stat

Przedwojenna płaskorzeźba nie zniknie pod styropianem

8 listopada 2016 (artykuł sprzed 3 lat)
Michał Stąporek
artykuł historyczny

Płaskorzeźba autorstwa przedwojennego gdańskiego rzeźbiarza nie zniknie pod warstwą styropianu z elewacji remontowanej szkoły, lecz zostanie wyeksponowana i poddana renowacji.



Gdy jedziemy al. Hallera od strony Brzeźna, to tuż przed skrzyżowaniem z ul. Kliniczną, po lewej stronie, mijamy pierwszy budynekzobacz na mapie Gdańska szpitalnego kompleksu, rozciągającego się pomiędzy al. Hallera, ul. Kliniczną i ul. Jana Kochanowskiego. Powstał w 1929 r., a pierwotnie mieścił się tu tzw. Dom Sióstr (Schwesterhaus), w którym mieszkał kobiecy personel szpitala. Dziś w budynku mieści się Wojewódzki Zespół Szkół Policealnych Nr 2, który kształci w takich zawodach, jak m.in. technik masażysta, technik farmaceutyczny czy opiekun medyczny.

Jeśliby spojrzeć na budynek z dystansu, można odnieść wrażenie, że jest się nie we Wrzeszczu, a w Gdyni - taki bije od niego modernizm. Ale przecież w okolicy jest kilka obiektów w podobnym stylu: nieco wcześniej stoi podłużny budynek wielorodzinny zobacz na mapie Gdańska, a po drugiej stronie al. Hallera półokrągły budynek mieszkalny zobacz na mapie Gdańska. Kilkaset metrów bliżej skrzyżowania z ul. Mickiewicza, prezentuje się najznamienitszy reprezentant tej epoki w okolicy - gmach dawnej Szkoły im. Heleny Lange zobacz na mapie Gdańska, czyli obecny Wydział Farmaceutyczny Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Wróćmy jednak do interesującego nas budynku. Jego główną fasadę, dobrze widoczną dla jadących od strony wiaduktu kolejowego nad al. Hallera, zdobi wysoka na kilka metrów płaskorzeźba. Nieprzypadkowa, bo tematyką nawiązuje do pierwotnej funkcji budynku. Przedstawia bowiem matkę i dziecko.

- Autorem płaskorzeźby jest przedwojenny gdański artysta, malarz i rzeźbiarz Bruno Paetsch (1891-1976). Z jego rąk wychodziły obrazy, które przez lata zdobiły gdańskie urzędy, a także ilustracje w przestrzeni miejskiej, m.in. grafiki na ścianach kin - opowiada historyk Jan Daniluk, znawca dziejów Wrzeszcza.
Co ciekawe, w Muzeum Narodowym w Gdańsku właśnie trwa poświęcona Paetschowi wystawa pt. "Dwa pokolenia niemieckiej ilustracji".

Na szczęście płaskorzeźbę Brunona Paetscha, zdobiącą budynek przy al. Hallera 17, będzie można cały czas podziwiać na żywo, a nie tylko w muzealnym albumie. Bo choć budynek zespołu szkół został poddany termomodernizacji i pokryty sześciocentymetrową warstwą styropianu, to sama płaskorzeźba pozostała odsłonięta (ściana budynku zostanie w tym miejscu ocieplona od środka) i zostanie poddana renowacji.

- Remont budynku szkoły trwa od lipca, kiedy rozpoczęto wymianę wentylacji i instalacji grzewczych. Od dwóch tygodni trwają prace przy zewnętrznym ociepleniu budynku. Powinny zakończyć się do końca roku. Po ich zakończeniu gmach zyska barwę szaropiaskową - informuje Alina Nadgórska, dyrektor Wojewódzkiego Zespołu Szkół Policealnych Nr 2.
Ponieważ budynek przy al. Hallera 17 figuruje w gminnej ewidencji zabytków, prace wymagały uzgodnienia pomiędzy inwestorem - Urzędem Marszałkowskim - a Miejskim Konserwatorem Zabytków w Gdańsku. To dzięki temu płaskorzeźba Brunona Paetscha nie podzieliła losu, jaki spotkał mozaikę Anny Fiszer, zdobiącą zewnętrzną ścianę dawnego kina Neptun w Gdańsku, która w ostatniej chwili trafiła do konserwatorskiej składnicy, zamiast na wysypisko śmieci.
Warto dbać o architektoniczne drobiazgi, które zdobią historyczne budynki?
76%

oczywiście, one podnoszą wartość budynku

18%

tak, o ile są to elementy rzeczywiście cenne artystycznie

1%

to zależy, czy nie podnosi to istotnie kosztu np. remontu budynku

5%

nie, to nieistotne szczegóły, na które zwracają uwagę nieliczni

zakończona

łącznie głosów: 503