Prokuratura bada stowarzyszenie "Promyk"

20 października 2011 (artykuł sprzed 10 lat)
Piotr Weltrowski
Najnowszy artukuł na ten temat Dawny Bar Promyczek już działa
Problemy ma nie tylko stowarzyszenie, zamknięty został też prowadzony przez Gdyńską Spółdzielnię Socjalną bar, w którym pracowały osoby niepełnosprawne. Więcej zdjęć (1)

Problemy ma nie tylko stowarzyszenie, zamknięty został też prowadzony przez Gdyńską Spółdzielnię Socjalną bar, w którym pracowały osoby niepełnosprawne.

fot. Andrzej Gojke/KFP

Problemy ma nie tylko stowarzyszenie, zamknięty został też prowadzony przez Gdyńską Spółdzielnię Socjalną bar, w którym pracowały osoby niepełnosprawne.

fot. Andrzej Gojke/KFP

Gdzie się podziało ponad 500 tys. zł, które Gdyńskie Stowarzyszenie Integracyjne "Promyk" dostało na prowadzenie ośrodka adaptacyjnego? - Pieniądze trafiły do stowarzyszenia, ale nie ma ich na koncie, nie ma też rachunków dokumentujących, na co zostały wydane. Musieliśmy więc powiadomić o sprawie prokuraturę - mówią władze Gdyni.



Stowarzyszenie działało w Gdyni od 10 lat. Zajmowało się głównie pomocą osobom niepełnosprawnym. Za swoje osiągnięcia w tej dziedzinie otrzymało nawet medal od prezydenta Gdyni. Jednak na początku tego roku okazało się, że nie wszystko wyglądało tak różowo.

Do władz miasta zaczęły trafiać niepokojące sygnały na temat działalności stowarzyszenia. - Zarządziliśmy kontrolę, która niestety wykazała, że stowarzyszenie ma poważne długi. Co gorsza, jego księgowość była prowadzona - jakby to dobrze ująć - w sposób dość artystyczny - mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni.

Miasto - nie chcąc narażać podopiecznych stowarzyszenia korzystających z prowadzonego przez nie ośrodka, świetlicy i warsztatów - zaproponowało rozwiązanie umowy i przyjęcie całej dotychczasowej działalności stowarzyszenia na własne barki. Tak też się stało.

Niemniej jednak - chociaż minęło już kilka miesięcy - do urzędników wciąż nie trafiło prawidłowe rozliczenie ostatniego pół roku działalności "Promyka", czyli okresu, w którym stowarzyszenie otrzymało ponad 500 tys. zł na prowadzenie ośrodka adaptacyjnego.

Owszem, stowarzyszenie jedno rozliczenie złożyło, ale urzędnicy uznali, że nie mogą go zaakceptować. - Cały czas czekamy, być może takie rozliczenie do nas trafi, niemniej jednak nie mieliśmy wyboru. Pieniędzy nie ma na koncie, nie ma rachunków, na co zostały wydane, musieliśmy więc sprawę zgłosić do prokuratury - tłumaczy Guć.

- Mogę potwierdzić, że prowadzimy obecnie czynności sprawdzające, dotyczące tej sprawy. Oprócz miasta zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył też Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Gdyni - mówi Witold Niesiołowski, szef Prokuratury Rejonowej w Gdyni.

Co ciekawe, prokuratura bada też jeszcze jedną sprawę dotyczącą "Promyka", ale nie stowarzyszenia, a Gdyńskiej Spółdzielni Socjalnej, która prowadzi bar "Promyczek", przy ul. Morskiej 97 zobacz na mapie Gdyni (pracują w nim osoby niepełnosprawne). Przez dłuższy czas - do wiosny br. - pełnomocnikiem spółdzielni była Jolanta Bielecka - prezes Gdyńskiego Stowarzyszenia Integracyjnego "Promyk".

- Około 30 pracownikom baru zaprzestano wypłacać wynagrodzenia, bez ich wiedzy i zgody wysłano ich na bezterminowe bezpłatne urlopy, a pracodawca odmówił im wydania świadectw pracy - mówi Michał Szafrański z Rady Dzielnicy Grabówek, który postanowił pomóc niepełnosprawnym pracownikom baru.

