momentu sprzedaży budynku będzie on zarządzany przez Komendę Wojewódzką Policji w Gdańsku.

Coś więc drgnęło? Niekoniecznie. O tym, że dawny ratusz trafił do Agencji Mienia Wojskowego nie we jednak nic Małgorzata Golińska, rzecznik prasowy tej instytucji.

- Sprawdziłam w Oddziale Terenowym AMW w Gdyni, w planach przekazywania, które są w centrali AMW, rozmawiałam też z naszym dyrektorem Zespołu Gospodarki Nieruchomościami i Marketingu i okazuje się, że nie ma w naszym zasobie żadnej nieruchomości zlokalizowanej w Gdańsku przy ul. Gościnnej - mówi Małgorzata Golińska. - Nie ma jej również w korektach do planu przekazywania nieruchomości do AMW na 2012 rok. Innymi słowy: taka nieruchomość nigdy do AMW nie została przekazana i nie ma jej również w planach przekazania do Agencji.

- Szkoda, że tak skrupulatnej organizacji, jak policja, zaginął tak duży i piękny gmach - komentuje Kosik. - Tymczasem dawny symbol poszanowania prawa ulega systematycznej dewastacji. Szkoda by było, aby pod patronatem policji kompletnie go zniszczono.

Dawny Oruński Rynek - co jeszcze warto zobaczyć:

Dawny rynek otwiera secesyjna kamienica z 1892 roku, należąca niegdyś do rzeźnika Borzechowskiego, którego nazwisko uwieczniono na fasadzie budynku. Kamienica Borzechowskiego zachowała się w bardzo dobrym stanie, łącznie z wyposażeniem wewnętrznym, oraz przepastnymi piwnicami.

Podążając prawą pierzeją nieregularnego placu, mijamy willę, w której obecnie działa Szkoła Muzyczna I stopnia im. Henryka Wieniawskiego, a przed wojną znajdowała się kawiarnia Kirchbergera, ze stawem i mini ogrodem zoologicznym. W czasach wolnego miasta był to najlepszy lokal Oruni. Wcześniej pod tym adresem funkcjonowała znana karczma, w której w 1717 roku nocował sam Piotr I.

Tuż obok, przy Gościnnej 6, znajduje się poczta. Wyremontowany niedawno, bogato zdobiony budynek, należał niegdyś do zamożnej wdowy Olgi Peters.

Idąc w stronę przystanku autobusowego, przy ulicy Gościnnej 5, mijamy kamienicę pod Złotym Lwem. W centralnym punkcie, zamykającym plac rozłożył się ceglany, neogotycki kościół, którego budowa rozpoczęła się w 1820 roku, z funduszy cesarza Wilhelma III. Jego projektantem był słynny architekt Karl Friedrich Schnikel.

Obok kościoła, przy ulicy Gościnnej 10, znajduje się właśnie wyremontowana kuźnia, wyremontowana ze środków miasta na potrzeby organizacji pozarządowych, pochodząca z 1800 roku.

Dziś nikt już nie pamięta, że do II wojny światowej ul. Gościnna składała się z dwóch ulic. Od przejazdu kolejowego do kościoła biegła ulica zwana Szkolną, lub Johann-Rickmers-Straβe. Odcinek południowy dzisiejszej ul. Gościnnej, wiodący od kościoła, stanowiła część ulicy Głównej, którą naziści zmienili w 1933 roku na ulicę znanego nazisty Horsta Wesela.

Czy często zwiedzasz dzielnice swojego miasta?
22%

nie, zwykle odwiedzam jedynie centrum

35%

nie często, ale zdarza mi się raz na kilka lat

43%

tak, często jest w nich więcej atrakcji niż w centrum miasta

zakończona

łącznie głosów: 385

Marek Gotard

m.gotard@trojmiasto.pl