Reklamy piwa bez skojarzeń

5 marca 2001 (artykuł sprzed 20 lat)
Reklamy piwa już wkrótce mają zniknąć z miejsc publicznych. Nie będzie ich w telewizji, radiu, kinie do godziny 23:00. A kiedy już wszyscy pójdą spać, niczym w konspiracji, reklamy napojów alkoholowych będą mogły rozpocząć swoje życie nocne. Dodatkowym ograniczeniem będzie przy reklamowaniu zakaz kojarzenia spożywania alkoholu z przyjemnością, wypoczynkiem, seksem czy sukcesem życiowym. Wszystko to za sprawą nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, którą w ostatnich dniach uchwalił Sejm.

Oczywiście wszelkiego rodzaju zakazy, tak jak do tej pory, uda się z pewnością ominąć specjalistom od reklamy. Czy znowu nie pojawią się reklamy 'z przymrużeniem oka' lub Łódki ? Na pewno nie będziemy musieli oglądać (my i turyści) reklam szpecących zabytki Starego Miasta (Zielona Brama, Bractwo Św. Jerzego). Z drugiej strony czy znajdą się pieniądze na ich restaurowanie, jeśli swoje dotacje ograniczą główni sponsorzy (browary)?

A co z większością masowych imprez, których zorganizowanie wymaga takich wydatków, że tylko pieniądze uzyskane od 'złotego' sponsora są w stanie je pokryć? Nie jest tajemnicą, że na imprezy typu Jarmark Św. Dominika, Neptunalia czy Dni Morza najwięcej dokładają producenci papierosów i piwa. Tych pierwszych wykluczono ze sponsorowania jakiś czas temu. Teraz zabroni się reklamowania piwa na imprezach masowych.

Dyskusja nad wpływem reklamy na spożycie toczy się od lat. Czy reklamy piwa zachęcają do większego jego spożycia, czy może tylko przekonują do danej marki? Czy jeśli zabraknie sponsorów, a co za tym idzie imprez plenerowych, nie pozostanie niektórym nic innego jak 'upijać się samotnie w domu'?