Na szczęście, jak poinformowały nas władze Gdyni, został już wyznaczony kurator spółdzielni, a na początek listopada zapowiedziano walne zebranie jej zarządu. - To podmiot prywatny, ale bardzo nam zależy, aby jak najszybciej znów zaczął działać - mówi Guć.

Dlaczego spółdzielnia znalazła się w opłakanej sytuacji, Guć komentować nie chce. Z Jolantą Bielecką ani nikim innym z Gdyńskiego Stowarzyszenia Integracyjnego "Promyk" nie udało nam się skontaktować. Rozmówcy po usłyszeniu, że mówią dziennikarze, rozłączali się. Później nie odbierali już telefonów.
Czy miasta powinny dotować stowarzyszenia?
27%

nie, jak widać pieniądze mogą łatwo zniknąć

57%

tak, ale tylko dokładnie zbadane

16%

tak, to tylko wypadek przy pracy i wierzę, że wszystko uda się wyjaśnić

zakończona

łącznie głosów: 476

Opinie (62) 8 zablokowanych

  • to juz nie tan sam bar co kiedyś (3)

    z aluminiowymi sztućcami , kasą na korbkę, i kucharkami, które gotują jak u mamy

    • 58 2

    • "i kucharkami, które gotują jak u mamy"

      pięknie powiedziane.

      • 5 1

    • Ten bar BYŁ rewelacyjny (1)

      Zawsze te same panie kucharki, zawsze ten sam świetny smak, zawsze te same przystępne ceny... Ech, nostalgia. Potem panie wyrzucone z pracy na bruk (wiem, że szukały pracy w pośredniaku), bar oddany stowarzyszeniu i równia pochyła, na której końcu czekało prokuratorskie postępowanie. Szkoda, naprawdę szkoda.

      • 14 0

      • i nie ma kucharki, która jak zamawiało się pierogi ruskie to się pytała słodkim głosem:

        "z tłuszczykiem":)ach, smaki i wspomnienia

        • 3 0

  • kiedyś to był najlepszy bar mleczny w mieście, kiedy on sie zepsuł w 2006?

    • 14 1

  • Te wszystki stowarzyszenia i fundacje to o kant rozbić (10)

    Gdyby nie szło tam lodów krecić to kot z kulawą nogą by się tym nie zajmował.

    • 77 19

    • wszystko zależy od ludzi, którzy daną działalność prowadzą (8)

      nie wsadzaj wszystkich do jednego worka :[

      • 27 7

      • (7)

        ale tak jest, jaki procent takie orgnizacje moją dla siebie? a studentów i licealistów zachęca się na wolontariat? śmieszy mnie to bardzo

        • 12 8

        • parę procent, jest to dokładnie opisane w ustawie (3)

          kościół też zachęca żebyś się dzielił z biednymi (uwaga, lewacka ideologia).

          • 2 2

          • (1)

            kościół - a co to jest, jakiś bar mleczny ?

            • 2 6

            • pajac

              • 2 5

          • nic takiego nie ma

            j.w

            • 0 0

        • ;studentów i licealistów zacheca się na wolontariat"

          Powinno byc- jeleni się szuka do nieodpłatnej roboty.

          • 5 4

        • (1)

          Konkretnie fundacje mogą brać z darowizn do 10% na swoje utrzymanie. Jak ktoś zaczyna to sprawdzać to widać jakie kwiatki wychodzą...

          • 4 1

          • skąd takie informacje?

            nic mi o tym nie wiadomo...

            • 1 0

    • społecznicy to przewalacze

      Absolutnie się zgadzam. Kiedyś jeden gościu przy piwie (radny Gdyni z Samorządności zresztą) spojrzał na mnie i brata jak na frajerów i powiedział tak:"po co wy tę działalność gospodarczą prowadzicie, trzeba było jakąś

      Absolutnie się zgadzam. Kiedyś jeden gościu przy piwie (radny Gdyni z Samorządności zresztą) spojrzał na mnie i brata jak na frajerów i powiedział tak:"po co wy tę działalność gospodarczą prowadzicie, trzeba było jakąś fundację czy stowarzyszenie założyć - można dostać od miasta granty, dotacje i inne cuda". Zawsze mówiłem, że społecznicy to najwięksi przewalacze.

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.