Politycy wykorzystali lukę prawną w ustawie krajobrazowej

5 kwietnia 2018 (artykuł sprzed 2 lat)
Krzysztof Koprowski
Najnowszy artukuł na ten temat

Powrót reklam na tramwaje i autobusy nie ma sensu

Uchwała krajobrazowa miała w najbliższych latach ograniczyć nadmiar reklam, ale już znaleziono sposób na jej ominięcie. Lukę w prawie wykorzystali właśnie politycy PO, którzy na Targu Węglowym zobacz na mapie Gdańska ustawili niedopuszczony w tym miejscu duży billboard. Okazuje się jednak, że z punktu prawnego nie była to reklama, gdyż znajdowała się na przyczepie połączonej z samochodem.



Platforma Obywatelska od ponad dwóch tygodni organizuje w całej Polsce tzw. Konwój Wstydu, czyli przejazd samochodami z przyczepami reklamowymi, na których informuje o wysokości nagród przyznanych poszczególnym członkom rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Jednak to nie treść billboardu, a jego rozmiar ma znaczenie w przypadku uchwały krajobrazowej. Dokument ten nabrał mocy prawnej na początku tego tygodnia i od teraz każda nowa reklama, nowy szyld i ogrodzenie muszą być zgodne z jej zapisami (dwuletni tzw. okres dostosowawczy dotyczy tylko istniejących już reklam i szyldów).

Targ Węglowy, na którym w środę pojawiła przyczepa z reklamą, znajduje się w obszarze największych restrykcji reklamowych. Największymi dopuszczonymi tutaj nośnikami są: mural reklamowy oraz reklama typu citylight, czyli np. plakat w wiacie autobusowej.

Ustawiony przez polityków billboard przekracza zatem dopuszczalną wielkość nośnika reklamowego, ale okazuje się, że niekoniecznie jest nośnikiem reklamowym.

- Ta przyczepa była połączona z samochodem, a to oznacza, że uchwała krajobrazowa jej nie dotyczy. Zgodnie z literą prawa nie jest to bowiem reklama, a jedynie jej transport. Nie wiemy czy kierowca zaparkował tutaj na chwilę, bo na przykład poszedł skorzystać z toalety czy celowo ustawił w ten sposób pojazd. Gdyby traktować to jako reklamę, żaden autobus czy TIR z naczepą nie mógłby zostać obklejony - mówi Dariusz Słodkowski, kierownik Działu Użytkowania Przestrzeni Publicznej w Gdańskim Zarządzie Dróg i Zieleni.
Urzędnicy mogliby nałożyć karę za nielegalną reklamę oraz zajęcie pasa drogowego (Targ Węglowy jest terenem gminnym) dopiero, gdyby doszło do pozostawienia samej przyczepy, bez łączenia jej z samochodem.

- W łódzkiej uchwale krajobrazowej próbowano uregulować ten problem, co jednak uznano za niezgodne z ustawą. Wiedząc o tym, zrezygnowaliśmy z zapisów dotyczących właśnie takich pojazdów - dodaje Słodkowski.

Samochody reklamowe zaleją ulice Gdańska?



Czy zatem w najbliższych miesiącach masowo zaczną pojawiać się na gdańskich ulicach przyczepy połączone z autami? Niewykluczone - szczególnie, że już sam samochód obklejony reklamami nie jest uznawany za reklamę.


- Jakiś czas temu mieliśmy problem z porzuconymi samochodami reklamującymi tzw. kredyty-chwilówki. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uznało jednak, że nie można mówić tutaj o reklamie, a jedynie o parkowaniu samochodów służbowych - informuje kierownik Działu Użytkowania Przestrzeni Publicznej w GZDiZ.

Ustawa wymaga orzecznictwa sądowego



Urzędnicy zapowiadają jednak, że będą starali się podejmować interwencję, jeżeli przez kilka dni pod rząd w jednym miejscu będzie ustawiona naczepa lub autolaweta z reklamą, która w jawny sposób promuje np. wydarzenie odbywające się w okolicy.

- Ustawa niestety jest w wielu przepisach niejednoznaczna. To dokument wciąż nowy, więc brakuje orzecznictwa sądowego między innymi w takich przypadkach - przyznaje Słodkowski.
Co sądzisz o wykorzystywaniu luk w prawie?
19%

skoro to legalne, to nie widzę w tym problemu

40%

to dobitnie pokazuje, że tworzone prawo jest niedopracowane

41%

wykorzystywanie ich przez polityków to skandal

zakończona

łącznie głosów: 1651