stat

Rada Gdańska przyjęła "Model na rzecz równego traktowania"

28 czerwca 2018 (artykuł sprzed 1 roku)
Maciej Naskręt

Rada miasta Gdańska przyjęła "Model na rzecz równego traktowania", który ma zapobiec dyskryminacji mieszkańców ze względu na wiek, stan zdrowia, płeć, pochodzenie, narodowość, stosunek do religii i orientację seksualną. Głosowanie przebiegało w burzliwej atmosferze, poprzedziły je pikiety środowisk LGBT oraz katolicko-prawicowych. Podczas sesji radni udzielili absolutorium prezydentowi Gdańska za wykonanie ubiegłorocznego budżetu.



Za przyjęciem uchwały o "Modelu na rzecz równego traktowania" zagłosowało 16 radnych z PO, a przeciw było 10 radnych PiS. Jeden radny wstrzymał się od głosu.

"Model" to spis 179 wytycznych, których wprowadzenie w życie w ciągu kilku lat, ma "podnieść możliwości realizacji swoich praw, wyrównanie szans na rozwój i uczestnictwo w życiu społecznym i zwiększenie ochrony przed dyskryminacją mieszkańców Gdańska ze względu na płeć, wiek, pochodzenie etniczne i narodowe, religię, wyznanie lub światopogląd, niepełnosprawność, orientację seksualną i tożsamość płciową".

Wszystkie 179 rekomendacji znajdują się poniżej:



Różne oceny modelu i kontrowersje z nim związane



Jak łatwo się przekonać, znakomita większość rekomendacji dotyczy osób starszych, niepełnosprawnych, pochodzących z innych krajów czy reprezentujących inną kulturę. Dokument pewnie nie wywołałby większego zainteresowania, gdyby nie to, że model odnosi się także do edukacji seksualnej oraz mówi o prawach osób ze środowisk LGBT.

Szersza dyskusja na temat modelu pojawiła się wraz z publikacją miejskiej ulotki "Zdrovelove". Zdaniem środowisk prawicowo-katolickich ta broszurka propaguje rozwiązłość, promując m.in. pigułkę "dzień po", masturbację i koncepcję płci kulturowej.

Założenia modelu referował podczas sesji zastępca prezydenta miasta Gdańska, Piotr Kowalczuk.

- Model nie jest przeciwko komukolwiek, zakłada on wsparcie dla grup wykluczonych. Model nikomu nic nie odbiera, nikogo nie wywyższa. Sformułowaliśmy rekomendacje, a nie dyrektywy dla gdańskich urzędów - przekonywał podczas sesji zastępca prezydenta Gdańska.
Modelu na rzecz Równego Traktowania bronił przewodniczący radnych PO.

- Model ma być wsparciem przede wszystkim dla osób niepełnosprawnych. Sposobem radzenia sobie z m.in. problemami komunikacyjnymi - wyznaczaniem przejść dla pieszych, czy budowaniem wind. Jeśli chodzi o kwestie środowiska LGBT, nieprawdą jest, że narzucamy edukację równościową dzieciom. To już się dzieje i to rodzice muszą na nią wyrazić zgodę - tłumaczył Piotr Borawski.
Z kolei radni PiS krytycznie ocenili założeniu modelu.

- Tym modelem prezydent Gdańska dzielą gdańszczan i gdańszczanki. Model wywołuje większe podziały, niż asymilację grup mniejszościowych. Ta uchwała to przekaz, że miasto Gdańsk jest nietolerancyjne - mówił Kazimierz Koralewski, przewodniczący radnych PiS.
Przyjęte przepisy ostrożnie oceniła członkini Gdańskiej Rady Imigrantów i Imigrantek.

- Mentalność trudno zmienić wprowadzając nowe przepisy. Niewiele rzeczy się zmieni po wejściu modelu. Polska zawsze będzie dla Polaków, nie chcemy tego zmieniać. W większości marzymy jednak o tym, by wrócić do swoich ojczyzn, ale z wielu różnych przyczyny nie możemy tego zrobić - mówiła nam Czeczenka Khedi Alieva, członkini Gdańskiej Rady Imigrantów i Imigrantek.
Model poparła natomiast posłanka Nowoczesnej, Ewa Lieder, która niedawno wycofała się z wyścigu o fotel prezydenta Gdańska.

Niepełne dane wyjściowe



Dokument pod nazwą "Model na rzecz równego traktowania", przygotowany w ciągu ostatnich 8 miesięcy przy udziale około 100 osób i stowarzyszeń gdańskich (choć ich dobór budził kontrowersje, bo do konsultacji nie dopuszczono wszystkich chętnych) we wstępie określa opisywane mniejszości. Trzeba tu podkreślić, że obliczenia w nim zawarte są niedoskonałe, bo oparte na dość starych danych, pochodzących ze spisu powszechnego w 2011 r.

W 2011 r., w Gdańsku mieszkało 60 125 osób z niepełnosprawnością, co stanowiło 13 proc.
mieszkańców i mieszkanek. W tej grupie 38 623 stanowiły osoby niepełnosprawne według
statusu prawnego i biologicznego, w tym 12 892 osób miało orzeczony znaczny stopień
niepełnosprawności, 4 754 - umiarkowany, a 8 421 - lekki, a 1222 osoby nie miały ustalonego stopnia niepełnosprawności. 1336 osób to dzieci w wieku 0-15 lat z orzeczoną niepełnosprawnością.

Żadne publiczne spisy nie zawierają natomiast informacji o orientacji seksualnej mieszkańców. Takich danych oficjalnie się nie zbiera, gdyż są określane jako intymne. Autorzy modelu przyjęli więc założenie, że w liczącym blisko 465 tys. mieszkańców Gdańsku żyje ok. 28 tys. gejów, lesbijek, biseksualistów i osób transpłciowych. Dość często podaje się bowiem, że ta grupa stanowi ok. 6 proc. społeczeństwa.


Protest "za" i "przeciwko" modelowi



W czwartek rano, przed siedzibą Rady Miasta, odbyły się dwa protesty (informowaliśmy o tym w porannym Raporcie z Trójmiasta) Z jednej strony ok. 200-300 osób sprzeciwiało się wprowadzeniu modelu przez władze. Uczestnicy skandowali m.in. "Chłopak i dziewczyna to normalna rodzina" lub "Nie laicka tylko Polska katolicka".

Z drugiej strony w proteście wzięło ok. 100 osób związanych ze środowiskiem LGBT. Popierały one założenia modelu. W trakcie swojego protestu skandowali m.in. "Kochamy was!", czy "Polska nie jest katolickim krajem"

Obie manifestacje oddzielało kilkudziesięciu policjantów. Było spokojnie.

Absolutorium dla prezydenta Gdańska



W czwartek na sesji ponadto radni głosami PO przyjęli absolutorium prezydenta Pawła Adamowicza z wykonania budżetu w 2017 r. "Za" zagłosowało 21 radnych, 7 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu.

Radni PiS byli przeciw. Stwierdzili, że nie można udzielić absolutorium prezydentowi, który skupia swoją działalność na walce z rządem, a nie nad sprawami miasta.

Zagłosowano także za zmianami w wieloletniej prognozie finansowej miasta, a także przyjęto kilka planów zagospodarowania przestrzennego.
Jak oceniasz "Model na rzecz równego traktowania"?
38%

popieram go, osoby starsze, niepełnosprawne, należące do mniejszości wymagają troski i opieki

54%

jestem przeciwny, ponieważ ingeruje w sprawy, w które nie powinien

8%

nie wiem, nie zapoznałam się z tym dokumentem

zakończona

łącznie głosów: 2159