stat

Policjant strzelał do szarżującego, pijanego kierowcy

16 sierpnia 2019, 20:30
Michał Stąporek

10 lat więzienia grozi mężczyźnie, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej i próbował przejechać interweniującego policjanta. Aresztowano go po krótkim pościgu, jeszcze w weekend może usłyszeć prokuratorskie zarzuty.



W piątkowe popołudnie policjanci z wydziału ruchu drogowego prowadzili kontrolę kierowców na ul. Nowatorów w Gdańsku. Około godz. 17 próbowali zatrzymać samochód marki Peugeot. Jego kierowca zignorował jednak znaki policjantów i zaczął uciekać.

Pijany kierowca uciekał przed policją. Zatrzymał się na pasie zieleni na ul. Budowlanych, na wysokosci PKM matarnia.


Po kilkudziesięciu metrach skręcił w polną drogę i zatrzymał auto. Jadący za nim policjanci wysiedli z radiowozu i próbowali zatrzymać kierowcę. Widząc to kierowca peugeota gwałtownie ruszył w kierunku interweniujących funkcjonariuszy. Z naszych informacji wynika, że jednego z nich przewiózł na masce kilkanaście metrów.

- W tym momencie drugi z policjantów chwycił za broń i oddał strzały w kierunku szarżującego samochodu - informuje Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. - Mimo to kierowca kontynuował ucieczkę.
Kierowca peugeota wrócił na ulicę Nowatorów i dalej uciekał. Policjanci pojechali za nim i po krótkim pościgu zajechali mu drogę na wysokości przystanku PKM Matarnia na ul. Budowlanych .

Kierowcą peugeota okazał się 56-letni mieszkaniec Gdańska. Był pijany, miał ponad 1 promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Miał także orzeczony sądownie zakaz prowadzenia pojazdów. Dodatkowo, prowadzony przez niego samochód nie miał obowiązkowych badań technicznych oraz wykupionej polisy OC.

- Zatrzymany kierowca odpowie za kierowanie mimo orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów, prowadzenie pod wpływem alkoholu oraz czynną napaść na policjanta na służbie. Za to ostatnie przestępstwo grozi do 10 lat więzienia - informuje Mariusz Chrzanowski.
Mężczyzna został zatrzymany na 48 godzin. Prawdopodobnie jeszcze w weekend zostanie doprowadzony do prokuratury, gdzie zostaną mu przedstawione zarzuty.