Ratownicy LPR w nowej bazie

21 października 2014 (artykuł sprzed 6 lat)
Marzena Klimowicz-Sikorska
Baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego ma nową infrastrukturę - hangar i wyposażenie. Więcej zdjęć (2)

Baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego ma nową infrastrukturę - hangar i wyposażenie.

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego ma nową infrastrukturę - hangar i wyposażenie.

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Trzy minuty - tyle zespół składający się z ratownika, lekarza i pilota ma na opuszczenie bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, od niedawna - bazy na miarę XXI wieku. W poniedziałek uroczyście zakończono jej remont i doposażenie.



Baza LPR w Gdańsku po modernizacji.
Nowy hangar, stacja paliw, płyta postojowa, miejsce startów i lądowań, zaplecze operacyjno-socjalne i drogi dojazdowe - tak wyglądają już bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Polsce, w tym baza w Gdańsku, która wraz z tą w Kielcach, Krakowie i Wrocławiu została zmodernizowana w ramach II etapu trzyletniego projektu "Budowa i remont oraz doposażenie baz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego etap 2".

- Standard nowych baz wprowadził pogotowie lotnicze w XXI wiek - mówi Robert Gałązkowski, szef Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Dzięki hangarowi uniknęliśmy kontaktu z wilgocią, złymi warunkami atmosferycznymi, czyli z tym, co opóźnia gotowość śmigłowca do startu i powoduje częstsze występowanie usterek. Do tego wybudowaliśmy pomieszczenia spełniające wszelkie standardy sanitarno-epidemiologiczne, magazyny techniczne, medyczne. Budowa tych baz nie tylko dała odpowiednie warunki pracy ratownikom, pilotom, lekarzom, ale też możliwość realizacji lotów nocnych.

Rafał Szczepański, ratownik i dyrektor regionalny LPR w Gdańsku. Więcej zdjęć (2)

Rafał Szczepański, ratownik i dyrektor regionalny LPR w Gdańsku.

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Rafał Szczepański, ratownik i dyrektor regionalny LPR w Gdańsku.

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Nowe bazy zostały zaprojektowane zgodnie z wymogami i oczekiwaniami dyżurujących zespołów. Rozkład pomieszczeń i odległości pomiędzy poszczególnymi elementami bazy ułatwią funkcjonowanie załóg HEMS (ang. Helicopter Emergency Medical Service - Śmigłowcowa Służba Ratownictwa Medycznego). Dzięki temu, że płyta postoju śmigłowca, stacja paliw i pomieszczenia socjalno-operacyjne są w bezpośredniej bliskości, szybciej można odtworzyć gotowość do pełnienia dyżuru po wykonanej akcji ratowniczej. Lekarze i ratownicy w możliwie najkrótszym czasie uzupełnią brakujące leki i sprzęt medyczny, a piloci sprawnie zatankują śmigłowiec.

- Jeśli zdarzenie miało miejsce do 60 km od bazy, mamy obowiązek wystartować w ciągu 3 minut - mówi Rafał Szczepański, dyrektor regionalny LPR w Gdańsku. - Generalnie latamy 130 km od bazy, możemy jednak latać dalej, jeśli jest taka konieczność, np. wypadek masowy. Oczywiście wymaga to np. zatankowania większej ilości paliwa. Wówczas jednak mamy więcej czasu na start.

Rocznie ratownicy z gdańskiego LPR podejmują od 600 do 800 interwencji. - Decyzję o tym, żeby zadysponować śmigłowcową służbę ratownictwa medycznego podejmuje dyspozytor medyczny pogotowia ratunkowego - my jesteśmy jednostką operacyjnie mu podległą - dodaje dyrektor Szczepański. - To on, znając okoliczności zdarzenia, wiedząc, ilu jest poszkodowanych i jakimi środkami dysponuje, dzwoni do nas. My lokalizujemy miejsce zdarzenia, podejmujemy decyzję i mamy trzy minuty na start.

W bazie w Gdańsku pracuje siedmiu pilotów, pięciu ratowników i pięciu lekarzy oraz zespół mechaników. - Pracuję w LPR w Gdańsku 12 lat. To ciekawa praca, adrenalina na każdym dyżurze. Nie ukrywam, że latanie śmigłowcem jest jedną z atrakcji tego zawodu - mówi Paweł Klein, ratownik medyczny. - To jednak ciężka praca, ale dająca mnóstwo satysfakcji, choć gorsze dni, o których nie można zapomnieć, też się zdarzają.

Wybudowanie hangaru i doposażenie ratowników w gdańskiej bazie to koszt ok. 5 mln zł. Dzięki nowej infrastrukturze być może wkrótce gdański LPR będzie jedną z trzech baz dyżurujących całą dobę.

- Na tę chwilę baza w Gdańsku działa od godz. 7 do 23, jak większość takich baz w Polsce. Jednak już zwróciłem się z oficjalną prośbą do ministra zdrowia, aby od nowego roku bazy we Wrocławiu i Gdańsku wydłużyły czas swojego działania. Z tego, co wiem, środki na ten cel zostały zabezpieczone. Czekamy jednak na oficjalną decyzję - dodaje Gałązkowski. - Według analizy w polskich warunkach powinno być od pięciu do sześciu takich baz. Pozostałe mogą działać od godz. 7 do 23.
Otwarcie nowej siedziby Lotniczego Pogotowia Ratunkowego
Czy kiedykolwiek brałeś(łaś) pod uwagę pracę w zawodzie ratownika medycznego?
12%

tak, nawet nim zostałem(łam) i uważam, że to była świetna decyzja

7%

tak, nawet pracuję w tym charakterze, ale myślę o zmianie zawodu

10%

tak, planuję kształcić się w tym kierunku

19%

nie, ale tego nie wykluczam

52%

nie, i kompletnie mnie ten zawód nie interesuje

zakończona

łącznie głosów: 270