stat

Problemy z przejściem przez tory na Oruni

25 lutego 2014 (artykuł sprzed 5 lat)
Maciej Naskręt

Karetka na sygnale nie może przejechać przez tory kolejowe na Oruni. Film pani Karoliny Woźniak.


Mieszkańcy narzekają na zamknięty tunel pod linią dalekobieżną na Oruni zobacz na mapie Gdańska. Do tego na ul. Smętnej zobacz na mapie Gdańskazlikwidowano przed torami zapory, które umożliwiały szybsze przejście na drugą stronę. Kolejarze uspokajają: podziemne przejście zostanie otwarte na początku marca, a problem z zaporami mają zamiar rozwiązać. Nie ma natomiast szans na monitoring oruńskich tunelów pod magistralą.



Dwa tygodnie temu kolejarze ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe ogłosili zakończenie prac budowlanych na głównej magistrali kolejowej w Trójmieście. Zrobili to jednak nieco przedwcześnie. Powód? Wciąż nie otwarto tunelu dla pieszych przy przystanku kolejowym Gdańsk Orunia, który umożliwia przedostanie się z ul. Gościnnej zobacz na mapie Gdańska do budynków w rejonie ul. Junackiej zobacz na mapie Gdańska. Dojście do podziemnego obiektu jest rozkopane, a sam tunel został odgrodzony taśmą zabezpieczającą.

Z tego też powodu wiele osób musi chodzić przez magistralę kolejową jak dotychczas, czyli przez przejazd kolejowy w ciągu ul. Smętnej. - Problem w tym, że także w tym miejscu nie ma dogodnego przejścia. Po przebudowie magistrali zlikwidowane zostało przejście dla pieszych przez tory otwierane osobnymi barierami i teraz piesi muszą czekać tak długo jak auta, by przejść na drugą stronę torów - opowiada Jarosław Kitowski, mieszkaniec Oruni.

Problem z tunelem do rozwiązania, gorzej wygląda sytuacja z przejazdem

O sprawę zamkniętego tunelu postanowiliśmy zapytać kolejarzy odpowiedzialnych za przebudowę linii.

- Właśnie wykonawca jest na etapie układania chodnika do przejścia podziemnego. Nie mogliśmy tego zrobić wcześniej, bo trwały tam prace kanalizacyjne. Na początku marca Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego podejmie decyzję o dopuszczeniu obiektu do użytku. Będzie można więc tam swobodnie przejść - mówi Ireneusz Krzywicki z gdańskiego oddziału Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK, która jest inwestorem przebudowy magistrali w Trójmieście.

Kolejarze nie potrafią wyjaśnić dlaczego z przejścia przez tory w ul. Smętnej zniknęły zapory dla pieszych. Temat jednak znają i przyznają, że jest to dla mieszkańców spore utrudnienie. - Będziemy rozmawiać z zarządcą linii - Zakładem Linii Kolejowych w Gdyni - o tym problemie. Na razie konkretnych rozwiązań nie ma - mówi Krzywicki.

To Gdańsk powinien budować wiadukty nad magistralą na Oruni

Do tego dochodzą częste i długie zamknięcia zapór. - Czasem stoję przed przejazdem do 20 minut. Czemu przy okazji przebudowy torowiska nie zdecydowano się na budowę chociaż jednego tunelu lub wiaduktu, by zapewnić bezkolizyjny przejazd? - zastanawia się pani Dagmara, czytelniczka.

Magistrala kolejowa przecina tkankę miejską Oruni od kilkudziesięciu lat. Mieszkańcy wschodniej - "odgrodzonej" - części dzielnicy borykają się z wieloma problemami - m.in. z ograniczonym dostępem do komunikacji miejskiej i sprawnym dojazdem do centrum Gdańska lub zachodnich jego dzielnic. Często muszą pokonywać linię dalekobieżną korzystając z dwóch przejazdów - na ul. Sandomierskiej i wspomnianej już raz ul. Smętnej.

Lekarstwem na problemy zdaniem mieszkańców mogły być wiaduktu, ale od realizacji tego zadania podczas planowania przebudowy linii dalekobieżnej odstąpiono. - Inwestycja wychodziła poza nasz zakres. Musielibyśmy poczynić wiele rozbiórek domów na terenie Oruni, by odzyskane w ten sposób tereny miejskie można było wykorzystać. To zdecydowanie zadanie dla władz miasta - mówi Krzywicki.

Trudno się z tą tezą nie zgodzić, tym bardziej, że w sąsiednim Pruszczu Gdańskim obok przejścia podziemnego dla pieszych i rowerzystów pod linią dalekobieżną na granicy Gdańska i właśnie Pruszcza zobacz na mapie Gdańska, władze tego ostatniego miasta chcą zbudować własny tunel drogowy. - Mamy gotowy projekt budowlany. Z inwestycją planujemy ruszyć w nowej perspektywie budżetowej Unii Europejskiej. Chcemy uruchomić w ten sposób tereny położone w miejscowości Radunica - mówi Maria Turska, kierownik referatu techniczno-inwestycyjnego w Urzędzie Miasta Pruszcz Gdański.

Gdańsk ma również plany budowy wiaduktów nad linią dalekobieżną na Oruni, ale to melodia przyszłości. Są one póki co spisane na mapach miejskich planistów. Obiekty nad magistralą miałyby powstać wraz z węzłem przesiadkowym Czerwony Most przy ul. Mostowej. Wtedy obecny przejazd na ul. Sandomierskiej zostałby zastąpiony obiektem, który powstałby w ciągu planowanej ul. Nowej Małomiejskiej, czy ul. Nowej Cienistej. Termin realizacji tych pomysłów to jednak 2030 r.

Na monitoring tunelów na Oruni trzeba czekać

Mieszkańcy Oruni chcieliby także, by cztery tunele, które powstały pod linią dalekobieżną na Oruni posiadały monitoring. Obraz z pięciu kamer miałby trafiać do pobliskiego komisariatu policji. Kolejarze PKP PLK nie przewidzieli tego zadania w projekcie modernizacji linii kolejowej.

Montaż monitoringu na Oruni został wpisany nawet do Budżetu Obywatelskiego, ale w wyniku trwającego niespełna dwa tygodnie głosowania inwestycja nie zebrała odpowiedniej liczby głosów i nie będzie realizowana.

Mieszkańcom pozostaje inwestycję zgłosić w kolejnym budżecie obywatelskim - na rok 2015 - lub przekonać miasto, by zleciło we własnym zakresie realizację inwestycji.



Warto zaznaczyć, że przebudowa gdańskiego korytarza kolejowego to inwestycja, która toczyła się od marca 2011 r. Modernizację torów od Pruszcza Gdańskiego do wysokości stacji SKM Gdańska-Żabianki (LCS Gdańsk) przeprowadzi konsorcjum firm Torpol (lider) i Feroco z Poznania. Ten kontrakt wart jest ok. 584 mln zł.

W tym czasie wymieniono nie tylko tory na odcinku od Pruszcza Gdańskiego do Oliwy, ale też zmodernizowano perony w Lipcach, Oruni i Oliwie, wymieniono sieć trakcyjną oraz wybudowano tunele dla pieszych na Oruni.
Czy tory kolejowe w zauważalny sposób dzielą Trójmiasto?
10%

nie, nie odczuwa się tego dzięki licznym przejściom i przejazdom

18%

być może, ale zakceptowaliśmy ten podział i nauczyliśmy się z nim żyć

37%

nie wszędzie, ale są dzielnice, w których stanowi to poważny problem

35%

tak, kiedyś trzeba będzie ten problem rozwiązać

zakończona

łącznie głosów: 295